Ashley Heart
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Ashley Heart

Go down 
AutorWiadomość
Ash Heart
Ash Heart
Ash Heart

Wiek : 15
Wzrost | Waga : 160cm, 45kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : zdarte kolano

Ashley Heart Empty
PisanieTemat: Ashley Heart   Ashley Heart EmptySro Sie 28, 2019 9:32 pm

Ashley "Ash" Heart
[Saoirse Ronan]






Data urodzenia: 09.02.2004

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 160cm | 45kg

Zawód: oczko w głowie Pastora, uczennica

Grupa: Ashtown City Hall


Introdukcja podmiotu.

Momentami czuła się jak najbardziej samotne stworzenie na świecie. Bała się ojca i jego żarzących się boską furią oczu, więc większość czasu spędzała w swoim pokoju. W ogóle nie wychodziła zbyt często ze względu na słabe zdrowie i kategoryczny zakaz bratania się z heretykami. Nieśmiałe próby nawiązania głębszych relacji z 'odpowiednimi' rówieśnikami skutecznie sabotowała łatka przerażającej córki pastora bez piątej klepki, ku jej wielkiemu niezadowoleniu. Jedynie Pani Ząbek i Pożeracz zdawali się ją lubić, za co była im niewymownie wdzięczna. W chwilach słabości niezłomna wiara dawała jej nadzieję na lepsze jutro i grzała wieczorową porą, gdy demony wychodziły spod łóżka czy dobijały się do drzwi. Mimo posyłanych regularnie w jej stronę krzywych spojrzeń lubiła chodzić do szkoły i dowiadywać się coraz to nowych rzeczy. Lubiła też rysować, ale od czasu, gdy trafiła na dywanik dyrektora za "niepokojące obrazki", wolała nie dopuszczać się radosnej ekspresji artystycznej przy świadkach. Im stawała się starsza, tym mocniej rozumiała, że jej życie nie wygląda tak, jak powinno i w jej serduszku zaczynało z wolna kiełkować ziarenko buntu, raz po raz tłumione przez Pastora. Z niecierpliwością wyczekiwała zbliżającego się festynu, przekonana, że w końcu pozna smak prawdziwej, nieskrępowanej niczym dobrej zabawy.

Mocne strony:
- zna niemal całą Biblie na pamięć
- posiada pamięć ejdetyczną
- uzdolniona matematycznie
- oczytana, zna wiele mądrych słów

Słabe strony:
- chorowita
- aktualnie znajduje się na granicy anemii
- bardzo niezdarna
- i bardzo wrażliwa
- nieśmiała
- nie potrafi jeździć na rowerze
- nie za bardzo zna się na technologii

Ciekawostki:
- fanatyczka religijna
- wygląda na starszą niż jest
- a momentami zachowuje się, jakby miała z kilka lat mniej
- rzadko się odzywa i jeszcze rzadziej uśmiecha
- wykazuje niezdrowe zainteresowanie ogniem
- bardzo wrażliwa na cierpienie zwierząt
- ma kotkę, Panią Ząbek
- ma również wymyślonego przyjaciela, Pożeracza
- lubi rysować
- lubi też czytać kryminały
- ciągle jest jej zimno

Rewizji dokonano.

Ubranie:
|| bawełniana jasnoszara sukienka sięgająca za kolana, o rozmiar za duża
|| malutka biała spinka we włosach
|| szaro-bure płócienne tenisówki, nieco przetarte
|| niewielki ciemny krzyż zawieszony na srebrnym łańcuszku

Ekwipunek:
|| komórka
|| gumka do włosów
|| małe opakowanie orzeszków
|| paczka chusteczek
|| kolorowe plastry
|| półlitrowa butelka niegazowanej wody (trzymana w rękach)

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Pierwszy raz od dłuższego czasu czuła, jak pozytywna energia bucha z niej na lewo i prawo, od czubka głowy, do stóp. Miała ochotę szczerzyć szeroko białe ząbki, skakać i tańczyć bez ładu i składu, mając nadzieję, że nie potknie się przypadkiem o własne nogi i tym samym nie rozkwasi buźki na podłodze. Powstrzymała się jednak, bo wiedziała, że na to przyjdzie jeszcze czas - jeśli tylko uda jej się zrealizować światły plan, opracowany w ciągu kilku ostatnich dni. Nie był zbyt skomplikowany, po prostu wiązał się z dużym ryzykiem. Jeśli ojciec dowiedziałby się, że wyściubiła nos poza swój pokój i ruszyła samopas na festyn, prawdopodobnie zostałaby uziemiona do co najmniej trzydziestki. Najciężej jej było właśnie przeciwstawić się jego rozkazom, miała bowiem wrażenie, jakby tym samym odwracała się od Boga. Z drugiej strony wiedziała, że Bóg jest zdecydowanie bardziej łaskawy, niż Pastor, a przynajmniej chciała w to wierzyć - że jeśli jej ucieczka wyjdzie na jaw, będzie musiała kajać się tylko przed ojcem, bez obaw o stracenie ciepłej miejscówki w niebie. Z resztą, uważała, że da sobie radę i wróci do domu przed końcem festynu, a jej buńczuczny zryw pozostanie sekretem.
Poczekała więc, aż bedzie w domu sama, po czym zebrała w sobie odwagę - w czym niezmiernie pomógł jej Pożeracz, posyłając z kąta pokrzepiające spojrzenie - i zaczęła przygotowanie do wyjścia. Założyła skromny, szaro-bury strój, idealny do wtopienia się w tłum na tyle, na ile w jej przypadku było to możliwe. Miała nadzieje, że nie spotka znajomych ze szkoły, bo z pewnością znowu zaczęliby ją dręczyć bądź co gorsza, mogliby przypadkiem na nią naskarżyć. Była jednak przepełniona niepokojącym jak na nią optymizmem i raz po raz zapewniała się w myślach, że wszystko pójdzie jak z płatka.
Miała racje, połowicznie.
Festyn był nawet wspanialszy, niż w jej wyobrażeniach. Dosyć szybko zauważyła ojca, pijanego jak szpadel, mogła więc odetchnąć z ulgą i pozwolić sobie na nieco więcej, wiedząc, że zapewne nawet nie zauważy jej nieobecności. Tyle było dookoła interesujących rzeczy, że nie wiedziała, czym ma się zająć najpierw. Spędzanie większości czasu w domu sprawiło, że nawet niezbyt spektakularne atrakcje wprawiały ją w zachwyt i napełniany serduszko pokładami radości, co nie ułatwiało wyboru. Ostatecznie zdecydowała, że zacznie od jednej z większych uciech życia, jedzenia oczywiście. Z przyjemnością porównywalną tylko do tej, jaką dawało nawrócenie poganina na ścieżkę Bożą zjadła więc wielkiego hot doga, tak szybko, że chwilę później rozbolał ją brzuch, ale nie miała zamiaru żałować podjętej w przypływie impulsu decyzji. Następnie zerknęła przelotem na rozgrywający się mecz i jakiś czas później pogłaskała nawet przeuroczo chrumkającą świnię. Udało jej się też odhaczyć taniec, chociaż nie trwał długo, bo pod ostrzałem spojrzeń pląsających dookoła nastolatków poczuła się wręcz brudna i szybko zeszła z parkietu. Ogólnie rzecz biorąc, bawiła się naprawdę świetnie i nie czuła się zbyt samotna, mimo braku Pani Ząbek i Pożeracza u boku. Dodatkowo pierwszy raz widziała koncert na żywo i choć sama muzyka nie przemawiała do niej, była bowiem iście szatańska, muzyczne wydarzenie bardzo się jej podobało.
Bóg miał chyba jednak odmienne zdanie.
Zaczęło się od lekkich drgań podłoża, na które od razu zwróciła uwagę - znała bowiem historię miasteczka i jako że nigdy nie ufała organizacji L.I.F.E. Corp., z miejsca założyła, że Bóg w końcu zdecydował się ukarać ich szemraną działalność. Zacisnęła ręce na zakupionej chwilę temu butelce wody, bojąc się wykonać jakikolwiek ruch z uwagi na coraz śmielej sobie pozwalające trzęsienie podłoża. Z transu wyrwał ją głośny, nieprzyjemny dźwięk i zaczęła się cofać na widok pękającej ziemi. Krzyki ludzi i ich migające sylwetki sprawiły, że momentalnie zmieniła się w wielką kulkę stresu, co wpłynęło na jej i tak już zaburzoną koordynację ruchową. Ruszyła biegiem za tłumem, wywracając się na prostej drodze tylko trzy razy. Przy ostatnim poczuła ból w prawym kolanie, jednak zignorowała go i mknęła - dosyć wolno, ale jednak - w stronę jednego z bezpieczniejszych miejsc w Ashtown, ratusza. Wolałaby wrócić do domu, ale był zbyt daleko. Żałowała, że jej ulubiony obrońca wziął wolne - czułaby się o wiele lepiej, mając u boku znajomą twarz. Bała się również o ojca, nie wiedziała jednak, czy wolałaby, żeby nic mu się nie stało, czy wręcz przeciwnie. Od razu odrzuciła te myśli, klasyfikując je jako podszepty sił nieczystych i przed zabarykadowaniem w Ashtown City Hall rzuciła ostatnie, puste spojrzenie w stronę wyrw w ziemi. Ni stąd, ni zowąd przypomniał jej się werset z Nowego Testamentu:
I otworzyła studnię Czeluści, a dym się uniósł ze studni jak dym z wielkiego pieca,i od dymu studni zaćmiło się słońce i powietrze...
Zadrżała.



Ostatnio zmieniony przez Ash Heart dnia Pią Sie 30, 2019 2:41 am, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t158-ashley-heart
Jo Maxwell
Jo Maxwell
Jo Maxwell

Wiek : 20
Wzrost | Waga : 160 cm/ 62 kg
Punkty doświadczenia : 2
Stan postaci : Przerażona i zagubiona mała myszka, która chce uciec i schować się do swojej norki, do której nie ma dostępu.

Ashley Heart Empty
PisanieTemat: Re: Ashley Heart   Ashley Heart EmptyPią Sie 30, 2019 1:51 pm

AKCEPTACJA


O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu i założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Ashtown City Hall! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Zalecamy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
Jo Maxwell



Never know who you can trust,
how far is hate from love

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t83-jo-maxwellhttp://ashtown.forumpolish.com/t87-notatki-jo#123
 
Ashley Heart
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: