Wino, wino i jeszcze raz wódka
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Wino, wino i jeszcze raz wódka

Go down 
AutorWiadomość
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyCzw Sie 29, 2019 6:00 pm

Kto:  Alyona Mikhelson & Lea Black
Czas: Lipiec 2019
Miejsce: Lea's Home
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttp://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyCzw Sie 29, 2019 7:21 pm

To był jeden z tych dni, kiedy Lea nie musiała siedzieć w szpitalu do późnych godzin nocnych, tylko chwilę po porze obiadowej mogła opuścić placówkę. Dzień był spokojny jak zresztą wszystkie dni spędzone w Ashtown. Udało jej się wcześniej dogadać z Alyoną, by umówić się z nią na wspólny, babski wieczór.
Lea lubiła towarzystwo innych osób, niestety z racji na wykonywany zawód i zaangażowanie, z jakim mu się oddawała, ograniczało się to tylko do spotkań w salach szpitalnych z innymi pacjentami, bądź pracownikami placówki. W drodze do samochodu wymyślała, jakie to przekąski porobi oraz cieszyła się, że nie jest facetem, któremu wystarczały zwykłe chrupki i słone paluszki do akompaniamentu z kratą piwska.
W sklepie zrobiła najpotrzebniejsze zakupy, dwa rodzaje wina: białe i czerwone, odrobinkę zieleninki, warzywa i trochę sera, gdyż miała ogromną ochotę na koreczki. Po parkingu, dookoła niej zaczęły biegać dzieciaki z zimnymi ogniami, które przygotowywały się na wieczorny pokaz. Sama miała nadzieję, że uda im się przetrwać i popatrzą, jak niebo rozbłyska w blasku fajerwerk, w końcu Dzień Niepodległości bywa raz w roku. Łudziła się, że ludzie okażą się na tyle rezolutni, że nie pozwolą sobie na oderwanie ręki, czy poparzenia pierwszego stopnia, spowodowane zbyt długim trzymaniem petardy w dłoni.
Lea mieszkała w dalszej części Ashtown, więc bez samochodu ani rusz. Zaparkowała przed domem i rzuciła okiem na zaniedbany ogródek. Powinna kiedyś w końcu zrobić z nim porządek. Babcia zawsze dbała o rośliny, które otaczały ich dom, niestety młodsza Black, kompletnie nie miała ręki do kwiatów. Ilekroć zabierała się za przesadzanie, wszystkie dotknięte przez nią kwiaty padły. Na szczęście nie miała podobnie z pacjentami, wtedy mogłaby co najwyżej zabawić się w roznosiciela pizzy.
Black, skrupulatnie przygotowała zieloną sałatkę z dresingiem, oraz wykroiła półmisek okrągłych kanapeczek w wersji koreczków, dodając na ich czubek charakterystyczną zieloną oliwkę. Rozkładając wszystko na stoliku w salonie, naprzeciwko telewizora, zdołała zauważyć, że znacznie się ściemniło od momentu jej powrotu. Spojrzała na zegarek. Zbliżała się siódma wieczór, czyli Aly niebawem powinna zapukać do jej drzwi. Przebrała się w luźne dresy, ciasny, wygodny top i wsunęła na nogi swoje ulubione puchate kapcie, po czym rozsiadła się na kanapie, nalała sobie kieliszek wina i odpaliła Netflixa, by przejrzeć najnowsze premiery.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttp://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zmęczona, ale cała i zdrowa

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyCzw Sie 29, 2019 8:46 pm

Dzień Niepodległości był dla niej raczej mało istotny. O mały włos a nie spędziłaby go tak jak każdego innego święta - zgłaszając się na ochotnika, by ktoś inny nie musiał stawiać się na dyżur i zamiast tego spełnić czas z rodziną. Tym razem jednak, ku jej zaskoczeniu, jej zwyczajowa gotowość do zgarnięcia nocki spotkała się z oporem. Ktoś zdecydował, że powinna wykorzystać tę okazję by w pełni odczuć ducha Ameryki i bezceremonialnie wykluczono możliwość jej pojawienia się w szpitalu. Było to dość dziwne, ale nie zamierzała się kłócić, zamiast tego dostrzegając w tym szansę na spędzenie babskiego wieczoru w towarzystwie innej pracownicy placówki.
Ile czasu minęło, odkąd ostatni raz brała udział w tego typu spotkaniu? Zdecydowanie zbyt wiele, o czym przekonała się zastanawiając co właściwie powinna przynieść i zarzucić na siebie. Bała się wyjść na zbyt sztywną ze swymi przyzwyczajeniami w dobieraniu wina do serwowanych przystawek i dań. Z drugiej strony nie było też to spotkanie nad pędzonym w czyimś garażu samogonem, do których przywykła w Afryce. Nadal była pełna podziwu, że nie przekręciła się wtedy - cokolwiek miało spotkać jej wątrobę w ciągu najbliższych kilku godzin raczej nie powinno obciążyć jej bardziej. Wódka, smakowa i czysta, wydawała się dobrym wyborem. Ta pierwsza nosiła dumne miano "różanej", a słodycz pozwalała o wiele sprawniej pochłaniać trunek w momencie, gdy jego moc jeszcze cokolwiek znaczyła. Być może powinna była na święto USA powinna była wybrać jednak coś lokalnej, a nie europejskiej produkcji, ale nie zamierzała aż tak analizować sytuacji. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to im obu prędzej czy później będzie zupełnie obojętne, jaki kraj zapisany jest na etykiecie. W stroju postawiła na uniwersalne połączenie dżinsowych szortów i czarnego, dopasowanego topu na ramiączkach. Na wypadek, gdyby nieco się później ochłodziło, w pasie przewiązała bluzę, acz wątpiła by była konieczna. Do sportowej torby prócz alkoholu spakowała też artykuły pierwszej potrzeby, gdyby aktywności je czekające przedłużyły nieco pobyt kobiety poza domem. Szczoteczka do zębów, dres mający spełnić rolę piżamy, bielizna na zmianę - wszystko to miała zabrać ze sobą. Doprawdy, czuła się niemal jak za czasów studenckich. Do środka dorzuciła też zimne ognie, które pod wpływem chwili kupiła niedawno w supermarkecie. Wolała bawić się z nimi, niż faktycznymi fajerwerkami - przynajmniej dzięki temu miały uniknąć dokładania kolejnych stresów biednym zwierzętom.
Później pozostało (z pomocą nawigacji) trafić pod podany jej adres i voila, znalazła się u swego celu. Jedynie na szybko zlustrowała budynek należący do Black, odnotowując, że musiał być starszy, niż ten obecnie wynajmowany przez Alyonę. Nie wiedziała za dużo na temat rodziny pielęgniarki, ale być może należał do któregoś z jej krewnych? Być może dowiedzieć się miała tego już wkrótce. Zgarnąwszy z bagażnika rzeczy pokonała odległość dzielącą ją od drzwi i zapukała w nie.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t133-alyona-mikhelson#309
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyPią Sie 30, 2019 10:42 am

Wydudliła chyba pół kieliszka czerwonego wina i pochłonęła dwa koreczki, gdy usłyszała pukanie do drzwi. O mało nie zachłystując się ostatnim łykiem wina, odstawiła kieliszek na stole i podskoczyła do drzwi, otwierając je szeroko i witając uśmiechem swojego gościa, gestem zaprosiła ją do środka.
— Wejdź, wejdź, rozgość się — powiedziała, a dostrzegając kolejne trunki w jej dłoni, wzięła je, by zanieść je do kuchni, a Aly zaproponowała, by usiadła na sofie.
Lea miała sentyment do tego domu, więc po śmierci babci, mimo że panowała go jakoś odnowić, uwspółcześnić, to żal jej było się za to zabierać. Poza tym przyzwyczaiła się do sofy w kwieciste wzory i ścian, które dzielnie zdobiły do połowy panele ścienne, a od połowy kremowa, lekko podniszczona, podklejona tapeta. Może to nie tyle, co Lea nie miała funduszy, by to zrobić, ale najzwyczajniej brakowało jej męskiej ręki, by to zrobić, a żeby zatrudnić do tego fachowców, musiałaby specjalnie wziąć urlop. Dlatego cieszyła się ze swojego urokliwego domku i ani jej w głowie nie było, by to zmienić w najbliższym czasie.
— Mam nadzieję, że nie miałaś zbyt wiele pracy — uśmiechnęła się, mając wrażenie, że dziewczyna jest odrobinę spięta. Na takie sytuacje miała jedyne i najlepsze rozwiązanie. - Białe czy czerwone? - zapytała i nalała odpowiedniego trunku do kieliszka, po czym wręczyła go dziewczynie. Pilotem przełączyła kanał w telewizorze, stawiając na coś z muzyką i uniosła lampkę wina do góry, by stuknąć się z nią.
— Za babski wieczór! Bez fartuchów i drewniaków — parsknęła, a następnie upiła spory łyk, opróżniając kieliszek do zera.
Była ciekawa, co sprowadza dziewczynę do Ashtown, nigdy nie miała okazji, by ją o to zapytać. Jeśli chodzi o zdobycie sławy jako światowy chirurg, to Lea prędzej stawiałaby na większe miasta, a nie takie zabite dechami dziury, w których poważne, ciężkie przypadki, zdarzały się raz na jakiś czas.
— I jak ci się u nas podoba? — zapytała, nalewając kolejną porcję wina i siadając bokiem na sofie, podkulając jedną nogę pod tyłek tak, by móc być nieco bardziej skierowaną w stronę dziewczyny, aby łatwiej mogło im się rozmawiać.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttp://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zmęczona, ale cała i zdrowa

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyPią Sie 30, 2019 1:53 pm

Odpowiedziała na posłany w jej kierunku uśmiech, przekraczając próg wejściowy. Jej wzrok przesunął się po postaci kobiety, pozwalając na lepsze przyjrzenie się noszonemu przez nią strojowi. Tak, zdecydowanie ten babski wieczór miał odbyć się raczej w kameralnym gronie, w zaciszu domowego ogniska. Będą miały okazję na spokojnie porozmawiać, ciesząc się szczerością pobudzoną przez wkrótce mające znaleźć się w ich krwiobiegu procenty. Te na razie zabrane zostały do kuchni i Alyona ze smutkiem pożegnała się chwilowo z przyniesionymi butelkami. Przecież jeszcze do niej wrócą, to rozstanie było tylko chwilowe... A jednak bolało.
- Czerwone poproszę. A co do pracy... Nie, raczej nie - odpowiedziała, rozglądając się z nieskrywanym zaciekawieniem po wnętrzu. - Ludzie są chyba zbyt zajęci świętowaniem, by chorować.
Zaśmiała się z własnego żartu, ale widać było, że swą uwagę skupiała mniej na wymawianych słowach, a bardziej na podziwianym wystroju. To, w jakich warunkach żyła dana osoba i czym się otaczała było doskonałym wyznacznikiem tego, z kim akurat miało się styczność. Wszystko wokół zdawało się wręcz przeżarte historią, trwające niezmiennie przez Bóg jeden wiedział jak długo. Było to coś zupełnie odmiennego od tego, do czego przywykła we własnym domu, a właściwe domach. Tylko pojedyncze rzeczy pozostawały w nich niezmienne, jak pamiątki przywiezione z podróży czy ramki ze zdjęciami najbliższych jej osób.
Nawet sofa, na które przysiadła zdawała się wiekowa i Alyona zachowała nieco więcej ostrożności, niż normalnie, siadając na niej. Nie zamierzała podważać solidności mebli swej gospodyni, ale wolała jednak dmuchać na zimnę i nie uszkodzić już w pierwszych minutach wizyty jednego z nich. Dołączyła do toastu, by następnie bez większej zwłoki upić nieco trunku z kieliszka. Dopiero widząc, jak Lea opróżnia własny zreflektowała się i na kolejny, już większy haust, opróżniła własny.
- Z dala od zgiełku miasta i rodziny trajkoczącej mi nad uchem, czyli na ten moment jest idealnie - stwierdziła, zgodnie z prawdą.
Bez wątpienia po szpitalu zaczęły już krążyć teorie i plotki, co też właściwie Rosjanka dostrzegła w Ashtown, by skierować w stronę miasteczka swe kroki. Póki co lekarka nie robiła zbyt wiele, by je dementować, zwłaszcza gdy jeszcze nikt nie próbował jej skonfrontować w tej kwestii. Osoby świadome wydarzeń, które skłoniły ją do przyjazdu i jej sytuacji rodzinnej mogłaby policzyć na placach jednej ręki. Taka anonimowość była, choćby na ten moment mile widziana. Nikt nie pytał o jej męża, brak obrączki odczytując jako jasny przekaz o statusie singla, a jej rodzinne nazwisko trudno było powiązać z bogaczami zza oceanu. Taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie, ale nauczyła się cieszyć chwilowym szczęściem.
- Dobrze jest też popracować w zupełnie innej placówce, niż przywykłam. Nabrać innej perspektywy - przesunęła się, tak by barkiem wesprzeć się o oparcie sofy i również móc patrzeć swej rozmówczyni w twarz.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t133-alyona-mikhelson#309
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyPią Sie 30, 2019 4:15 pm

Słuchała Aly z zawieszonym nieopodal ust kieliszku, dopiero po czasie zorientowała się, że usta miała cały czas uchylone i bynajmniej nie dlatego, że usłyszała najbardziej porywająca historię wszechczasów, a dlatego, że słowa wypowiadane przez dziewczynę z jej rosyjskim akcentem, brzmiały dość egzotycznie. Można to było uznać za miłe doświadczenie i wyrwanie od monotonni, która na co dzień ją oplatała.
— Jeśli zależy ci na spokoju, to rzeczywiście dobrze trafiłaś. Choć przyznam, że czasami jest tu i nawet za nudno — wytknęła nieznacznie język i dalej słuchała dziewczyny.
— Zazdroszczę — mruknęła cicho, bardziej w kieliszek niż do samej rozmówczyni, po czym uśmiechnęła się i kontynuowała. — W Ashtown się urodziłam, a najdalej gdzie udało mi się wyrwać to do Pittsburgha do szkoły medycznej, a i tam nigdy nie miałam spokoju, musiałam notorycznie doglądać czy z babcią wszystko w porządku — dodała, czując, jak na jej policzki wkradają się ciepłe rumieńce, najpewniej spowodowane spożytym już alkoholem. Oczywiście nie miała babci za złe niczego, kochała ją, była jej jedyna rodziną. — To jej dom — powiedziała, widząc, jak blondynka rozgląda się po wnętrzu. — Wszyscy lubią wypasione chaty, na nie wiadomo jakim poziomie, ale mi to odpowiada, bardziej z sentymentu i przyzwyczajenia — wyszczerzyła się i upiła kolejny łyk, czując, jak zaczyna się robić zbyt wylewna. Nie można powiedzieć, że Lea ma mocną głowę, ale tez nie jest jakimś tam słabiakiem. Wprawiła się jakieś parę lat temu, gdy przy butelce wina i czekoladkach topiła babskie smutki, razem z kotem, który później uciekł, nie wiadomo dlaczego. Pewnie miał coś wspólnego z tymi roślinami, które tak bardzo nie cierpią dziewczyny.
Aly sprawiała wrażenie dojrzałej. Emocjonalnie dojrzalszej niż Lea, choć wiedziała, że nie dzieli ich spora różnica wieku. Być może spowodowane jest to właśnie tym, że dziewczyna, a w sumie kobieta, miała takie obycie i nie była małomiasteczkowa. Black to imponowało, była tego ciekawa, ale głupio jej było pytać tak bezpośrednio, więc postanowiła na ogólnikowe pytanie.
— Byłaś w jeszcze jakichś krajach oprócz Rosji i Ameryki? — zapytała.
W tym samym czasie za oknem na niebie rozbłysło blado kilka fajerwerek.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttp://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson
Alyona Mikhelson

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zmęczona, ale cała i zdrowa

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyPią Sie 30, 2019 5:48 pm

Nie zdawała się zauważyć "zawieszenia" swej rozmówczyni, a przynajmniej nie dała tego po sobie poznać. Tak długo jak nie okrzyknięto jej "radzieckim szpiclem" nie przeszkadzała jej jakakolwiek aura egzotyczności, która miała za nią podążać. Mimo wszystko Alyona była może mniej rosyjska, niż oczekiwali po niej rozmówcy. Zbyt dużo czasu spędziła w rozjazdach, by właściwie oddawać swą osobą charakterystykę ojczyzny.
- Brzmi, jakbyście były ze sobą blisko - stwierdziła, upijając kolejny łyk.
Nie zamierzała dopytywać o babcię Black, wnioskując, że skoro nie widziała jej osoby w domu należącym do niej, to zapewne kobieta odeszła już z tego świata. Przynajmniej zdążyła pozostawić po sobie ślad w nim w postaci wnuczki, która nawet po śmierci pielęgnowała jej pamięć i zdawała się z sentymentem wracać do osoby swej krewnej. Zawsze z przyjemnością słuchało się o bardziej normalnych i pozytywnych relacjach rodzinnych, niż przytrafiły się jej własnej osobie.
- W kilku - stwierdziła skromnie, nie chcąc wyjść na zadzierającą nosa i przechwalać się, gdzie to w życiu nie była. - Studiowałam za granicą, więc zdarzyło mi się pomieszkiwać to tu, to tam. Głównie tu, w Ameryce Północnej, i Europie.
Nie zamierzała rozwodzić się nad tym, że te mimochodem rzucone słowa określać miały edukację pobieraną na renomowanych uczelniach położonych na dwóch różnych kontynentach. Jeśli Lea faktycznie byłaby zainteresowana usłyszeniem nieco więcej, to mogła śmiało pytać - miały mnóstwo czasu na rozmowę i żadnych alternatywnych planów na wieczór. Dobrze było nie musieć się nigdzie spieszyć, pozwolić konwersacji płynąć własnym tempem i meandrować między tematami.
- Ale moje serce skradła Afryka, czekaj, pokażę ci.
Blondynka sięgnęła następnie po telefon, by odblokowawszy go na szybko coś w nim wstukać. Już po chwili odwróciła urządzenie ekranem w stronę swej gospodyni, prezentując jej całą galerię zdjęć. Na Black patrzyła z nich ta sama blondynka siedząca teraz obok niej na sofie, ale młodsza o jakieś dwa-trzy lata i ze znacznie szerszym uśmiechem. Na niemal każdym z nich była w towarzystwie innych ludzi, dorosłych lub w wieku dziecięcym, w większości o znacznie ciemniejszej od jej własnej karnacji. Znaczną część zrobiono w scenerii niczym rodem z magazynów pokroju National Geographic, ale niektóre prezentowały wnętrza przypominające dość prowizorycznie wykonane pokoje mieszkalne czy bary. Gdyby przyjrzeć się uważniej tak samej pani doktor, jak noszonym przez ludzi na zdjęciach ubraniom, to na niektórych z nich można by dostrzec symbol zdobiący wewnętrzną stronę jej nadgarstka w postaci prostego tatuażu.
Zielone oczy nawet nie skierowały się w stronę okna, widocznie zbyt była zaangażowana w prowadzoną rozmowę.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t133-alyona-mikhelson#309
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  EmptyWto Wrz 03, 2019 12:17 pm

- W kilku... - powtórzyła cicho za Aly.
Lea poczuła się przez chwilę, jak mały pyłek wśród pola dmuchawców, które tak lubiła zdmuchiwać. Zawsze ją fascynowały inne kraje, jednak lubiła swoje Ashtown. Może brakowało jej jaj, albo strach przed nieznanym spędzał jej sen z powiek. Mimo wszystko marzyła, że kiedyś może jej się uda wyrwać, rozwinąć skrzydła. Przecież była jeszcze młoda.
Na wspomnienie o Afryce, oczy jej się rozszerzyły, jak u dziecka jakiegoś na widok swojego ulubionego przysmaku. Wodziła wzrokiem za ręką dziewczyny, a gdy ta wystawiła telefon w jej stronę, Black na moment wstrzymała powietrze w płucach. Do tej pory oglądała takie widoki na zdjęciach czy filmach z programów telewizyjnych, ale nigdy nie miała okazji poznać osobiście nikogo, kto był na takiej misji.
Błyszczące, zielone oczy dziewczyny z zachwytem oglądały kolejne zdjęcia prezentowane przez Alyone, komentując je cichymi ochami i achami, co jakiś czas wskazując blondynkę na zdjęciu i komplementując jej opaleniznę i aparycje. Widać było, że podbiła nie tylko serca tamtejszych mieszkańców.
- Chciałabyś tam kiedyś wrócić? - zapytała ni z gruchy, ni z pietruchy, czując jak w pewnym momencie, w kąciku jej oka zaczyna się zbierać łza. Złapała się za nos na wysokości oczu dwoma palcami tak, jakby chciała je przetrzeć ze zmęczenia, gdy za długo gapi się w telewizor.
Lea czasami za dużo brała do głowy, za bardzo myślała i najchętniej to cierpiałaby ze wszystkimi, którym się dzieje krzywda i ukatrupiła każdego, kto tę krzywdę wyrządza, ot taka z niej agresorka, porównywalna nieco do wściekłego Yorka, czy innego Shi-tzu.
Nabrała w płuca nieco powietrza i leniwie oparła się o oparcie sofy, wyciągając nogi pod stołem i zrzucając kapcie ze stóp. Na chwilkę się rozmarzyła, widząc zdjęcia Aly i otaczających ją ludzi.
- Podczas pobytu w Afryce, miałaś jakieś skomplikowane przypadki, które nie śniły się żadnemu chirurgowi? Coś... kompletnie abstrakcyjnego? - zapytała z czystej ciekawości. Tyle się słyszy, że w krajach Trzeciego Świata ludzie chorują na najprzeróżniejsze choroby, które nie dotykają mieszkańców innych kontynentów, a przecież, gdyby tak spojrzeć na to wszystko z boku, to wiele się od nich nie różnimy. Lea była ciekawa, a nigdy nie czuła aż takiej zajawki, by kontemplować w tej sprawie.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttp://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Sponsored content

Sponsored content


Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty
PisanieTemat: Re: Wino, wino i jeszcze raz wódka    Wino, wino i jeszcze raz wódka  Empty

Powrót do góry Go down
 
Wino, wino i jeszcze raz wódka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Retrospekcje-
Skocz do: