Kotłownia, pralnia
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Kotłownia, pralnia

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin
Admin

Wiek : 0
Punkty doświadczenia : 0

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyCzw Lip 25, 2019 12:13 pm



Kotłownia znajduje się w piwnicy pensjonatu, do której dostęp posiadają tylko pracownicy budynku. Oprócz pieca z podajnikiem znajdziemy tutaj również dwie pralki z ustawionymi na nich suszarkami. Na przeciwległej ścianie znajdziemy regały na pościel oraz środki czystości. Pomieszczenie służy również za magazynek do przechowywania łóżek, zwanych inaczej dostawkami.

Powrót do góry Go down
Georgia Waller
Georgia Waller
Georgia Waller

Wiek : 29
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Nieco roztrzęsiona.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptySob Sie 31, 2019 10:23 am

Georgie trzymała się w holu nieco z boku. Trafiła w sam środek zamieszania, nie wiedziała, co się dzieje. Wolała się nie wtrącać. Obserwowała uważnie i słuchała, co właściciel ma do powiedzenia. Znała go przecież z widzenia. Dobrze, że ktoś przejął dowodzenie. W takich sytuacjach było to bardzo istotne. Ktoś musiał zarządzać ludźmi, żeby nie było niepotrzebnej paniki.
Zauważyła, że kogoś wynieśli, najwyraźniej umarł. Miała szczęście, że udało jej się tutaj dobiec w całości. Słuchała, co mężczyzna miał do powiedzenia. Gerogia nie nadawała się zupełnie do opatrywania rannych. Posiadała wiedzę o roślinach leczniczych, jednak nie miała zielonego pojęcia o pierwszej pomocy. Także nie zamierzała się bawić w pielęgniarkę. Słuchała co innego mogłaby robić i stwierdziła, że najbardziej użyteczna będzie jako nośnik łóżek polowych. Także bez słowa podążała za mężczyznami, żeby się do czegoś przydać. Na plecach miała cały czas swój plecak, nie zamierzała zostawiać aktualnie całego swojego dobytku z obcymi osobami. Tym bardziej, że ten dobytek był naprawdę skromny.
Zastanawiało ją, co właściwie się stało. Zapewne miało to związek z laboratorium i tym wszystkim. Jej rodzina od zawsze była przeciwna takim eksperymentom, żyli w zgodzie z naturą. Miała nadzieję, że jej bracia i ojciec byli bezpieczni. Bała się w chwili obecnej wyjść z pensjonatu i ruszyć do lasu, bowiem nie wiedziała, czy znowu nie będzie jakichś trzęsień. Jak wszystko się uspokoi wyruszy do domu sprawdzić, czy z nimi wszystko w porządku.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t163-georgia-waller
Heather Baker
Heather Baker
Heather Baker

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 175 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Śmiertelnie przerażona, ale cała i zdrowa.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyPon Wrz 02, 2019 6:19 pm

- Nie podoba mi się - mruknęła bardziej do siebie, niż do kogokolwiek innego. Szczerze powiedziawszy przebywała obecnie w stanie pewnego otumanienia. Za dużo bodźców na raz sprawiło, że jej mózg zdecydował się w ogóle nie przetwarzać wszystkich informacji, poprzestając jedynie na tych najbardziej podstawowych i oczywistych. Efektem zamieszania w holu Heather, dalej w fartuchu kuchennym i w rękawiczkach, otrzymała bagaż do zaopiekowania się w postaci wyjącego kota. Przez moment stała przed drzwiami kotłowni i przyglądała się czworonożnemu więźniowi w transporterze. A on, jakby na złość, dalej darł się wniebogłosy.
Przez myśl jej przeszło, by go po prostu z tego transportera wypuścić. Wystarczyłoby mieć nadzieję, że zadziałają jego kocie zmysły, upoluje coś i wróci, zanim jego właściciele w ogóle zorientują się, że coś jest nie tak. Z drugiej strony nie był to kot miejscowy (bo po co Keithowi kot o takim niemiłym nastawieniu?). No i najważniejsze - należał do gości, a gdyby ci mieli jakieś zarzuty, Aaron z pewnością dopilnowałby, żeby następna wypłacona pensja była jej ostatnią. Dalej zakładała, że katastrofa jest tylko chwilowa, więc lepiej było utrzymywać się przy życiu i stabilności finansowej. Transporter zatem został postawiony przy drzwiach wejściowych, a sama Heather weszła do środka.
Przechodząc obok Georgii stuknęła ją lekko w ramię.
- Chodź, pomożesz - jej ton nie był nawet trochę rozkazujący. Stwierdziła, że skoro już wszyscy są tutaj, robienie sobie konfliktów nikomu nie wyjdzie na dobre. Ba, nawet posłała kobiecie lekko zmęczony uśmiech, gdy brodą wskazała na dostawki. Razem uporają się szybciej, niż jakby miały siłować się same ze sobą. Stanęła przed regałem z pościelą, żeby przełożyć jeden komplet na pierwszą z dostawek, które miały przenieść. W końcu nie wypada spać na samym materacu...
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t162-heather-baker
Georgia Waller
Georgia Waller
Georgia Waller

Wiek : 29
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Nieco roztrzęsiona.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyPon Wrz 02, 2019 8:14 pm

Georgie wzięła się za robotę. Dzięki temu przestała myśleć o tym wszystkim, co wydarzyło się chwilę wcześniej. Została tutaj z gromadą nieznajomych osób, co wcale jej się nie uśmiechało. Mogła iść do domu, jednak była zbyt daleko. Co też ją tknęło, by dzisiaj tak się oddalić. W sumie to w jej przypadku nie było niczym nadzwyczajnym, zazwyczaj jak z samego rana wychodziła do lasu, to wracała nocą.
- Jasne. - Odparła do Heather. Na dłuższą chwilę zawiesiła wzrok na transporterze, który dziewczyna trzymała w ręku. Była nieco zdziwiona, że tamta wzięła kota na spacer do piwnicy nie odezwała się jednak na ten temat ani słowem, nie jej interes. Najwyraźniej jej towarzyszka uznała, że ten mały im się tutaj przyda.
- Ciekawe, co się właściwie tutaj dzisiaj wydarzyło.- Próbowała zagadać. Może ktoś z obecnych w katakumbach będzie miał nieco więcej do powiedzenia na temat tego, co ich spotkało. Z drugiej strony spodziewała się, że nie jest jedyną osobą, która nie wie w zasadzie o co w tym wszystkim chodzi. Te niespodziewane wybuchy. Próbowała wcześniej użyć telefonu, nie udało jej się jednak skontaktować z ojcem ani z braćmi.
Dołączyła do Heather i również zaczęła kompletować zestawy pościeli. Wolałaby spać w swoim łóżku, nie miała jednak zamiaru opuszczać tego miejsca - które jak na razie wydawało jej się bezpieczne. Rozejrzała się po kotłowni w poszukiwaniu jakichś przydatnych przedmiotów. Nie wiedziała, co właściwie będzie ją czekać i czego ma się spodziewać.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t163-georgia-waller
Keith van den Heen
Keith van den Heen
Keith van den Heen

Wiek : 26
Wzrost | Waga : 181 cm / 83 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zaje! Takie katastrofy to codziennie poproszę!

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyPon Wrz 02, 2019 8:52 pm

Ogromne pomieszczenie kotłowni przywodziło Keithowi masę wspomnień i było jedynym miejscem w Ashtown gdzie dostał trzy razy bana na schodzenie tam. Na szczęście ojciec Aarona nie był tak zasadniczy jak jego ojciec - stąd banicje były trzy.

Za pierwszym razem Mr Henderson zapowiedział Aaronowi i Keithowi, że jak ich tam zobaczy to pierwszy dostanie manto po którym się nie pozbiera, a drugi całkowity zakaz wstępu do resortu, jak znalazł tam skrytkę chłopaków, zaciekawiony co robią tam często przez długi czas. Świerszczyki z gołymi panienkami jeszcze okey, ale alkoholu i fajek czternastolatkom wybaczyć i puścić płazem nie mógł. Przeważył jednak składzik fajerwerków oszczędzanych na 4 lipca schowany za piecem. Że to spontanicznie nie pierdolnęło, to chyba nad Pinepeaks opatrzność boża czuwała. Mr Henderson wiedział, że chłopcy mogą z czasem olać jego zakaz i wolał dać im coś co będzie przeszkadzało w uznawaniu kotłowni za "safe place". Wtedy właśnie piwnica zaczęła służyć również za suszarnię i magazyn pościeli.

Druga banicja była po halloween roku 2008. To Aaron odebrał wymeldowanie się jednego z gości, ale ukrył to planując z Keithem psikus. Gdy stary recepcjonista, Sam Loren spytał chłopaków czy nie widzieli gościa, który miał się wymeldować, a tego nie zrobił obaj rzekli zgodnie, że tak - schodził do piwnicy. Mr Henderson może ii doceniłby dowcip wykręcenia żarówki i zmuszenia Sama, aby operował tam latarką oraz zawieszenia kukły na sznurze, akcentowanej niebieską koszulą charakterystyczną dla rzeczonego gościa hotelu. Było wszak Halloween. Wszystko popsuł sam Loren, który na złość chłopakom zdecydował się zareagować na psikusa zawałem serca.

Trzecia banicja została wymierzona na dwa miesiące przed ucieczką Keitha z miasta. Mr Henderson dał się ubłagać, aby pozwolić Aaronowi, Keithowi i dwóm chłopakom z ich klasy, na próby ich zespołu "garażowego" przed występem na festiwalu. Chłopaki nie przeginali i szanowali ciszę nocną, by goście nie wkurzali się hałasem. Problem nastąpił gdy dwójka spanikowanych turystów koło 1 w nocy chciała już zaginięcie córki zgłaszać n policję. Zguba znalazła się (co za niespodzianka), w kotłowni, gdzie chłopaki uczynili sobie imprezę 'po próbie', wyrywając nastoletnią turystkę na fame rockowej kapeli. Późna pora dawała pewność, że nikt z obsługi nie będzie korzystać z 'suszarnianego aspektu' piwnicy i działo się. Wesołe towarzystwo nastolatków Mr Henderson nakrył w momencie gdy wszyscy byli mocno pijani, a Cindy (jak się nazywała córka turystów) już właściwie była przekonana do streaptisu.

Tyle wspomnień buzowało w głowie Keitha, gdy waz z Marcusem zabierał pod jedną pachę dwa łóżka polowe, a na drugą rękę trzy leżaki. Biorąc pod uwagę ile tego było, a on miał nosić sam z Marcusem (Heather i Georgia skupiły się na pościeli w szuszarnianej części piwnicy) - wychodziło po sporo kursów góra dół.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t85-keith-van-den-heen
Heather Baker
Heather Baker
Heather Baker

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 175 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Śmiertelnie przerażona, ale cała i zdrowa.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyWto Wrz 03, 2019 10:55 am

Uśmiech pojawił się na ustach kucharki, gdy usłyszała zgodę na pomoc. W tym momencie nawet nie myślała o tym, że tylko tego mogła się spodziewać, skoro Georgia znalazła się już w tym pomieszczeniu, a nie pognała gdzieś na górę, szukać wolnego pokoju i stawiać warunki. Każdy z trochę większą zdolnością adaptacyjną pewnie by na to wpadł, ale nie nasza Baker. Proszę jej nawet o to nie podejrzewać. Wyłapała za to kolejną, bardzo oczywistą rzecz. Spojrzenie kobiety na transporterze.
- Nie wiem, co to za jeden. Znasz się na kotach? - bo może wiesz przynajmniej, czemu on tak się drze...
W parę osób robota szła znacznie szybciej niż jakby miały to robić dwie, czy nie daj boże, jedna osoba. Co prawda ona sama nie zmęczyła się jakoś szczególnie, ale rozumiała, że Marcus i Keith mogą już nie powiedzieć tego samego. Więc kiedy tylko wychyliła się, by zobaczyć, ile łóżek jeszcze zostało, a jej rozeznanie stwierdziło, że "raczej niedużo", odezwał się w niej duch kucharki-dobrej duszy.
- Zróbcie sobie chwilę przerwy - powiedziała nieco głośniej, sama opierając się o jedną z bieliźnianych szafek. Dopiero po jakimś czasie nachyliła się na powrót do Waller - Wymienimy ich? Niewiele zostało.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t162-heather-baker
Georgia Waller
Georgia Waller
Georgia Waller

Wiek : 29
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Nieco roztrzęsiona.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptyWto Wrz 03, 2019 6:39 pm

Dla Georgii było to normalne, że w takiej sytuacji musiała pomóc. Nie była przecież u siebie, a u kogoś, na jego zasadach, dlatego posłuchała właściciela. No i sumienie by jej nie pozwoliło zaszyć się gdzieś w pokoju i mieć wszystko gdzieś. Takie zachowanie nie pasowało do niej wcale. Była naprawdę pomocna, może nie wyglądała, ale przejmowała się losem innych osób. Bardziej zgrywała taką zdystansowaną jeśli chodziło o kontakty międzyludzkie.
- Nie znam się na kotach, wydaje mi się, że może go irytować to, że jest zamknięty. - Wzruszyła ramionami. Spekulowała zwyczajnie, nie wiedziała o co mu może chodzić. Ona będąc na jego miejscu zapewne by się zirytowała nie mogąc wyjść, wydawało jej się, że koty są przyzwyczajone raczej do samowolki i mało który lubi spędzać czas w małej przestrzeni.
Georgie była tak zajęta składaniem pościeli, że nie zauważyła jak szybko łóżka znikają z kotłowni. Nie miała zamiaru zrzucić całej cięższej pracy na mężczyzn, należała ona do kobiet, które uważały, że pracą należy się dzielić po równo. Wychowywała się z dwoma starszymi braćmi i było to dla niej normalne, nigdy nie dzielili obowiązków na te bardziej babskie i męskie. Przecież ona również posiadała sporą siłę fizyczną, także spokojnie mogła sobie z tym poradzić.
- No, odpocznijcie. - Rzekła słysząc słowa Heather. Jej zdaniem mężczyznom jak najbardziej należała się chwila przerwy. Wykonali już sporą część pracy zupełnie sami.
- Jasne, nie możemy przecież pozwolić, żeby nasi panowie stracili wszystkie siły, mogą się nam jeszcze do czegoś dzisiaj przydać. - Rzekła z uśmiechem, po czym sięgnęła po jedno z łóżek, aby zanieść je na świetlicę. No i jak wcześniej mężczyźni tak teraz ona ze swoją towarzyszką kursowały po schodach z tym, co zostało do wniesienia.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t163-georgia-waller
Keith van den Heen
Keith van den Heen
Keith van den Heen

Wiek : 26
Wzrost | Waga : 181 cm / 83 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zaje! Takie katastrofy to codziennie poproszę!

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptySro Wrz 04, 2019 12:18 pm

Keith nie czuł się specjalnie zmęczony, ale nie protestował gdy Georgia i Heath zaproponowały  zamianę.
- Tez mi się wydaje, że to rpzez zamknięcie - rzekł odnosząc się do komentarza starszej z kobiet, kiedy wróciły po jednym z kursów dół-góra-dół. - W sumie jak ta rodzinka była i zamykali go w pokoju wychodząc na miasto, to siedział cicho.

Keith podrapał się po brodzie podchodząc do transportera.
- Z jednej strony niebezpiecznie puszczać go, bo jeszcze wypruje na zewnątrz i tyle będzie z kota. Z drugiej jak nie przestanie drzeć tego ryja, to sam go "wyłączę". Ja pierdolę, ile można? - Przewrócił oczami.

Faktycznie zwierzak może i miauczał mniej intensywnie niż na początku, ale swojego 'koncertu' nie przerywał. To trwało już parę godzin i choć zdarzały się antrakty, to końca widać nie było.
- No nic. Trzeba tę Łajzę wypuścić. - powiedział przyklękając przy transporterze.

Gdy go otworzył miauk przeszedł w dzikie prychanie, toteż Keith odsunął się robiąc zwierzęciu wolną drogę.
- Run Forest, run! - rzucił i zachęcająco klepnął tył transportera.
Zwierzak na to wyskoczył z wnętrza i odruchowo zjeżył się. Potoczył nieufnie wzrokiem wokół i prysnął gdzieś w kąt.
- I stała się cisza - Keith mruknął do siebie, po czym wziął kolejne łóżka i leżaki. - Skocze na górę. Jedna z dziewuch była z psem. Ostrzegę, że ta Łajza jest na wolności, niech założy psu kaganiec.




zt: Pokój gościnny nr 3
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t85-keith-van-den-heen
Georgia Waller
Georgia Waller
Georgia Waller

Wiek : 29
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Nieco roztrzęsiona.

Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia EmptySro Wrz 04, 2019 10:25 pm

- Nikt nie lubi siedzieć w zamknięciu. - Odparła jeszcze do mężczyzny. Wcale by się nie zdziwiła, że o to chodziło biednemu kociakowi. Bardziej znała się na dzikich zwierzętach niż na tych domowych, ale przecież wszystkie miały wspólnych przodków. Także coś musiało w tym być.
- Kurwa, puść go wolno, nic mu się nie stanie. Ma dużo do przejścia. - Nie wydawało jej się, żeby kot miał się gdzieś zgubić, czy wyjść na zewnątrz. Było tu dużo przestrzeni, pewnie gdzieś znajdzie sobie jakieś miejsce i będzie szczęśliwy, a przy okazji nie będzie nikomu przeszkadzał swoim miauczeniem.
- Może wreszcie się uspokoi. - Rzekła jeszcze. Nie dało się nie zauważyć, że kot czuł się nieswojo w klatce, każda opcja była dla niego lepszą, a przynajmniej nie będzie ich nadal męczył swoimi melodiami.
- Jak będziecie chcieli pozbyć się tych zwierząt dajcie znać. - Odparła jeszcze. Georgie miała nadzieję, że pies z kotem nie zaczną się ścigać w tym całym pensjonacie. Jeszcze tego brakowało w tym całym zamieszaniu.

Kobieta kursowała góra - dół nosząc łóżka polowe. Była przyzwyczajona do wysiłku fizycznego. Schody zrobiły swoje, jednak nie dawała za wygraną. Chciała pomóc jak największej ilości osób, jakiej mogła, nie zamierzała się zaszywać w jakimś pokoju, nie należało to do jej zachowania. Kiedy łóżka do wyniesienia się skończyły, ruszyła na górę.

/// zt
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t163-georgia-waller
Sponsored content

Sponsored content


Kotłownia, pralnia Empty
PisanieTemat: Re: Kotłownia, pralnia   Kotłownia, pralnia Empty

Powrót do góry Go down
 
Kotłownia, pralnia
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: 
Pensjonat
-
Skocz do: