Bufet
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Bufet

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin
Admin

Wiek : 0
Punkty doświadczenia : 0

Bufet Empty
PisanieTemat: Bufet   Bufet EmptyCzw Lip 25, 2019 9:54 am


W szpitalnym bufecie, zgodnie z rozpisanym na korkowej tablicy harmonogramie, odbywa się wydawanie przydziałów żywieniowych. Zarządzanie zasobami jest niezwykle skrupulatne, przez co porcje stanowią absolutne minimum, na jakie można sobie pozwolić.
Ta część budynku nie wyróżnia się niczym specjalnym - niewielki magazynek z żywnością, połączony z jadalnią, okienkiem do wydawania posiłków, kilka nadłamanych, zarysowanych tacek i kilka rzędów stolików w komplecie z ławkami. W głównej mierze jest to także miejsce, w którym splecione zostają ludzkie losy i ich opowieści, będące bazą dla towarzyskich spotkań.

Powrót do góry Go down
Max Finch
Max Finch
Max Finch

Wiek : 25
Wzrost | Waga : 180 | 79
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Dobry

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyWto Sie 27, 2019 8:11 pm

Po raz kolejny w głębi duszy musiała złożyć wyrazy szacunku, pod adresem doktora Jekinsa, gość dokładnie wiedział co robi, jak gdyby urodził się właśnie po to, by uchronić ten cholerny szpital przed okalającym go obecnie piekłem.
Masz rację, zajmę się tym. Daj znać gdybym była potrzebna. — Odrzekła na niepozbawione sensu słowa Adama. Bo pomimo optymistycznego, i w gruncie rzeczy zrozumiałego założenia, że władze niebawem rozpoczną akcję ratunkową, musieli być przygotowani również na to, że położenie w którym wszyscy wespół się obecnie znaleźli, może potrwać nieco dłużej. A w takim wypadku, zgromadzenie niezbędnych do przetrwania środków, i ich odpowiednie racjonowanie, w dalszej perspektywie były ważniejsze niż obecna pomoc ze strony Max przy opatrywaniu poszkodowanych.
Zgodnie z sugestią doktora postanowiła więc czym prędzej ruszyć ku wspomnianemu bufetowi, gdzie miała się zgromadzić ludność nie dotknięta fizycznymi urazami. Toteż zwracając się ku uroczej blondynce, która ofiarnie zdecydowała się wspomóc Max w tak trudnej chwili, otaczając na moment opieką uratowaną dziewczynkę rzekła, puszczając "oczko" z uśmiechem mającym dodać otuchy.
Chyba nic tu po nas, może przejdziemy się do bufetu? Tam z pewnością również przyda się pomoc. — Po czym biorąc z powrotem na ręce dziewczynkę, ruszyła ku bufetowi, mając nadzieję że nowo poznana blondynka podąży jej śladem.
Przeciskając pomiędzy gromadzącymi coraz to gęściej ludźmi, skierowała się ku magazynowi z żywnością, by jeśli to możliwe porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za wydawanie posiłków, określić dokładną ilość zapasów, oraz ustalić jak ów proces będzie przebiegać.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t124-maxine-finch
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptySro Sie 28, 2019 4:46 pm

Matt i Fairen gdzieś się zawieruszyli po drodze do bufetu. W tym tłumie ludzi nie wiedzących co ze sobą zrobić, ciężko było ogarnąć co się dzieje. W jednej chwili szli za policjantką niosącą dziewczynkę, w drugiej ich nie było. Nie byli jednak niezbędni dla Max w ustaleniu ilości zapasów, toteż nie było co ich szukać czy wypatrywać.

Gdyby Adam przydzielił to zadanie któremuś z turystów chroniących się w Brookhaven po katastrofie, obcy by się zapewne zgubił, ale Finch doskonale wiedziała gdzie się udać. Jadalnia szpitalna nie była duża, bo pacjenci, którzy byli tu hospitalizowani mieli posiłki dostarczane do swoich sal. Mimo to było tu kilka stolików przy których zwykle jadali lekarze i pielęgniarki w czasie przerw między zmianami oraz mniej poszkodowani pacjenci trzymani w szpitalu dla obserwacji, albo po prostu ci co czekali na wyniki badań krwi. Stary i wysłużony, ale schludny bufet oferował nie tylko obiady, ale i różne przekąski, zimne i ciepłe napoje, ciasta.

To przykre i żenujące jak na ludzi działa panika, niepewność losu i zagubienie. W fabułach filmów czy historiach z książek często wychodzi obraz zgodnego konsolidowania się ludzi przeciw zagrożeniu. Budowania wspólnoty przezwyciężającej tragiczne okoliczności.
Proza życia wygląda niestety inaczej, o czym przekonała się Pani Dubova, tęga i rumiana, zawsze uśmiechnięta pracownica bufetu i jedna z kucharek. Leżała na podłodze przy przewróconym stole i łkała cicho, a na jej policzku powoli dojrzewał siniak.

Max rozpoznała kobietę stojącą nad panią Dubovą, byli w Ashtown od kilku dni i wszędzie ich było pełno. Ale w namolnym choć pozytywnym sensie, uśmiechnięci, ktoś plotkował, że zostawiają spore napiwki. Mężczyzna grał w kombinowanej drużynie bittersów i turystów podczas meczu baseballa. Potem ochoczo stawiał piwa staremu Malone’owi i mocno wykazywał się podczas konkursu na jedzenie na czas.
Jak oni się nazywali?
Max nie pamiętała za dobrze - Williams? Willis? Whiters?
Typowa jankeska rodzina, para po czterdziestce z dwójką nastoletnich dzieci. Takich rodzin od Main po kalifornię są dziesiątki tysięcy. Ojciec prowadzi spokojną pracę w biurze, wieczorami oglądając rozrywki NFL, NHL, lub NBA, w piątkowe wieczory zapraszając kumpli na pokera. Matka plotkuje z sąsiadkami i próbuje zaciekle oszukiwać czas joggingiem, fitnessem czy jogą. Dzieciaki snują się do highschool, a przez większość pozostałego czasu wiszą na smartfonach. Wszyscy nie odmówią pomocy, chłopak może nie raz przeprowadzali staruszkę przez ulicę.

A jednak gdy do głowy zajrzy panika, gdy zagrożenie rozdziawia swoją paszczę, z ludzi wychodzą zwierzęta. Ojciec z nastoletnim synem szabrowali chyba magazyn, bo drzwi do niego były otwarte i dochodziły stamtąd dźwięki rozkradania zapasów.
- Nie starczy dla wszystkich! - turystka pochylała się nad szlochającą Dubovą tłumacząc jej oczywista prawdę. Ale tłumaczyła się chyba przed samą sobą, za to co robi, co robi jej mąż, syn. - A moje dzieci nie będa głodować!
- Mamo, boję się. - Nastolatka wciskała się w ścianę z dłonią zaciśnięta kurczowo na smartfonie. Ciekawa czego się bała bardziej. Tąpnięć, walących się budynków i wszystkiego czego doświadczyła uciekając tu podczas katastrofy, czy tego, że w jej ukochanym urządzeniu osłanianym różowym, pluszowym pokrowcem, skończyły się internety?

Ta czwórka spanikowanych turystów nie miała szans ogołocić magazynu, ale znamienny był smutny fakt: tam w recepcji Adam starał się opanować ludzi, podczas gdy tu radośnie zaczynała się anarchia.
Powrót do góry Go down
Max Finch
Max Finch
Max Finch

Wiek : 25
Wzrost | Waga : 180 | 79
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Dobry

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyPią Sie 30, 2019 5:44 pm

Widząc całe zajście wewnątrz magazynu, Max powoli sięgnęła po broń, zdawała sobie sprawę z tego, w jak fatalnych okolicznościach przyszło znaleźć się im wszystkim, jednakże w żaden sposób nie usprawiedliwiało to poczynań przyjezdnej rodziny. Nie mogła tolerować takiego zachowania, i jako że była najprawdopodobniej jedyną policjantką w murach szpitala, to na niej spoczywała odpowiedzialność, i obowiązek wobec prawa oraz ludzi samych w sobie, by ukrócić wszelkie zarzewia anarchii i zezwierzęcenia społecznego.
Toteż unosząc broń wyraźnie skierowaną w stronę winnych pobicia oraz kradzieży, wyartykułowała pewnym siebie tonem, w drugiej dłoni ukazując jednocześnie odznakę.
W mocy nadanej mi prawnie, nakazuję wam w tej chwili paść na kolana i założyć ręce za głowę. Ponadto macie prawo zachować milczenie, wszystko co powiecie może być wykorzystane przeciwko wam. — Musiała działać zdecydowanie, i zgodnie z procedurami, co nie było łatwe, bowiem czynnik ludzki w połączeniu z desperacją wynikającą z katastrofy, był nieprzewidywalny, co mogło doprowadzić do zaognienia się sytuacji.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t124-maxine-finch
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker

Wiek : 9
Wzrost | Waga : 132cm | 21kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Trochę siniaków, podbite oko - niezły.

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyNie Wrz 01, 2019 8:27 pm

Bufet powoli się zapełniał stosunkowo zdrowymi uciekinierami. Trochę z braku innego miejsca, a trochę przez dziwnie towarzyszące temu poczucie bezpieczeństwa Hawk wpełzł pod jeden ze stołów. To tutaj chciał przeczekać katastrofę, doczekać się wypuszczenia ze szpitala i po wszystkim wrócić do domu, gdzie zostanie przywitany swojskim "Gdzieś ty się znowu szlajał!?". Naiwnie zakładał, że nie będzie tutaj siedział długo.
Wraz z większą ilością osób napływających do pomieszczenia zaczął panować w nim hałas, jednak po chwili zrobiło się zdecydowanie za głośno. Do uszu dzieciaka dobiegły odgłosy jakiejś kłótni, protestów, a po chwili szarpaniny. Wychynął spod stołu wystawiając nad niego zaledwie nos, jednak niewiele dojrzał. Usłyszał natomiast policyjny bełkot. Wspiął się na stół i dopiero z tej pozycji ujrzał ją, policjantkę celującą z gnata w jakąś rodzinę. Czemu? Jak? Po co? Sytuacja była dla niego kompletnie abstrakcyjna. Przecież nie będzie tu chyba strzelać!? Wystarczy, że jej lufę opuści chociaż jedna kula, a obecni tutaj ludzie zagryzą ją żywcem, mimo że zapasów żwyności jest jeszcze wystarczająco. Poza tym w razie wymknięcia się sytuacji spod kontroli chyba nie miała co liczyć na posiłki.
Stanął na palcach i dostrzegł panią Dubovą. Panią kucharkę, która kiedyś poczęstowała go talerzem gorącej zupy, mimo że przyszedł tylko po receptę na leki dla brata. Za całkiem darmo! Zagotowało się w nim tak, że rodzina Williams/Willis/Whiters mogła się cieszyć, że to nie on trzymał wycelowaną broń.
- Starczy dla wszystkich jak nie będziesz tyle żarła gruba krowo! - zawołał antagonizując złodziejkę, a jego wypowiedź mogła brzmieć trochę śmiesznie z racji na drobne problemy z wymawianiem głoski r. Zeskoczył z blatu i podbiegł do biednej, zmaltretowanej kucharki z zamiarem pomocy w podniesieniu się z ziemi.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t155-hawthorne-walker
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo

Wiek : 17
Wzrost | Waga : 169cm / 58kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Cała i zdrowa

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyNie Wrz 01, 2019 11:44 pm

Adrienne jak się okazało, miała wejść do szpitalnej jadalnej w bardzo ciekawym momencie. Policyjna formułka, wyciągnięta broń, ludzie na kolanach, jakieś dziecko pochylające się na szpitalną kucharką. Można by powiedzieć, że scena jest niemal surrealistyczna. Adrienne jednak aż oczy zabłysły, kiedy wyobraziła sobie jakie ciekawe rozwiązania może mieć ta sytuacja. Może krew poleje się szybciej niż panna Gottardo przypuszczała? Na razie trzeba jednak wciąż utrzymywać maskę dobrej i uczynnej dziewczyny.
-Jezu, co tutaj się dzieje? zawołała po czym przypuszczając, ze sytuacja z ludźmi na ziemi jest na ziemi, podeszła do dziecka i kucharki.
-Nic pani nie jest? Może pani wstać? zapytała i czekała w gotowości by pomóc kucharce wstać. Po czym przeniosła spojrzenie na małego chłopaka. Uśmiechnęła się przyjaźnie i słodko.
-Zgubiłeś się? Powinniśmy poszukać Twojej mamy? Jak Ci na imię? Jestem Adrienne rzuciła swoim jak zwykle aksamitnym głosem i przyjaznym tonem. Chłopiec wyglądał na już nieźle poobijanego. I łatwą ofiarę kiedy nadejdzie czas....
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t108-adrienne-gottardo
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyPon Wrz 02, 2019 7:24 pm

Nastolatka ze smartfonem w ręku właściwie natychmiast, tam gdzie stała, opadła na kolana epatując przerażeniem. Nie założyła rąk za głowę, jedynie unosząc je do góry, z dłońmi na wysokość twarzy. Jedną kurczowo zaciśnięta na różowym smartfonie.
Jej matka, zaskoczona interwencją Max oraz widokiem broni, już nawet miała chyba odruchowo spełnić polecenie policjantki, ale wyrwały ją z tego obraźliwe słowa dzieciaka. Na twarzy turystki wykwitł rumieniec gniewu.
- Co?! Co?!?! - zaperzyła się. - Znam swoje prawa! Zgodnie z ustawą kongresu wprowadzoną po huraganie Katrina nawiedzającym Nowy Orlean, wszelkie instytucje publiczne mają obowiązek... O-B-O-W-I-Ą-Z-E-K! ...zapewnić schronienie i pożywienie poszkodowanym. A to publiczny szpital!
- Eee… Ronda… tylko spokojnie. - W drzwiach zaplecza bufetu pojawił się w końcu mąż zacietrzewionej turystki z synem wyglądającym zza niego. Obaj mieli pełne ręce żywności i napojów wyniesionych z magazynu. - Spokojnie pani oficer, my już sobie idziemy…

Pani Dubova kurczowo zacisnęła dłoń, na ramieniu pomagającej jej Adrienne. Poza siniakiem nic jej nie było, ale kobieta była wstrząśnięta całą sytuacją i potraktowaniem jej. Gdy nałożyło się to na wydarzenia sprzed godziny, katastrofę, to coś w niej pękło i się po prostu rozsypała.
- Ja… - szlochała, a łzy ciekły jej po policzkach. - Ja nie rozumiem. Ja… Co tu się dzieje. Dlaczego? - zadawała nieskładne pytania.
Powrót do góry Go down
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker

Wiek : 9
Wzrost | Waga : 132cm | 21kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Trochę siniaków, podbite oko - niezły.

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyCzw Wrz 05, 2019 12:50 pm

- Nie ma co płakać psze pani. Też takie mam - wskazał wręcz z dumą na własne podbite oko. Nie bardzo rozumiał, czego kucharka nie rozumie. Czyżby jeszcze się nigdy, z nikim nie biła o jedzenie? Jemu się zdarzało w szkole dosyć często, ale zazwyczaj nie przegrywał. Niby czasem za bójki lądował na dyrektorskim dywaniku, ale jak już miał własną kanapkę, czy chociaż nawet suchą bułkę, to nie pozwolił sobie jej tak łatwo zabrać. Już dawno przejadło mu się zalewanie pustego żołądka kranówką, żeby tylko nie burczał. Dlatego tym bardziej wkurzała go kradzież ze składziku. To nie były ich rzeczy! Komuś będzie przez nich burczało w brzuchu! Dobrze przynajmniej, że nie mieli zamiaru tego wszystkiego wyrzucić przez okno, spuścić w kiblu, albo zadeptać, jak jego "koledzy" ze starszej klasy.
Zatkało go trochę, kiedy baba zaczęła rzucać trudnymi słowami i odnosić się do jakichś praw. Tak, praw. Praw ustanawianych przez bogatych dorosłych, dla bogatych dorosłych. Będzie sobie mogła wsadzić te prawa, jak rzeczywiście nie starczy dla wszystkich, a oni jeszcze będą coś mieli. Chłopaczek miał pełną poczucia satysfakcji nadzieję, że wtedy nie skończy się tylko na jednym siniaku.
- Uhm, Hawk - przedstawił się pseudonimem zaskoczony nagłym, okazanym mu zainteresowaniem. Raczej unikał wypowiadania swojego pełnego imienia. Po pierwsze było zdecydowanie zbyt długie i skompilowane, a po drugie go nie lubił.
- Nie powinniśmy. Raczej jej tu nie ma - odparł poważnie. I bardzo dobrze, że jej nie ma. Kto by się opiekował bratem, jakby tu siedziała i odwalała podobne akcje, co ta Ronda? - Ale możemy poszukać twojej - dodał odrobinę uszczypliwym tonem, jednak z tak szerokim i niewinnym uśmiechem, że Adrienne może to równie dobrze uznać za komplement, że niby wygląda młodo, a nie obraźliwe nazwanie jej dzieckiem.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t155-hawthorne-walker
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo

Wiek : 17
Wzrost | Waga : 169cm / 58kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Cała i zdrowa

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyNie Wrz 08, 2019 3:33 pm

Adrienne w duchu wywróciła oczami. Histeryzująca kucharka oraz jakiś dziwny bachor, no tylko tego trzeba jej było. Niemniej jednak na jej ustach wciąż widac było bardzo przyjemny uśmiech, a jej głos brzmiał bardzo grzecznie i po prostu miło dla ucha. Adrienne starała się doprowadzić panią Dubovą do pierwszego krzesła jakie rzuciło się jej w oczy.
-Proszę, spokojnie. Nikt chyba do końca jeszcze nie wie co się stało, a niektórym szybko puszczają nerwy. Jestem pewna, że nie zasłużyła pani, żeby tak ją potraktować. odparła i nawet pogłaskała kucharkę po plecach. Dopiero wtedy znów przeniosła wzrok na tego bachora, który już od początku wydał się jej dziwny, chociażby z tego powodu, że wydawał się być dumny, z tego, że ma podbite oko. Żaden to powód do dumy, raczej oznaka tego, że ktoś prawdopodobnie był silniejszy od ciebie.
Anak kurang ajar* wymamrotała do siebie po czym odezwała się.
-Moją mamę prędzej znajdziesz w telewizji, niż tutaj w Ashtown, więc nie ma jej co szukać odparła również uszczypliwie. Niestety odebrała te słowa dosyć negatywnie, w dodatku nie miała jakiś bardzo ciepłych relacji ze swoimi rodzicami co tylko pogarszało sprawę.
-Hawk. Jestem Adrienne. Tak sam biegasz po ulicy, że jesteś tu be rodziców? To może być naprawdę niebezpieczne oj dziecko, żebyś wiedział, jak bardzo. A jak nie wiesz, to Adrienne Ci pokaże. Wkrótce miejmy nadzieję.

*bezczelne dziecko
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t108-adrienne-gottardo
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker
Hawthorne Walker

Wiek : 9
Wzrost | Waga : 132cm | 21kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Trochę siniaków, podbite oko - niezły.

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptySro Wrz 11, 2019 11:27 am

- Szczęściara - skwitował odpowiedź Adrienne na temat miejsca przebywania jej mamy. Sam z chęcią zamknąłby swoją w pudełku, które można wyciszyć, albo w ogóle wyłączyć. Słysząc przestrogę obdarzył dziewczynę szerokim, buntowniczym uśmiechem.
- Tja. I rozmawiam z obcymi. Jak mi dasz cukierka, to też wezmę - odparł wyciągając przed siebie drobną rączkę, jakby rzeczywiście oczekiwał otrzymania słodyczy. Jeśli w domu przeżywa się piekło, to nawet najbardziej zapyziałe uliczki Ashtown wydają się bezpieczne. Z resztą, po co komu takie zabiedzone dziecko? Ani to sprzedać, ani na organy się za bardzo nie nadaje, a skoro jest chłopcem to nawet dla gwałcicieli jest mniej atrakcyjny niż małe dziewczynki. Rozgląda się nim przejdzie przez ulicę, psów się nie boi, a z recydywą trzyma nawet sztamę.
Nie doczekał się datków. Zaskakujące! Więc cofnął dłoń. Szkoda, dziewczyna, która przedstawia się dwa razy zapomniałaby pewnie po pięciu minutach, że coś mu wręczyła i mógłby prosić raz jeszcze. Zwrócił się zatem do kogoś zdecydowanie milszego i mu bliższego. Do powoli uspokajającej się, ale jednak wciąż przerażonej i rozsypanej kucharki.
- Psze pani? Da się to jakoś zamknąć? Na klucz? - zapytał rezolutnie i wskazał na otwarte wrota do krainy pyszności. Wręcz zachęcające do grabieży. Jakby tak je zaryglować i spuścić klucz w toalecie to nie byłoby już żadnych kłótni, prawda? Chociaż... może wystarczyłoby oddać go zwyczajnie jakiemuś silnemu, odpowiedzialnemu i sprawiedliwemu dorosłemu. Ale czy tacy w ogóle istnieją?
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t155-hawthorne-walker
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo
Adrienne Gottardo

Wiek : 17
Wzrost | Waga : 169cm / 58kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Cała i zdrowa

Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet EmptyWto Wrz 24, 2019 12:53 am

Adrienne wywróciła oczami słysząc, ze niby jest szczęściarą. Niby tak, w końcu była bogata, ale jej życie było nudne, musiała sama je sobie urozmaicać. I nigdy nie miała dobrych relacji z rodzicami, jak inni ze szkoły. Nie uważała się za taką szczęściarę.
-Bardzo nieładnie. Wiesz, że niektórzy robią takie straszne rzeczy jak wkładanie żyletek i pinesek co cukierków i ciasteczek? Szczególnie w Halloween odparła z lekkim uśmiechem. Takie małe dziecko, a takie bezczelne i buntownicze. Ciekawa sprawa. Choć oczywiście Adriennie nie miała najmniejszego pojęcia o tym jak wyglądało życie Hawka bo i nie mogła mieć. Poczucie bezpieczeństwa w ciemnych uliczkach Ashtown na pewno stawia go w innym miejscu, niż większość dzieci w jego wieku, choć na pewno nie wszystkie. Pewne było to, że gwałtu raczej nie musiał się obawiać.
-Od cukierków psują się zeby. Lepiej ich unikać odrzekła kiedy chłopiec zabrał już rękę. Chyba Adrienne była w głębi duchu zbyt podekscytowana sytuacją, bo faktycznie przedstawiła się już dwa razy. Głos chłopca sprawił, że i ona przeniosła swoją uwagę na kucharkę. Chyba miał dobry pomysł, wszak nie potrzebujemy tutaj dantejskich scen. Zdecydowanie lepiej jak jest spokój, a dręczenie odbywa się po cichu, niż ludzie biegający tutaj z bronią.
-Chłopak ma rację, powinniśmy chyba to zamknąć, zanim znów ktoś przyjdzie i będzie próbował zabrać stąd wszystko. Lepiej, żeby nikt już nie próbował zrobić pani krzywdy powiedziała głosem pełnym troski.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t108-adrienne-gottardo
Sponsored content

Sponsored content


Bufet Empty
PisanieTemat: Re: Bufet   Bufet Empty

Powrót do góry Go down
 
Bufet
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: 
Szpital
-
Skocz do: