Sherry Sawyer
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Sherry Sawyer

Go down 
AutorWiadomość
Sherry Sawyer
Sherry Sawyer
Sherry Sawyer

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 174 cm, 62 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Dramat, panie i panowie, dramat - złamała paznokieć!

Sherry Sawyer Empty
PisanieTemat: Sherry Sawyer   Sherry Sawyer EmptyPon Sie 26, 2019 2:48 pm

Sherry Sawyer, "Sue. E. Side"
[Phoebe Tonkin]






Data urodzenia: 05.11.1997r.

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 174cm | 62kg

Zawód: ćwierka sobie za hajs

Grupa: Pinepeaks Resort


Introdukcja podmiotu.

Garść faktów z życia:
 

Nadzwyczajne umiejętności:
 

Problematyczne tendencje:
 

Rewizji dokonano.

Ubranie:
Mimo żarliwych skomleń menadżera o wciśnięcie się w cokolwiek przyzwoite fatałaszki i uniknięcie tym samym skandalu przynajmniej dziesięciolecia, nie dała się przegadać i nie zrezygnowała z typowego dla siebie stylu buńczucznej rockmanki. Mając w zamyśle szokować i olśniewać mieszkańców znienawidzonego miasta, założyła ledwo zakrywającą szczupłe cztery litery czarną koszulkę z uroczą buźką Roba Zombie, koronkowe pończochy sięgające do trzech czwartych uda i nieco znoszone, czerwone konwersy. Całość okrasiła zarzuconą luźno na ramiona i o jakieś dwa rozmiary za dużą ciemną, dżinsową kurtką z kapturem. Dodatkowo powtykała na patykowate palce lśniące przepięknie srebrne pierścionki - w tym jeden z ouroborosem - a szyję ozdobiła delikatnym wisiorem z okiem Horusa.

Ekwipunek:
Chociaż większość nieskromnego dobytku pozostawiła w garderobie, w przepastne kieszenie miała powtykane kilka gadżetów. Były to:
- iPhone X ze słuchawkami
- stara i poniszczona, aczkolwiek wierna pięciocentówka i pomięte 200 dolarów
- zwinięta w kulkę karteczka z niezbyt czytelnym napisem
- zapalniczka
- niewielka paczuszka M&ms, trzy czekoladowe cukierki z kawałkami orzechów oraz jeden z niespodzianką
- śmieci po słodkościach i innych osobliwościach

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Początkowo przedstawiona przez menadżera propozycja wystąpienia na wiejskim festiwalu spotkała się z wiązanką przeuroczych przekleństw i zbitym wazonem, jednak po dłuższym zastanowieniu pomysł ten zaczął zyskiwać w ślepiach Sherry na atrakcyjności. Z prostego powodu - była to bowiem idealna okazja na udowodnienie tym wszystkim wieśniakom, którzy osiągnęli mistrzostwo w gnojeniu jej za szczeniaka, że pomimo wszystkich rzucanych pod nogi kłód dała radę osiągnąć coś na własną rękę. Nienawidziła tego amerykańskiego zadupia i gdyby mogła, obróciłaby go w pył, jednak taka zemsta była równie nęcąca, jak masowy pogrom. Toteż już na drugi dzień od zaakceptowania oferty spakowała skromny jak na nią dobytek i ruszyła z wygodnego apartamentu w Los Angeles wprost w paszczę lwa, wierząc, że tym razem to nie ona zostanie smacznym posiłkiem.
Tak jak się spodziewała, przez kilka lat jej nieobecności rodzinne miasteczko z piekła rodem pozostało niemal niezmienione. Wciąż czuła ten sam nieznośny odór rozkładu, padliny porzuconych marzeń i nadziei na lepsze życie. Ledwo postawiła stopę na skalanej ziemi, a już wiedziała, że popełniła błąd. Przemierzając ulice z odrapanymi sklepikami czuła się, jakby wypadła ze swojej linii czasowej i trafiła do innego, abstrakcyjnego i bardzo smutnego świata - czyli zupełnie tak, jak za młodu. Tęskniła za neonami, gwarnym życiem nocnym, ostrą zabawą i ludźmi nie wpatrującymi się w nią jak w jakąś abominacje. Nie spotkała żadnych znajomych, nie miała więc przed kim pochwalić się, jaką sławę i bogactwo zdobyła, ale to dało się znieść, wszak wiedziała, że podczas występu i tak utrze nosa wszystkim byłym ciemiężycielom. Prawdziwy armagedon nieprzyjemnych uczuć uderzył ją dopiero po minięciu domu, w którym spędziła pierwsze kilkanaście lat życia. Zastanawiało ją, jak tam sobie radzi jej wesoła rodzinka, a myśl, że może zobaczyć ich buźki w tłumie już za kilka godzin sprawiła, że aż się jej lekko w głowie zakręciło. Nie chciała się jednak martwić bardziej, niż to było potrzebne - wystarczało, że musiała znosić koszmarne skutki naprędce podjętej decyzji, zamiast odpoczywać w mieście aniołów. Wszystkie znaki na ziemi i niebie najwidoczniej wskazywały na to, że wciąż nie pozbyła się autodestrukcyjnych skłonności.
Mimo to na festiwalu bawiła się zaskakująco miło, przynajmniej na początku. Zaopatrzona w masę waty cukrowej, skierowała się w końcu do garderoby, by przygotować się na punkt kulminacyjny zabawy. Najwięcej czasu zajęło jej upewnienie się, że żaden niesforny kosmyk nie wykonuje skoku w bok i że ubranie wygląda na niej iście zjawiskowo, tak samo z resztą jak i makijaż. Gdy w końcu była zadowolona z efektów pracy tabunu ludzi, jak i własnej inwencji twórczej, przeprowadziła krótką rozgrzewkę wokalną, coby nie zbłaźnić się przypadkiem przed tysiącami par oczu, aż w końcu ruszyła na scenę z nieprzyjemnym poczuciem kierowania się wprost na szubienice.
Cóż, miała racje.
Wszystko szło nadzwyczaj dobrze do momentu, w którym poczuła, że stabilność podłoża przestała być rzeczą oczywistą. Nie przestała śpiewać aż do momentu, w którym scena przepołowiła się na pół, tak po prostu, zaledwie metr od niej. Wzięta z zaskoczenia, upuściła mikrofon i falując na boki jak pijane pół rzyci zza krzaka, próbując nie paść plackiem na ziemie, skierowała się za uciekającą w popłochu resztą zespołu. Gdzieś między usilną próbą racjonalizacji tego, co właśnie doświadczyła przebiła się myśl o zamkniętych na klucz rzeczach osobistych, po które powinna zawrócić, ale nie bardzo miała jak, ściskana przez dziki motłoch ludzki, przesuwający się z miejsca na miejsce. W pewnym momencie ktoś nadepnął jej na stopę i zirytowana odpowiedziała spojrzeniem spode łba i ciosem z kolana w krocze. To dało jej odrobinę przestrzeni i udało jej się wyrwać z tłumu. Logicznym kierunkiem wydawał się pensjonat, robiący za jej tymczasowe lokum, pobiegła więc w tę stronę, mając nadzieję, że przez najbliższe kilka godzin sytuacja się uspokoi i będzie mogła opuścić to przeklęte miasto - tym razem na dobre.

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t140-sherry-sawyer
Jo Maxwell
Jo Maxwell
Jo Maxwell

Wiek : 20
Wzrost | Waga : 160 cm/ 62 kg
Punkty doświadczenia : 2
Stan postaci : Przerażona i zagubiona mała myszka, która chce uciec i schować się do swojej norki, do której nie ma dostępu.

Sherry Sawyer Empty
PisanieTemat: Re: Sherry Sawyer   Sherry Sawyer EmptyWto Sie 27, 2019 11:52 pm



O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu oraz założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Pinepeaks Resort! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Zalecamy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
Jo Maxwell



Never know who you can trust,
how far is hate from love

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t83-jo-maxwellhttp://ashtown.forumpolish.com/t87-notatki-jo#123
 
Sherry Sawyer
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: