Meg Myers
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Meg Myers

Go down 
AutorWiadomość
Meg Myers
Meg Myers
Meg Myers

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 161cm | 57kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Obolały lewy bark

Meg Myers Empty
PisanieTemat: Meg Myers   Meg Myers EmptyNie Sie 25, 2019 1:12 pm

Meg Myers
[Ashley Benson]






Data urodzenia: 17.04.1997

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 161cm | 57kg

Zawód: kurier rowerowy

Grupa: Ashtown City Hall

Introdukcja podmiotu.

Uparta, pyskata dziewczyna, która w większości przypadków kieruje się egoizmem. Ten potrafi wyłączyć się jedynie przy bliskich jej osobach, choć jedynie w sytuacjach iście ekstremalnych. Z trudem przychodzi jej przyznanie się do błędu, nawet jeśli wie, że nie ma racji potrafi zawzięcie trzymać się swojej tezy. Mało co ją onieśmiela, często przemawia przez nią przesadna arogancja, która często ją gubi. Bardzo szybko ulega negatywnym emocjom, wynikiem czego są częste kłótnie. Trudno się z nią żyje, ale jeśli ktoś potrafi odpuścić znajdzie w Meg oddaną przyjaciółkę.
Jest wzrokowcem. O wiele trudniej zapamiętuje informacje, o których ktoś jej mówi. Ma wadę wzroku, na szczęście taką, która nie przeszkadza jej wybitnie w funkcjonowaniu. Oburęczna, praca jako kurierka wyrobiła w niej kondycję, której śmiało można jej pozazdrościć. Potrafi udzielić pierwszej pomocy, jest jednak słaba we wszystkich dziedzinach chemii, matematyki czy fizyki. Indywidualistka, nieszczególnie wychodzi jej praca w grupie. Trudno do niej przemówić czy nakłonić ją do posłuszeństwa. Szybko się obraża i wówczas zazwyczaj bywa boleśnie bezpośrednia.

♡♤♡♤♡♤♡♤♡

Urodzona w wielodzietnej, ubogiej rodzinie spędziła większość swojego dzieciństwa szwendając się z chłopcami z osiedla po ulicach Phoenix. Zapracowany ojciec, pomimo dwóch etatów, z trudem radził sobie z utrzymywaniem rodziny, matka zaś przelewała swoją uwagę na kolejnych, młodszych Myersów, pozostawiając starszych samych sobie. Towarzystwo, w którym wylądowała Meg wpłynęło na całe jej późniejsze życie - zahartowana chłopczyca, która nieszczególnie przejmuje się zdartymi kolanami, a flirt był dla niej czymś równie obcym i obrzydliwym co język niemiecki. Gdy zaczęła dojrzewać, okres buntu uderzył w nią z siłą młota pneumatycznego. Spragniona adrenaliny, zaczęła okradać domy, a liczne ucieczki przed policją wyrobiły w niej kondycję, którą w szkole średniej przekuła na swój największy atut.
Dostanie się do szkolnej drużyny lekkoatletycznej pozwoliło jej na przekierowanie nadmiaru energii na coś bardziej korzystnego, coś, co mogło pozytywnie wpłynąć na jej życie. Oczywiście, zerwanie z dawnym towarzystwem nie było proste, Meg przekonała się o tym dość boleśnie - kilkudniowym pobytem w szpitalu, wielką blizną na plecach, zamknięciem w sobie i bezskutecznymi próbami rodziców, by powiedziała, kto ją skrzywdził. I dlaczego. Pomimo najszczerszych chęci państwo Myers nie byli w stanie zapewnić córce zmiany środowiska poprzez przeprowadzkę. Dziewczyna zmieniła szkołę na taką znajdującą się na drugim końcu miasta, do której musiała dojeżdżać na rowerze.
Jedynym sposobem na wyrwanie się z tego miejsca było uzyskanie stypendium sportowego. Choć zdecydowanie nie brylowała dzięki ocenom, to praktycznie nikt nie biegał tak szybko jak ona. Próba wywalczenia go kosztowało Meg mnóstwo wyrzeczeń i samodyscypliny, której nauczyła się z czasem. Niestety, to nie wystarczyło. Los zakpił z niej kolejny raz i tylko dzięki jakiemuś wewnętrznemu kopowi zrobiła coś, czego się po sobie nie spodziewała. Spakowała manatki, trochę gotówki, którą zarobiła w międzyczasie i po prostu wyjechała do pierwszego lepszego miasta, do którego jechał najbliższy autobus. Do Omahy. Tam wynajęła pokój, zatrudniła się w firmie kurierskiej i.. spotkała Lucasa. Z początku nic nie zapowiadało by mieli ze sobą skończyć, byli swoim przeciwieństwem. Ale podobno te się przyciągają. I nim się obejrzała minął rok, a ona siedziała z chłopakiem w samochodzie w drodze do Ashtown by poznać jego rodzinę.



Rewizji dokonano.

Męska, czarna bluza z kapturem, czerwona bokserka, czarne, luźne bojówki, materiałowy, czarny pasek do spodni, bielizna, skarpetki, adidasy.

Ekwipunek:
Telefon komórkowy, paczka papierosów i zapalniczka zippo, portfel, komórka, paczka gum do żucia, gumka do włosów, pilniczek do paznokci, pierścionki, paczka chusteczek, wsuwki do włosów, mp3 i niebieskie słuchawki.

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Paint your smile on your lips. Blood red nails on your fingertips..
Poderwała się do siadu, kiedy muzyka ryknęła tuż obok jej ucha wyrywając ją bez choćby cienia skruchy czy minimalnej litości z objęć Morfeusza. Ten sam brak zrozumienia malował się na twarzy leżącego obok Lucasa, który wpatrywał się w zaspaną blondynkę by w końcu uciszyć muzykę jednym, sprawnym ruchem nadgarstka.
- Nie zauważyłem, że nie docisnąłem - poruszył słuchawkami, jakby to miało wszystko wyjaśnić, zaraz wciskając je do uszu, co zagłuszyło niezadowolony pomruk, jaki wyrwał się z gardła Meg. Napięte mięśnie powoli rozluźniały się, do świadomości z wolna wlewała się myśl o tym, że wszystko było w porządku. Na jego szczęście nie byli u siebie, sam fakt, że przyjechali tu, do Ashtown, rodzinnego miasteczka Lucasa i spali w jego starym pokoju, w domu jego rodziców skutecznie hamował ją od tego, by w równie brutalny sposób uniemożliwić mu spędzenie w spokoju poranka. Po wczorajszej wpadce w niczym by to nie pomogło, a mieli przecież miło spędzić ten urlop, nawet jeśli plany się pokrzyżowały. Ciepłe wargi musnęły gryzący policzek tuż przed tym jak wyślizgnęła się z łóżka i poszła przygotować na festyn.
Trochę o nim słyszała. Mieli spędzić go wspólnie z jego rodzicami, dać jej kolejne okazje do udowodnienia, że ich syn wybrał dobrą kobietę na swoją partnerkę, ale po tym, jak wyjechali na swoje wakacje, postanowili pójść tylko we dwójkę. Skoro już tutaj przyjechali z tak daleka, to mogli przecież trochę zabawić się przed powrotem.
Ale powinni wracać. Tyle tylko, że kto mógł przewidzieć?

I swear I recognize your breath. Memories like fingerprints are slowly raising..
Blond kosmyki zatańczyły na wietrze, kiedy szybkim machnięciem głowy uświadczyła Lucasa w przekonaniu, że nic jej nie będzie, jeżeli ten pójdzie ze znajomymi wypić po piwie. Nie było go tu tak dawno, że nie mogła zmusić go do spędzenia czasu tylko z nią. Wielu starych znajomych najwidoczniej utknęło w tym miejscu, ale dzięki temu mogli sobie teraz w żartach powspominać sytuacje, które w tamtych momentach były dla nich.. przerażające? Chwilę stała tak wśród obcych ludzi, w chaosie mieszających się śmiechów, rozmów i muzyki, czując dziwny niepokój, który ściskał jej żołądek. Przeświadczenie to, choć nie potrafiła określić jego źródła, podnosiło maleńkie włoski na kobiecym karku i naprawdę chciałaby zrzucić to na chłód, ale szczelnie owinięta męską bluzą praktycznie go nie czuła. Gdy jedyna, znajoma sylwetka rozmazała się w morzu bawiących się ludzi westchnęła cicho i rozejrzała się. Nie bała się takich sytuacji. Nie widziała problemu w tym, że była zupełnie sama i nikogo nie znała. Nie była typem człowieka, który w takim momencie by panikował. Dla dodania sobie otuchy zadarła hardo podbródek i odwracając się na pięcie ruszyła w pierwszą lepszą stronę.
Gdyby spróbować policzyć po jakim czasie to wszystko się zaczęła odpowiedziałaby krótko. Cztery piosenki. Sześć gorących plotek, dwie niesmaczne, jedna niepokojąca. Tuzin imion, które trochę bardziej przykuły jej uwagę, trzy kojarzone z twarzą.
Trzask.
Przypominał nagły strzał, który był rozpoczęciem wyścigu. Oddech utknął w piersi, napięte mięśnie puściły, choć nie w nogach. Te zawsze dawały z siebie wszystko. Krzyki, które wybijały się w niebo tak głośno i panicznie, że najpewniej poniosły się kilometrami. Widziała, jak ludzie wokół niej zaczęli panikować. A ona jeszcze przez chwilę stała, próbując właściwie zrozumieć, co się stało.
Gdzie jest Lucas? - próbowała sobie przypomnieć, w którą stronę odszedł. Gdzie to było.
- ZA MNĄ! - gdzieś z boku śmignęła jej sylwetka starszego mężczyzny odzianego w policyjny uniform. Ludzie pobiegli za nim jak bezmyślne stado bawołów. Chciała się przez nich przebić, co przypominało walkę z rwącym prądem. Bo tam, po przeciwległej stronie zniknął Lucas. Uderzenie w bark równie sprawnie wybiło z jej głowy tę myśl. Ból wbił się w umysł niczym szpile i kiedy z warknięciem ponowiła próbę, ktoś znowu szarpnął nią do tyłu. Prawie upadła.
- LUCAS! - na nic zdał się jej krzyk zagłuszany przez inne nawoływania. Ani próby parcia w stronę sceny, gdzie, była pewna, miał być chłopak z kumplami.
Gdy więc znalazła się w ratuszu, gdy więc ten sam starszy mężczyzna próbował uspokoić tłum, Meg poruszała ręką by sprawdzić czy tamto uderzenie faktycznie jej zaszkodziło. Na szczęście, nie. Ale czyje szczęście? Bo wraz z tym odkryciem postanowiła, że czym prędzej musi wyjść poszukać Lucasa. Musi czym prędzej..
- ... Moja siostra potrzebuje pomocy, została na festynie! - znaleźć sprzymierzeńców pomysłu?

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t116-meg-myers
Charlotte Winston
Charlotte Winston
Charlotte Winston
Admin

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 170 | 62
Punkty doświadczenia : 2
Stan postaci : Wycieńczona. Dręczy ją uporczywy, bolesny kaszel.

Meg Myers Empty
PisanieTemat: Re: Meg Myers   Meg Myers EmptyPon Sie 26, 2019 11:32 pm

AKCEPTACJA



O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu  i założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Ashtown City Hall! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Zalecamy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
Meg Myers Tumblr_o4nm7zmceL1thzj8uo1_400


"I push you to the darkness just to pull you to the light
Cause I can take away your breath or I can bring you back to life."
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t84-charlotte-winstonhttp://ashtown.forumpolish.com/t98-chaotyczne-zapiski-charlotte-winston#153
 
Meg Myers
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: