Heather Baker
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Heather Baker

Go down 
AutorWiadomość
Heather Baker
Heather Baker
Heather Baker

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 175 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Śmiertelnie przerażona, ale cała i zdrowa.

Heather Baker Empty
PisanieTemat: Heather Baker   Heather Baker EmptyCzw Sie 29, 2019 9:31 pm

Heather Baker
Hunter Schafer






Data urodzenia: 16.02.1997

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 176cm | 68kg

Zawód: Kucharka w Pinepeaks Resort

Grupa: Pinepeaks Resort


Introdukcja podmiotu.

Heather marzyła. Marzyła odkąd pamięta i to o wielu rzeczach. Zaczęło się chyba od marzenia o zostaniu światowej sławy piosenkarką. Niewiele zostało z marzeń, gdy okazało się, że potrzeba trochę więcej niż same chęci, by je zrealizować. Później marzyła o tym, by spróbować dosłownie wszystkich owoców na świecie. Nie wiadomo, czy i tego marzenia nie należy już pogrzebać.
Z pewnością nigdy nie marzyła o życiu w miejscu, które dostali w zamian za ich stare, dobre Ashtown. Ale nie o tym teraz.
Rodzina Bakerów przeniosła się do Ashtown stosunkowo niedawno, bo to jej ojciec postanowił o podjęciu pracy przy wydobyciu i przesiedlenia całej rodziny do miasteczka. Heather była drugą z rodzeństwa, która urodziła się już na miejscu. Jej dzieciństwo nie odbiegało praktycznie w żadnym aspekcie od dzieciństwa reszty miejscowych dzieci. Jedyną różnicą, która mogła faktycznie wpływać na odróżnienie Heather od tłumu dzieci było to, że prawie zawsze przewyższała wszystkich, przynajmniej o głowę. Co prawda w każdej społeczności znajdzie się ktoś nadprzeciętnie wysoki. Zwłaszcza wśród dzieciaków, które wymieniają się mianem "najwyższego" średnio raz na tydzień. Czemu więc było to postrzegane jako dziwne? Bo rodzice, państwo Baker, byli raczej niscy. Oboje. A Heather rosła jak natchniona, cały czas marząc.
Przez te marzenia jej szkolne lata są ukryte za mgłą. Zupełnie tak, jakby żyła z dnia na dzień z przymusu lub czekając na lepsze lata. Nie można powiedzieć, żeby była nieszczęśliwa. Nie była też w obezwładniającym szczęściu. Po prostu była, zawieszona jak wisiorek na szyi losu. Podrygiwała w rytm kroków "istoty wyższej", czy też przeznaczenia. Ale rzeczą nastoletnio-dziecięcą jest poddawać się powiewom przypadków.
Przypadków zaczynało powoli brakować, a Heather z upływem kolejnych lat coraz bardziej przejmowała kontrolę nad swoim życiem. Jej głównym hobby było zielarstwo. Heather od zawsze była wysoko uduchowioną postacią. Na własne nieszczęście kazań pastora słuchała głównie z przymusu (bo co ludzie powiedzą!), a po godzinach zgłębiała wszystkie internetowe źródła na temat magii. Sama nigdy nie praktykowała wiccy lub pogaństwa, jednak bardzo często czerpała z różnych praktyk. Zobaczyć ją z kartami tarota było zupełnie nietrudno, często też gadała o astronomii i astrologii. Marzyła, och, znów marzyła, tym razem o studiach z zakresu astrofizyki.
Ale jak to zwykle w życiu Heather Baker bywa - nie udało się. Winnym był tym razem brak funduszy. Pieniędzy nie starczyłoby nawet na przeprowadzkę do Pittsburga, a co dopiero na opłacenie przynajmniej raty kredytu studenckiego. Biały ptaszek został uziemiony - wydaje się - na zawsze. Los uśmiechnął się do niej na tyle, by przynajmniej nie zasiliła szeregu osób bezrobotnych i nie popadła w nihilistyczny alkoholizm. Pinepeaks Resort przeżywał coś na wzór boomu turystycznego, więc poszukiwano większej drużyny na kuchnię. I to tam nasza panna Baker z zamiłowaniem do zielarstwa dodawała tu i ówdzie odpowiednich ziół, by każdy z pensjonariuszy czuł się szczęśliwy, by mu się wiodło i oczywiście - by smakowało.

Rewizji dokonano.

Ubiór:
⬤ długie, czarne spodnie dresowe
⬤biały t-shirt z kieszonką na piersi; na kieszonce wyszyta planeta Saturn w kolorze fioletowo-różowym
⬤ czarne buty sportowe
⬤ złote kolczyki koła
⬤ złoty naszyjnik z wisiorkiem w kształcie plastra miodu
⬤ bielizna
⬤ biały fartuch kucharski
⬤ białe, gumowe rękawiczki
⬤ gałązka lawendy za lewym uchem

Ekwipunek:
⬤ plecak
⬤ telefon komórkowy
⬤ portfel
⬤ klucze do samochodu
⬤ słuchawki
⬤ dezodorant w sztyfcie
⬤ butelka z atomizerem - w środku woda różana
⬤ paczka gum do żucia
⬤ gumki-recepturki do włosów
⬤ wsuwki
⬤ plastry i nożyczki

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Przygotowywania do pikniku zaczęły się już dobry tydzień wcześniej. Nic dziwnego, że Heather z utęsknieniem oczekiwała bardziej zakończenia niż początku. Pensjonat przeżywał typowe dla siebie oblężenie, a wraz z nim pracowała i Baker. Szef obiecał jej, że zaraz po festynie dostanie tydzień bardzo zasłużonego urlopu, więc umysłem była już w swoim własnym łóżku lub pod prysznicem. W duchu również przeklinała bezlitosny grafik, który w dzień świętowania kazał jej przebywać w kuchni zamiast zajadać się na spokojnie hot-dogami czy oglądać mecz w towarzystwie jej rodziny. No niestety.
Dzisiaj kuchnia pachniała lawendą i miodem. Zaskakująco, prawda? Dzisiejszy obiad miał być już drugim przeprowadzonym według autorskiego przepisu Heather - kurczak pieczony w lawendzie i miodzie. Lawenda od zawsze służyła jako ziele przyciągające miłość i pokój, pomagające osiągnąć stan czystego umysłu. Miód zaś miał za zadanie podbić działanie lawendy. Dodatkowo - sam lawendowy miód był od wielu wieków uznawany za najpotężniejszy składnik wszystkich mikstur. Tych dobrych, oczywiście. Heather z zamiłowania starała się być wiedźmą, która nie szkodziła nikomu. Lubiła przecież wszystkich gości pensjonatu, nawet tych marudzących, więc starała się jak mogła, by być przyczynkiem do wzrostu ich samopoczucia.
Kiedy kurczak trafił do piekarników, zawołała pomoc kuchenną, by razem z nimi zająć się ziemniakami. Te miały zostać upieczone razem z tymiankiem i rozmarynem, a później zostać skropione wywarem powstałym z pieczenia kurczaka. Siedzieli na drewnianych taboretach mając z jednej strony kosz na obierki, a z drugiej napełnione zimną wodą garnki. Rozmawiali, jak zawsze, dzieląc się planami na spędzenie wolnego. Gdy taborety zaczęły drżeć, nic sobie z tego nie zrobili. Zdarzało się. Jednakże gdy nastąpiły kolejne, zdawałoby się "tąpnięcia", Heather rzuciła obieraczkę i w połowie obranego ziemniaka przed siebie, po czym zerwała się do ucieczki, by wybiec z kuchni.
To, co zobaczyła przy wejściu do pensjonatu kompletnie ją zamurowało. Ludzie wbiegający do środka, cali we krwi. Wrzaski, krzyki, panika. Ktoś wciągnął ją za kontuar, bo wyraźnie odstawała od reszty. Chciała dowiedzieć się, co się stało, lecz nie mogła wydusić z siebie słowa. Nawet zapach świeżej lawendy, której gałązkę wetknęła sobie za ucho, nie pomagał jej się uspokoić.
Co z resztą?

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t162-heather-baker
Jo Maxwell
Jo Maxwell
Jo Maxwell

Wiek : 20
Wzrost | Waga : 160 cm/ 62 kg
Punkty doświadczenia : 2
Stan postaci : Przerażona i zagubiona mała myszka, która chce uciec i schować się do swojej norki, do której nie ma dostępu.

Heather Baker Empty
PisanieTemat: Re: Heather Baker   Heather Baker EmptyPią Sie 30, 2019 2:22 pm



O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu oraz założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Pinepeaks Resort! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Zalecamy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
Jo Maxwell



Never know who you can trust,
how far is hate from love

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t83-jo-maxwellhttp://ashtown.forumpolish.com/t87-notatki-jo#123
 
Heather Baker
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: