Inna Kulikov
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Inna Kulikov

Go down 
AutorWiadomość
Inna Kulikov
Inna Kulikov
Inna Kulikov

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 157 cm | 45 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie: okej
Psychicznie: od zawsze lekko niestabilna

Inna Kulikov Empty
PisanieTemat: Inna Kulikov   Inna Kulikov EmptySro Wrz 11, 2019 11:54 am

Inna Kulikov
[Nastya Kusakina]






Data urodzenia: 24.02.1997

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga:
157 cm | 45 kg

Zawód: pianistka

Grupa: Ashtown City Hall


Introdukcja podmiotu.

Kwiecień
Liczba osób, która wtedy zginęła była zastraszająco wielka. Głos w mojej głowie. Nie dawał mi spokoju.
Czułem się. Tak jakby coś zjadało mi moje myśli i wypluwało je na wierzch.
Czułem się zgnity jak trup.
Nie kochałem. Nie czułem. Moja żona była tylko.
Ozdóbką.
Czułem się okropnie przybity tą pustką w moim sercu. Chciałem coś poczuć.
Wyrywałem im serca. Flaki. Ciepła krew nie raz myła moje dłonie.
Chciałem więcej i więcej. Piłem też alkohol. Whisky, Burbon, wódka. Tak, wódka. W moim kraju ten napój był na porządku dziennym. Mogłem założyć się, że… ah…
Gdy piłem czułem spokój. Pustka się poszerzała, ale dzięki temu nie mordowałem.
Głos milkł.
Azyl.
Wiem, że krzywdziłem swoją żonę, ale nie potrafiłem jej zabić.

Wrzesień
Urodzi mi się dziecko. Pewnie będzie tak samo chore jak ja. Nie mogłem na to pozwolić. Nie mogłem, aby żyła w tak podłym domu jak mój. Wystarczyło, że niszczyłem swoją własną żonę. Biłem, rzucałem przedmiotami, ale głos nie milkł. Był zadowolony.
Demon.
Chciał zabić moje dziecko. Wiedziałem, że nie będę mógł jej dotknąć.

Luty
Urodziła się. Mała. Biała. Drobna. Niewinna. Złapała mój palec. Nie wiem jak, ale była to chwila. Silna. Wspaniała. Nazwałem ją Inna. Moja dziecina.
Mój plan zakładał, że ją. zabiję. zabiję. ZAMORDUJĘ.
...
Ale nie mogłem.
Złapała mnie za palec.

Wpis bez daty
Nie byłem najlepszym ojcem, nie należałem do tych zdrowych i rozsądnych. Wymagałem. Bardzo wymagałem. Chciałem, aby była idealna. Jak jej wygląd. Miała białe włosy, niebieskie jak chłód zimy oczy, białą cerę. Nie była chora na żaden albinizm. Była po prostu taka biała. Taka idealna. Moja królowa śniegu. Cudowna istotka.
Niszczyłem ją. Widziałem to. Czułem, że ma ten sam problem co ja. Zabrałem ją na polowanie. Zabiła sarnę. Patrzyła. Nie bała się. Może miała lekką obawę, ale chciała więcej. Demon chciał więcej. Chciał zabijać. Chciał niszczyć.


Wychowała się w domu pełnym chorych ludzi.
Matka z depresją, gdy nikt nie widział faszerowała się tabletkami przeciwbólowymi. Koiły jej ból. Koiły to, że mąż jej nie kochał. Koiły to, że była przez niego bita, gwałcona i katowana. Udawała dumną, silną kobietę, ale nigdy taka nie była. Anna należała do słabych osób. Każdy antydepresant i lek przeciwbólowy był dla niej zbawieniem.
Ojciec alkoholik, silny mężczyzna. Posiadający nie zdiagnozowaną schizofrenię.  Dręczyciel, skatowany przez własny umysł. Niszczący swój własny dom i rodzinę. Nie wiedział jak sobie z tym poradzić. Psychopata mordujący służbę i zwierzynę z pobliskiego lasu.
I ona. Mała księżniczka uwięziona w domu pełnych potworów. Posiadająca własnego gargulca w umyśle. Co noc słyszała jak ojciec znęcał się nad matką, jak znęcał się nad domem rzucając przedmiotami. Widziała jak zabijał z zimną krwią zwierzęta. Ją też zabrał na polowanie. Miała ochotę zwymiotować, ale głos w głowie chciał, aby patrzyła, więc patrzyła. Jak krew spływa po brzuchu ofiary, jak oczy patrzą na nią błagalnie, jak oddech powoli zamiera i znika.
Mając osiemnaście lat dom spłoną, a wraz z nim jej matka i ojciec. Ona trafiła pod opiekę siostry jej matki. Miała ciszę i spokój. Nikt nie rzucał przedmiotami, nikt nie krzyczał i nie hałasował. Była tylko ona i stara ciotka. Inna przez całe życie grała na pianinie, więc zaczęła z tego zarabiać. Była prawdziwym wirtuozem. Szybko stała się garnkiem złota. Podniosła luksus życia swój i ciotki. Obie starały się sobie pomóc. Inna byłą jej wdzięczna, że kobieta nie była taka jak jej rodzina, a Lila czuła się spełniona podnosząc swój byt życia.
Inna jest osobą drobną, bojaźliwą i niepewną wszystkiego, co dzieje się wokół. Stara się unikać podejmowania decyzji. Woli, gdy robią to inni. W głowie cały czas ma jeden głos, który doprowadza ją nie raz do obłędu. Ma wrażenie, że jest to jej dziwne sumienie, które zjada każdą część jej duszy wypluwając coś dwa razy gorszego. Inna daje sobą manipulować, co jest jej wielką wadą. Pozwala, aby inni kierowali jej życiem. Zrobi wszystko, aby nie być w centrum zainteresowania zwykłych rówieśników.
Jej zaletą jest zapewne talent do gry na pianinie. Gdy zasiada przed tym instrumentem wszyscy nie mogą oderwać od niej oczu. Nie dość, że przyciąga wzrok jej uroda to jeszcze pasja z jaką wykonuje utwory. Jej drobne, smukłe dłonie tańczą wręcz po klawiszach pianina.
Dziewczyna zwykle ubiera się w ciemne bluzki i spodnie. Włosy ma rozpuszczone opadające jej na ramiona. Oczy są jasne i przenikliwe. Jest zamknięta w sobie, więc niewiele można wyczytać z jej twarzy. Zdecydowanie bije od niej spokój, który chciałoby się wykorzystać do swoich celów. Jest szczupła, wręcz sprawiająca wrażenie osoby anorektycznej. Ma problemy z jedzeniem, gdyż głos w jej głowie nie raz zmuszał ją do pewnych złych rzeczy, co odbierało jej apetyt. Jeszcze jako dziecko nie raz zabiła niewinne stworzenie, dobiła ptaka ze złamanym skrzydłem tworząc w swojej głowie potwora żądnego krwi.  

Rewizji dokonano.

Wysiadła z samolotu czując się zmęczona jak nigdy. Podeszła wraz z ciotką do kolejki, gdzie sprawdzano zawartość toreb i kieszeni podróżnych. Chciała już położyć się w pensjonacie i wygodnie się wyspać. Chciała odpoczynku. Dlaczego trafiła w to miejsce? Jej ciotka zdecydowała się na przyjazd w to miejsce, aby spotkać się ze starym przyjacielem, a Inna miała odpocząć od grania i jeżdżenia po koncertach. Kobieta widziała, że dziecko, którym chciała się jak najlepiej opiekować było już wymęczone.
Zawartość jej torby podręcznej była normalna: kilka ubrań, kosmetyczka z szamponem, żelem, pilnik i obcinak do paznokci. Pomadka oraz tusz do rzęs, którego nigdy nie używała, ale zawsze miała przy sobie. To samo tyczyło się pomadki. Krem do rąk i stóp. Gumki do włosów oraz grzebyk.
W kieszeniach spodni miała: telefon, słuchawki.
W znoszonej, dżinsowej torebce na ramię miała: portfel z dokumentami, długopis, notatnik swojego ojca, który udało się jej uratować z pożaru, pusty notatnik na numery i inne potrzebne rzeczy, chusteczki, gumy do żucia, książkę tzw. kieszonkową autorstwa Stephena Kinga, aparat fotograficzny.

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Zostawiła swoją torbę podręczną w pokoju w pensjonacie. Jej ciotka poszła na spotkanie ze swoim przyjacielem, a Inna postanowiła iść na lokalny festyn. Było tu ciepło, sielsko i malowniczo. Nie mogła uwierzyć i nacieszyć tymi widokami. Wydała trochę pieniędzy na lody i watę cukrową, a także jakiegoś hot doga. Wzięła nawet udział w konkursie strzelania ze strzelby zaskakując tym samym lokalsów swoim celnym strzałem. W końcu lata praktyki w zabijaniu zwierzątek na coś się przydało.
Tak jej się to miejsce spodobało, że na chwilę zapomniała o dręczącym ją głosie w głowie. Przechodząc między obcymi ludźmi czuła się spokojna. Nawet zdobyła się na popatrzenie jak dzieci gonią prosiaka. Był to zabawny widok. Ona nie miała takiego dzieciństwa. Przez chwilę się nawet zastanawiała, co by było, gdyby urodziła się w innej rodzinie, ale zdawała sobie sprawę, że nie miało to sensu. Każdy rodził się tam, gdzie miał i wszystko było zaplanowane.
Dowiedziała się też o tym, że jest tu piękna budowla zwana ratuszem. Chciała go zobaczyć, więc z braku laku poszła i tam. Miała się spotkać z ciotką za godzinę w pensjonacie, więc miała jeszcze sporo czasu, a znając rozgadaną Lile kobieta zbyt szybko nie skończy spotkania ze swoim przyjacielem. Gdy dotarła do Ratusza wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Wypadek, którego nikt się nie spodziewał. Została uwięziona z dala od swojej ciotki.



Ostatnio zmieniony przez Inna Kulikov dnia Sro Wrz 11, 2019 4:59 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t205-inna-kulikovhttp://ashtown.forumpolish.com/t210-notatnik-innej#1049
Kitty Pie
Kitty Pie
Kitty Pie

Wiek : 17
Wzrost | Waga : 154cm | 50kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzenia od popiołu na klatce piersiowej, dłoniach i udach.
Stan psychiczny: zły.

Inna Kulikov Empty
PisanieTemat: Re: Inna Kulikov   Inna Kulikov EmptySro Wrz 11, 2019 5:15 pm

AKCEPTACJA


O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu i założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Ashtown City Hall! Zapoznaj się z postami zawartymi w tym temacie! Grę możesz rozpocząć w dowolnej lokalizacji, zalecamy jednak wybrać taką, gdzie znajdują się inni ocaleni. Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!

Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t60-kitty-pie#76http://brak.pl
 
Inna Kulikov
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: