Biuro #1
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Biuro #1

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin
Admin

Wiek : 0
Punkty doświadczenia : 0

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Biuro #1   Biuro #1 EmptyNie Sie 18, 2019 10:58 am




Każdy urzędnik w ratuszu posiadał osobne pomieszczenie do pracy, w którym mieściło się ledwie biurko z komputerem, krzesło oraz kilka szafek na dokumenty. Z powodu konieczności przenocowania dużej ilości ocalałych, wszystkie meble zostały podosuwane do ścian, dzięki temu mieszczą się tam dwa, maksymalnie trzy łóżka polowe.


Powrót do góry Go down
Laz Arus
Laz Arus
Laz Arus

Wiek : 35
Wzrost | Waga : 190 | 165kg
Punkty doświadczenia : 0

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptyWto Wrz 03, 2019 7:43 pm

Laz westchnął ciężko na odpowiedź szeryfa, w sumie spodziewał się podobnej reakcji. Po wysłuchaniu jego słów, o tym że miałby tu ktoś nocować, przyjrzał się szafie która "zasłaniała" okno. Zostawanie tutaj na noc, to było proszenie się o kłopoty. Wyprostował nogi, otarł spodnie z kurzu i ruszył do Biura #1.

Gdy tylko wszedł do środka, pierwsze co zrobił to sprawdził szczelność okien. Zaraz po tym, zdjął marynarkę i położył na łóżku najdalej od okna, a najbliżej drzwi. Usiadł na nim, bardzo ostrożnie, wsłuchując się czy łóżko polowe przyniesione przez jednego z tych dobrych ludzi wytrzyma jego sadło. Otarł twarz z potu, wziął kilka głębokich wdechów i przyglądał się ludziom którzy krążą w korytarzu, oraz z trwogą zerkał za okno przyglądając się temu co nadchodzi.

W mordę jeża.... - Zaklął pod nosem gdy zaczęła do niego dochodzić powaga sytuacji. Wyjął z marynarki czarny notes, chwycił pióro i zaczął skrobać coś na okładce.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t184-czarny-notes-laz-a
Jelly Beans
Jelly Beans
Jelly Beans

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 165cm/55kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzone dłonie przez popiół, opatrzone.

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptySob Wrz 07, 2019 6:05 pm

Z głową spuszczoną w dół weszła powoli do biura. W pierwszej chwili nie zauważyła, że ktoś się w nim już znajdował. Siadła na łóżku i przez chwilę wpatrywała się w swoje dłonie. Modliła się do Boga, w którego nie wierzyła, aby oparzenia się zagoiły. Jeżeli nie będzie mogła używać swoich dłoni, nie wiedziała jak sobie poradzi w nowej sytuacji. Nie chciała zostać inwalidką.
Próbując przestać myśleć o dłoniach podniosła głowę i ze zdziwieniem spostrzegła, że w pokoju znajduje się mężczyzna. Przypominał jej trochę mafiozę albo elegancko ubranego rzeźnika. No w każdym razie doszła do wniosku, że mężczyzna lubił powcinać sobie boczek.
- Hej... - odezwała się cicho i chciała właśnie podnieść dłoń, aby wytrzeć łzy, które wciąż wisiały na jej rzęsach, ale powstrzymała się, przypominając sobie o bandażu. - Co pan pisze? - zapytała widząc, że mężczyzna coś notuje w notesie. Normalnie nie zagadałaby do obcego faceta, ale środki przeciwbólowe wciąż nie zaczęły działać, a ona potrzebowała oderwać myśli.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t90-jelly-beans
Laz Arus
Laz Arus
Laz Arus

Wiek : 35
Wzrost | Waga : 190 | 165kg
Punkty doświadczenia : 0

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptyNie Wrz 08, 2019 4:35 pm

Przeniósł wzrok powoli na kobietę, wodził oczami po jej dłoniach i twarzy. Po kilku chwilach lekkim, szybkim ruchem zamknął notes i odrzekł - Impara l’arte e mettila da parte - Powiedział z nienagannym włoskim akcentem - Czyli "Ucz się, bo nie wiadomo kiedy to ci się przyda", tak powtarzał mój dziadek. Notuje co wiem, każdy szczegół się liczy, każda najdrobniejsza cząstka realizmu w tej irracjonalnej sytuacji. - Westchnął ciężko, schował notes i spuścił głowę na buty. - Tylko to w tej chwili zostało, nie chcemy więcej pomyłek tego typu - Skinął głową na jej bandaże - A przynajmniej tyle mogę, tyle potrafię i tyle mogę zaoferować... Wybacz - urwał - Gdy nie wiem co robić, popadam w słowotok. Nazywam się Laz, Laz Arus, turysta. - Wstał gdy się przedstawiał, łóżko polowe zatrzeszczało ciężko i wyciągnął do niej odruchowo dłoń - A ciebie jak zwą?
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t184-czarny-notes-laz-a
Jelly Beans
Jelly Beans
Jelly Beans

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 165cm/55kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzone dłonie przez popiół, opatrzone.

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptyWto Wrz 10, 2019 7:29 pm

Nie bardzo rozumiała, o co chodzi nieznajomemu, nie bardzo też starała się zrozumieć. Chłonęła więc jego słowa z tępą miną, kiwając lekko głową. Nie dbała o elokwencję czy choćby udawanie mądrej głowy.
- No tak, każdy szczegół może się przydać - opowiedziała, chociaż nie wierzyła, żeby jakiekolwiek informacje miały się im teraz przydać.
W tej chwili zaczynała myśleć, że oni wszyscy zginą. Może kilka osób przeżyje, aby opowiedzieć ich irracjonalną historię, będą żywymi świadkami jak ofiary, które przeżyły WTC. Może właśnie Laz będzie taką osobą, a może jego notatki ktoś kiedyś odnajdzie i rozpowszechni je światu?
Odrzuciła te posępne myśli, gdy mężczyzna podszedł do niej i wyciągnął rękę. Rozkojarzona również wyciągnęła owiniętą w bandaż dłoń, zapominając o ranach. Szybko zmieniła taktykę i zamiast dłoni wyciągnęła przedramię, aby Laz mógł w ten dziwny sposób uścisnąć ją na powitanie.
- Jelly Beans - odpowiedziała i wzruszyła ramionami. - Chyba matka miała dziwne poczucie humoru. Podobno na mojego ojca wołali kiedyś Jaś Fasola. - Zaśmiała się smutno na wspomnienie mężczyzny, który widniał w jej akcie urodzenia jako ojciec. Czy był nim naprawdę? To ją już nie obchodziło. - Jestem cyrkówką - dodała, czując, że powinna to dodać, skoro Laz przedstawił się jako turysta. - Jak się tu znalazłeś? - zapytała, chcąc aby rozmowa nie utknęła w martwym punkcie.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t90-jelly-beans
Laz Arus
Laz Arus
Laz Arus

Wiek : 35
Wzrost | Waga : 190 | 165kg
Punkty doświadczenia : 0

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptySro Wrz 11, 2019 2:31 pm

Po ostrożnym uściśnięciu jej ramienia i wysłuchaniu żartu o ojcu, uśmiechnął się i usiadł ponownie ostrożnie na łóżko, które zaskrzypiało przeciągle pod jego tuszą.

- Cyrkówką? Taką prawdziwą? Z chodzeniem po linach, akrobacjami i pluciem ognia? To musi być fascynująca praca. Ja jestem biznesmenem, przyjechałem tutaj szukać lokalu dla filii mojej firmy z Nowego Yorku, a wpadłem po uszy w bagno. I tak miałem szczęście, byłem akurat na miejscu, ciarki mi przechodzą na myśl co stało się z ludźmi którzy byli tam na miejscu...

Chwilkę zamilkł, odwrócił twarz do okna i spojrzał w bielistą nicość. Jego wzrok utknął w jednym miejscu, jakby próbował przebić się nim do wnętrza wydarzeń, jakby szukał tam odpowiedzi na gnębiące go pytania.

... Jak myślisz, co tu się w mordę jeża dzieje? Jakiś atak chemiczny? Rosjanie? Chińczycy?
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t184-czarny-notes-laz-a
Jelly Beans
Jelly Beans
Jelly Beans

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 165cm/55kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzone dłonie przez popiół, opatrzone.

Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 EmptySro Wrz 11, 2019 6:52 pm

Uśmiechnęła się lekko na wspomnienie akrobacji, które odprawiała, pracując w cyrku. Podczas występów, a nawet ćwiczeń towarzyszyła jej przyjemna adrenalina. Nie miała ona nic wspólnego z tą, która towarzyszyła jej podczas ucieczki do ratusza. To był ten rodzaj adrenaliny, za którym człowiek nie tęskni.
- Tak, dokładnie taką. Oprócz plucia ogniem, tym zajmował się mój kolega - odpowiedziała i nie mogła nie pomyśleć o Jacku, połykaczu ognia. Miała nadzieję, że on i reszta mięli się dobrze, byli cali i zdrowi. Nie mogła sobie wyobrazić życia bez tej radosnej ekipy. - Ah... Przykro mi, że plany wzięły w łeb. To wszystko jest pojebane... - powiedziała cicho i podążyła wzrokiem za Lazem w stronę okna.
Już wiedziała, że nie ma co śpieszyć się z wychodzeniem. Miała tylko nadzieję, że ten dziwny opad, czymkolwiek był ustąpi. Co jeżeli zostali uwięzieni w ratuszu już na zawsze? Na samą myśl, czuła narastającą falę paniki.
- Nie mam pojęcia - odpowiedziała szczerze. - Może to jakieś testy nuklearne, które wymknęły się spod kontroli. A może wojna. Cokolwiek to jest... - zamilkła na chwilę, próbując opanować drżenie głosu. Bezskutecznie. - Cokolwiek to jest mamy przejebane. - dokończyła drżącym z emocji głosem.
Po kilku minutach przestała czuć ból, za to jej ciało ogarnęło zmęczenie. Miała dość tego dnia, który jak na jej standardy był zdecydowanie zbyt długi. Położyła się na łóżku, na którym siedziała i spróbowała odpędzić złe myśli. Po kilkunastu minutach błądzenia myślami zasnęła.

/zt
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t90-jelly-beans
Sponsored content

Sponsored content


Biuro #1 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #1   Biuro #1 Empty

Powrót do góry Go down
 
Biuro #1
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Ratusz :: Biura-
Skocz do: