Biuro #2
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Biuro #2

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin
Admin

Wiek : 0
Punkty doświadczenia : 0

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Biuro #2   Biuro #2 EmptyNie Sie 18, 2019 10:59 am




Każdy urzędnik w ratuszu posiadał osobne pomieszczenie do pracy, w którym mieściło się ledwie biurko z komputerem, krzesło oraz kilka szafek na dokumenty. Z powodu konieczności przenocowania dużej ilości ocalałych, wszystkie meble zostały podosuwane do ścian, dzięki temu mieszczą się tam dwa, maksymalnie trzy łóżka polowe.


Powrót do góry Go down
Inna Kulikov
Inna Kulikov
Inna Kulikov

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 157 cm | 45 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie: okej
Psychicznie: od zawsze lekko niestabilna

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptySro Wrz 11, 2019 9:18 pm

Upadek. Każda sytuacja, która wydarzyła się tego wieczoru była niczym upadek z wysokości prosto na piękny, zadbany bruk uliczny. Miała odpocząć, zająć myśli czymś innym niż rywalizacja, niż gra przed tłumem wgapionych w nią ludzi. Miała uciec od demonów swojego umysłu, miała po prostu miło spędzić czas poza Rosją. Miała czas spędzić ze swoją cioteczką i zbliżyć się do niej, a zamiast tego została zamknięta w ratuszu, w obcym dla niej miejscu, z obcymi ludźmi. Tyle obcych osób, a jej umysł szalał. Chciał krwi, chciał widoku sarnich, przerażonych oczu.
Nie odzywała się. Obserwowała otoczenie i przerażonych ludzi. Znała angielski, rozumiała, co mówią, ale głos grzązł jej w gardle, gdy tylko chciała zadać pytanie. Wolała skulić się gdzieś pod ścianą i patrzeć na szeryfa. Popiół, który poparzył tamtą dziewczynę wzbudził w niej jeszcze większą falę strachu. Miała nadzieję, że jej ciotka została w pensjonacie tak jak mówiła. Miała nadzieję, że nic jej nie będzie.
Inna wybrała się od razu do jednego z biur i tam ulokowała się na jednym z łóżek polowych, ale nie była w stanie na nim zasnąć, więc schowała się między jednym biurkiem, a szafą, gdzie okryła się kocem i próbowała się przespać, co nie było łatwe w takiej sytuacji. Miała jedynie przymknięte oczy próbując analizować całą sytuację.
Głos w jej głowie jednak nie dawał spokoju. Próbował ją namawiać, próbował przekonywać. Dręczył ją i przypominał wszystkie złe chwile z jej życia. Ojca zabijającego królika jednym ruchem ręki, wystrzał ze strzelby, który zamordował sarnę. Wystrzał z jej strzelby, trzymany przez jej dłonie. Skuliła się jeszcze bardziej zaciskając powieki jakby próbowała wymazać ten obraz z głowy.


Ostatnio zmieniony przez Inna Kulikov dnia Czw Wrz 12, 2019 10:35 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t205-inna-kulikovhttp://ashtown.forumpolish.com/t210-notatnik-innej#1049
Levi Anderson
Levi Anderson
Levi Anderson

Wiek : 25
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : lekki wstrząs mózgu, rana na czole, skręcona kostka

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptyCzw Wrz 12, 2019 3:03 am

Kojarzycie te poranki po ciężkiej imprezie? Wtedy, gdy budzisz się zastanawiając się, ile jeszcze czasu minie nim w pełni wytrzeźwiejesz. Gdy masz wrażenie, że twe usta są suchsze niż powietrze na Saharze. W głowie się kręci jak po zbyt długim czasie wpatrywania się w wirujący bęben pralki. Najmniejszy promień światła przyprawia o dreszcze, a zawartość żołądka nie jest pewna w którą stronę powinna podążać...
Tak mniej więcej czuł się Levi. Nie miał bladego pojęcia gdzie się znajduje. Nie to żeby go to jakoś zdziwiło... Z pewnością nie był to pierwszy raz, gdy budził się Bóg wie gdzie, po nocy gdy robił Bóg wie co...
Leżał na okropnie niewygodnym łóżku, które na myśl przywiodło dziecięce lata. Mimo iż był przykryty kocem, wciąż miał na sobie swą skórzaną kurtkę. W zwolnionym tempie podniósł ręce i leniwie przetarł oczy. Sunąc dłońmi po twarzy wyczuł opatrunek.
- Co do... - mruknął sam do siebie zaspanym wciąż głosem.
Dłuższa chwila minęła nim umysł dokopał się do ostatnich wspomnień. Droga... Wypadek!
Poderwał się jak porażony prądem, co w efekcie przywiodło tylko nudności, których nie zamierzał powstrzymywać. Doskoczył do śmietnika umiejscowionego pod biurkiem i wyrzucił z siebie wszystko, co chciało ujrzeć światło dzienne. Następnie wziął w ręce wazonik, wyjął z niego kwiatki i wypił wodę, której jeszcze nie zdążyły wchłonąć. Ach... jaką ulgę w tamtym momencie poczuł...
Dopiero teraz był gotów rozeznać się w sytuacji, na chłodno.
Aktualnie interesowały go dwie rzeczy: co się stało i czy jego przyjaciółka nie ucierpiała w wyniku stłuczki.
Sprawdziwszy zawartość swych kieszeni, musiał przecież sprawdzić, czy nikt go nie okradł, wyszedł z gabinetu. Wpierw rozejrzał się po korytarzu, szukając potencjalnego informatora, lecz na próżno. Bez pukania więc wszedł do najbliższego pomieszczenia.
Wzrok skierował na umiejscowione tam łóżka, a ponieważ nie odnalazł na nich żywej duszy, już chciał wychodzić, lecz wtedy dostrzegł skuloną na podłodze dziewczynę. Tak bardzo wpasowała się w otoczenie, że mógłby ją wziąć za element wyposażenia.
- W porządku? - spytał głupio, skrywając swe zaskoczenie.
- Utknęłaś tam? Pomóc? - na jego bladej twarzy pojawił się cień uśmiechu.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t204-levi-anderson#1008http://ashtown.forumpolish.com
Inna Kulikov
Inna Kulikov
Inna Kulikov

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 157 cm | 45 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie: okej
Psychicznie: od zawsze lekko niestabilna

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptyCzw Wrz 12, 2019 10:34 am

Chyba udało jej się zasnąć. Chyba odpłynęła z podpartą głową o szafkę. Czuła jak ciało się rozluźniło, jak wszystkie kończyny stały się ciężkie. Spała, ale nadal czuwała. Bała się, że coś się stanie i ona to przegapi przez sen. Nie czuła się wypoczęta. Bardziej połamana. Przyznajmy szczerze spanie między biurkiem, a szafką nie należy do wygodnych miejsc. Wtem do pomieszczenia coś weszło. Otworzyła ciężkie powieki patrząc na istotę w drzwiach. Swoją posturą przypominał jej Slendermana. Może i nie przebywała w internecie zbyt często, ale posiadała portale społecznościowe i czasami przeglądała wujka Google. W tym kraju jej telefon nie nadawał się do niczego. Nie zdążyła kupić numeru, aby móc się z kimkolwiek kontaktować. Miała brak zasięgu i nie kupiła pakietu roamingowego, więc martwy smartfon aktualnie spoczywał gdzieś na dnie torby.
Wracając do chudego, ale wysokiego mężczyzny przypominającego Slendermana. Jej nieprzytomny wzrok musiał przyzwyczaić się do patrzenia. Rozbudziła się w momencie, gdy się odezwał. Przykryła się szczelniej kocem i cicho chrząknęła czując, że zaschło jej w gardle.
Wszystko w porządku – odpowiedziała cicho, a mężczyzna mógł usłyszeć jej rosyjski akcent. Zaczęła się podnosić, co wyszło jej pokracznie. Potrzebowała czegoś pożywnego, aby nabrać siły. Otulona kocem wyszła ze swojej kryjówki i stanęła w bezpiecznej odległości od Slendermana. Była drobna i niska, ale sprawiała wrażenie spokojnej, mimo że w jej głowie toczyła się bitwa.
Krew. Usłyszała echo odbijające się od ścian, ale tak jakby docierające tylko do jej umysłu. Uśpiła ten głos na wiele lat, nie karmiła widokiem martwych zwierząt, wiedziała, że jej psychopatyczna strona w końcu zapragnie swojego pożywienia, ale dawała sobie radę. Mimo iż wyglądała na słabą istotkę była silna. Kto by wytrzymał tyle lat bez lekarstw tłumiących bestie w jej umyśle?
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t205-inna-kulikovhttp://ashtown.forumpolish.com/t210-notatnik-innej#1049
Levi Anderson
Levi Anderson
Levi Anderson

Wiek : 25
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : lekki wstrząs mózgu, rana na czole, skręcona kostka

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptyCzw Wrz 12, 2019 10:16 pm

Stał w miejscu, spokojnie oczekując odpowiedzi. Jeden rzut oka wystarczył, by stwierdzić, że niewłaściwy ruch może z łatwością speszyć dziewczynę. Malowała się trochę jakby obraz nędzy i rozpaczy ożył, przyszedł i spuścił jej manto. Teraz Levi jeszcze bardziej nie wiedział co się dzieje. Te wszystkie porozstawiane łóżka... Te nieobecne spojrzenie i tak mocno wyczuwalna ciężka atmosfera...
Niedostrzegalnie przymrużył jedną powiekę słysząc znajomy akcent.
-Okay. - odparł, obserwując jej powolne ruchy. Ogólnie rzecz biorąc, w tym momencie, spełniwszy swój obywatelski obowiązek, powinien grzecznie wyjść. Bez wahania by to zrobił. Zostawiłby blondwłosą samą sobie. Co go interesuje jakaś nieznajoma. Ma ważniejsze rzeczy na głowie.
Naprawdę chciał tak zrobić, już nawet złapał za klamkę uchylonych wciąż drzwi, już obracał się na pięcie... Zatrzymał się, westchnął coś cicho pod nosem i ponownie powrócił spojrzeniem do dziewczyny. Przeklęty syndrom starszego brata.
- Na pewno wszystko w porządku? - zbliżył się o krok. W jego głowie krążyło tak wiele pytań i nie był do końca przekonany, czy Rosjanka jest odpowiednią osobą by mu na nie odpowiedzieć.
No cóż... Dużego wyboru nie miał...
Podszedł do okna, oparł się o parapet. O katastrofie dnia wczorajszego wiedział tylko tyle, ile zobaczył w bocznym lusterku auta. Mianowicie - zapadającą się ziemie, rozstępujący asfalt i wydobywającą się parę. Potem przywalił w płot i ocknął się już tutaj. Chociaż jego myśli były spowolnione bardziej niż zazwyczaj, udało mu się wstępnie przeanalizować sytuację: wiedział, że jest w ratuszu, wiedział również, że tutaj znajduje się centrum zarządzania kryzysowego - stąd łóżka polowe.
- Czy możesz mi wytłumaczyć, co się dzieje? Co się wydarzyło? Dlaczego miasto uruchomiło sztab kryzysowy?
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t204-levi-anderson#1008http://ashtown.forumpolish.com
Inna Kulikov
Inna Kulikov
Inna Kulikov

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 157 cm | 45 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie: okej
Psychicznie: od zawsze lekko niestabilna

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptyCzw Wrz 12, 2019 10:52 pm

W jej sercu zawitała ulga. Skały skruszyły się sprawiając, że jej duszy zrobiło się lżej na widok jego ruchu. Slenderman chciał opuścić to miejsce, chciał ją zostawić w spokoju. Nie była pewna, czy chciała samotności. Kiedyś dałaby za nią wiele, ale w obecnej sytuacji bała się być sama. Potrzebowała duszy, która by ją pokierowała, która schroniłaby ją w swoich ramionach nie pozwalając bestii ujrzeć światła dziennego. Taką osobą była jej ciotka, która dawała jej tyle ciepła, co nikt. Była jej światłem, jej ogniskiem otaczającym barierą ciepła i bezpieczeństwa. Wcześniej tego nie miała i demon w jej głowie atakował ją jak karabin maszynowy.
Krew. Chociaż trochę.
Próbował się wydostać, próbował ją omotać, ale walczyła z nim. Walczyła jak dzielna lwica. Jej twarz jednak nie zmieniała się. Jasne oczy spoglądały na mężczyznę ze spokojem. Zapewne malowała się w nich obawa, ale niekoniecznie przed jego osobą, a sytuacją poza tym miejscem. Usta pełne, malinowe, ale zaciśnięte. Sama szczęka jakby mogła zgrzytałaby pod naporem z jakim ją zaciskała. Włosy, białe opadające na ramiona. Lekko zmierzwione, nierozczesane. Ewidentnie nie miała najlepszej nocy.
Nie zdążyła zareagować na moment, w którym mężczyzna zrezygnował z opuszczenia pomieszczenia. Gdyby spodziewała się tego kroku zapewne cofnęłaby się wraz z nim, ale zamiast tego odsunęła się lekko na bok, gdy skierował swoje kroki do okna. Obserwowała go w milczeniu nie wiedząc do końca, co mu odpowiedzieć.
Nie było okej. Nie było w porządku. Była wiele kilometrów od swojego rodzinnego domu. Nie wiedziała, co dzieje się z jej ciotką. Nie wiedziała, co dzieje się w tym mieście. Chciała spokoju, chciała wrócić do domu. Chciała zagrać na pianinie.
Wiem niewiele. Wczoraj szeryf zrobił zebranie w sali – odpowiedziała cicho, niepewnie. — Ludzie się boją, panikują. Jestem tu przypadkiem, ale dzieją się dziwne rzeczy. Na zewnątrz jest jakiś popiół. Parzy okropnie skórę. Jakaś kobieta została nim poparzona. Wiem nie wiele. Przyjechałam tu dwa dni temu – głos jej zadrżał.
Chciała wiedzieć, co dzieje się z jej ciocią, ale nie chciała też tego zdradzać obcemu mężczyźnie. Nie wiedziała też wiele. Nie była zbyt uważna w obserwowaniu ludzi. Głos ją rozkojarzył.
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t205-inna-kulikovhttp://ashtown.forumpolish.com/t210-notatnik-innej#1049
Levi Anderson
Levi Anderson
Levi Anderson

Wiek : 25
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : lekki wstrząs mózgu, rana na czole, skręcona kostka

Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 EmptyCzw Wrz 12, 2019 11:51 pm

Wpatrywał się dziewczynie prosto w oczy, słuchając uważnie. W kwestii uzyskania odpowiedzi za wiele się nie pomylił. Jednakże każda informacja bywała na wagę złota. Pewnym było, że siedząc tutaj niczego więcej się już nie dowie. Należało zejść do recepcji i zbadać całą tę sytuację. Znaleźć kogoś, kto nieco jaśniej nakreśli, co się wydarzyło.
Zaraz, zaraz... Wczoraj?
Wychodziłoby na to, że przez co najmniej kilkanaście godzin był nieprzytomny. Nieźle musieli przyrąbać w te ogrodzenie. Co gorsza, rosła w nim obawa o Candy i o jej stan. Czy dziewczyna w ogóle przeżyła? Wcześniej założył, że to ona zadbała o to, by obudził się w bezpiecznym miejscu. Teraz już nie był tego taki pewien. A co z resztą jego przyjaciół? Czy są cali?
Dwoma palcami zaczął masować skroń. Świdrujący ból głowy wcale nie pomagał. Co gorsza znów robiło mu się nie dobrze. Westchnął ciężko.
Czy było mu jej szkoda? Trochę. Nie znał jednak uczucia tęsknoty za domem, gdyż tego nigdy nie miał. Lecz jak nikt znał uczucie samotności. Być może dlatego wcześniej nie wyszedł. Dostrzegł w jej oczach coś więcej niż strach.
- Idę znaleźć szeryfa. - odparł i ruszył ponownie w kierunku drzwi, z początku lekko chwiejnym krokiem, nad którym zaraz zapanował.
- Idziesz? - spytał, stojąc już na progu.

/zt
Jeśli Inna idzie razem z Levim to /zt x2
Jeśli tak, to zacznij w holu
Powrót do góry Go down
http://ashtown.forumpolish.com/t204-levi-anderson#1008http://ashtown.forumpolish.com
Sponsored content

Sponsored content


Biuro #2 Empty
PisanieTemat: Re: Biuro #2   Biuro #2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Biuro #2
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Ratusz :: Biura-
Skocz do: