Fairen Clifton
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Fairen Clifton

Go down 
AutorWiadomość
Fairen Clifton
Fairen Clifton
Fairen Clifton

Wiek : 23
Wzrost | Waga : 157 // 52
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Kilka zadrapań i stłuczeń, które skończą się paskudnymi siniakami. Wyraźnie przestraszona.

Fairen Clifton Empty
PisanieTemat: Fairen Clifton   Fairen Clifton EmptyNie Sie 25, 2019 1:20 am

Fairen Clifton
[Dove Cameron]






Data urodzenia: 06.07.1996 r.

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 157 cm | 52 kg

Zawód: kelnerka

Grupa:  Brookhaven Hospital


Introdukcja podmiotu.

Babcia Fairen była Rosjanką. Do Ameryki przybyła jako uciekinier; imigrant. Jej mąż, pan Clifton, był za to Amerykaninem, z krwi i kości. Mimo to przekazała dzieciom również cząstkę historii swojego kraju rodzinnego, nie pozwalając, by rosyjska krew umarła we wnuczętach. Fairen wychowała się w Filadelfii; jej matka była nauczycielką w szkole podstawowej, ojciec pracownikiem fabryki. Była spokojnym dzieckiem, grzecznym, bardzo skupionym na własnym wnętrzu. Od realnego życia i kontaktów z rówieśnikami wolała opowieści zawarte w książkach. Drobna i delikatna, stanowiła wyrzutka, aż do czasu, gdy będąc w wieku licealnym została poinformowana, że się przeprowadzają; Ashtown brzmiało jak wyrok.
Choć początkowo była negatywnie nastawiona do przeprowadzki, odżyła, zmieniwszy środowisko. Dołączyła do drużyny cheerleaderek, starała się skupić na nauce, co przekładało się na całkiem dobre oceny. Nie stroniła od towarzystwa, które w ich szkole było powszechnie lubiane; zmieniła styl ubierania, przefarbowała włosy i zaczęła się mocniej malować. Otwarła się na innych. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierza w dobrą stronę, że w końcu znalazła swoje małe miejsce na ziemi, mimo że wszyscy wiedzą (poza samymi licealistami), że liceum kiedyś się kończy i tak naprawdę nie ma znaczenia.
Wtedy poznała Matta.
Gwiazda szkolnej drużyny. A w niej zrodziła się ambicja bycia najgorętszą parą Ashtown High School. Kiedy ma się po siedemnaście lat, zawsze wydaje się, że wszystko jest na zawsze. Jej też się tak wydawało. Więc przymykała oko na jego zaborczość, na wybuchy agresji. Stres tłumaczyła go, maskując przepłakaną noc grubą warstwą makijażu,. Tak było łatwiej. Bo Fairen miała zawsze tę idiotyczną potrzebę pomagania każdej żywej istocie w promieniu mili. Zawsze. Nieważne jak destrukcyjne by to dla niej było.
Potem przyszedł czas na studia; czas pierwszych, trudnych decyzji.
Matka była wściekła, gdy dowiedziała się, że Fairen wybiera się na tę samą uczelnię, co Matt. Potrafisz podjąć jakąkolwiek decyzję sama? Oczywiście, że potrafiła. I ta akurat wydawała się jedyną słuszną.
A wtedy wszystko zaczęło się psuć. Wieczna zazdrość, złość i pretensje. Wieczne wyrzuty sumienia, mimo że nie zrobiła nic złego. Chciała rzucić studia na drugim roku, ale jej nie pozwolił. A ona, durna, wierząca głęboko w to, że go zmieni, przytaknęła mu, nie dbając o nic.
Kiedy zrozumiała, że to nie ma przyszłości? Ciężko stwierdzić. To wszystko było takie problematyczne... Nigdy jej nie uderzył. Wszystko składało się w całość bardzo powoli; gdy w końcu powiedziała dość, zmęczona psychicznie całym tym przedsięwzięciem, było już za późno, by rozejść się w pokoju. Czara goryczy się przelała, gdy po jednej wyjątkowo gorączkowej kłótni, postanowiła wrócić do domu. Rzucić to wszystko, mieć za nic studia, Matta, przyjaciół, których tam poznała. Gdy jej matka zobaczyła sine ślady na szyi, wpierw próbowała wyciągnąć prawdę od niej samej. Fairen nie chciała jednak mówić; dopowiedziawszy sobie resztę prawdy, rodzicielka szybko zgłosiła sprawę na policję, mimo protestów córki.
Skandal w Ashtown rozszedł się prędko. Mogli być z Mattem z daleka od domu, ale to nie zmieniało faktu, że wciąż byli tutejsi. Ashtown huczało od plotek; kłamała, żeby pogrążyć biednego chłopaka od Levych powtarzano. Problem polegał na tym, że nigdy nie chciała zeznawać. Sprawa zaczęła się paskudzić; Matt wściekły, że tak to wygląda, zerwał z nią... A ona chcąc wbić mu szpilkę, złożyła w końcu zeznania.
Nie sądziła, że wyrok będzie taki długi. Trzy lata. Jego zrujnowana kariera.
Sama Fairen rzuciła studia, wróciła do rodzinnego Ashtown i została kelnerką w lokalnym barze. W nosie miała wszelkie wielkie ambicje; miała spokój. W końcu. Tylko jakże złudny on był.

Rewizji dokonano.

Jeansowe szorty, różowy crop top z materiału imitującego aksamit; na wierzch narzuciła popielaty kardigan. Buty wysokie, sznurowane, popielate zakolanówki. W niewielkiej torebce przerzuconej niedbale przez ramię skryła telefon, portmonetkę, gumy do żucia, błyszczyk, grzebień, pilnik do paznokci, igłę i nici, małe lusterko, kilka wsuwek,  tampony i butelkę wody mineralnej. Uszy zdobią złote kolczyki w kształcie kół, a na nadgarstku ma gumkę do włosów, mimo że ufarbowane na jaśniutki odcień blondu włosy miała spięte w koński ogon.  

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Cieszyła się na ten festyn. Beztroska zabawa wydawała się tym, czego było jej trzeba. Umówiona ze znajomymi, zamierzała spędzić to popołudnie i wieczór na jedzeniu waty cukrowej, kibicowaniu drużynie baseballowej Ashtown i nie myśleniu o nużącej pracy. Właściwie myśli oscylowały wokół butelki whiskey, którą zamierzali się zająć później, gdy mrok spowije miasteczko i nie będą już pod baczną obserwacją starszych pań, które znad stoiska z ciastami przyglądały się im nieufnie. Zwłaszcza Fairen. I przez większą część popołudnia faktycznie tak było.
A potem w tłumie zobaczyła jego.
Były takie aspekty przeszłości, które lepiej było pozostawić za sobą. Zapomnieć o nich, pogrzebać gdzieś głęboko w pamięci i nigdy do nich nie wrócić. Przecież właśnie dlatego przyjechała tutaj, do Ashtown, prawda? Ryzykując idiotyczne plotki, zbywając je machnięciem dłoni. Wszystko było lepsze, niż pozostanie tam, gdzie była.
Przeszłość dosięgła ją jednak nawet tutaj.
Zaskoczył ją. Poprosił o rozmowę, a wszystko w sposób tak niewinnie absurdalny, że nie miała innego wyjścia, jak się zgodzić. Poszli gdzieś za trybuny, choć serce chciało jej wyskoczyć z piersi. Jak mogła sądzić, że nie doścignie jej tutaj? Że na sucho ujdą jej złożone zeznania, które pogrążyły go w bagnie? Nie chciała, żeby to wszystko zabrnęło tak daleko. Nie chciała, żeby wylądował w więzieniu. Ale teraz wszelkie tłumaczenia wypadały co najmniej blado; dlatego nawet nie zamierzała się tłumaczyć.
Bała się go. Konfrontacja mogłaby się przerodzić w coś strasznego, gdyby nie to, że ziemia zatrzęsła się w posadach. Matt pociągnął ją za sobą ku Jenkinsowi, którego mgliście kojarzyła. Wszyscy wkoło szeptali coś o szpitalu. Nie było wszak nowością, że pod budynkami użytku publicznego kryły się zabudowania, mogące ułatwić przetrwanie; miała jednak zupełną pustkę w głowie, gdy podążając za tłumem, dopadli drzwi szpitala. Co się działo? Nie rozumiała; nie wiedziała. Jedyne, co była w stanie zarejestrować, to duża, męska dłoń zaciśnięta na jej i prosta wiadomość, która ze sobą niosła. Nie uciekniesz ode mnie.



Ostatnio zmieniony przez Fairen Clifton dnia Nie Sie 25, 2019 2:08 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t110-fairen-clifton
Sweet Pie
Sweet Pie
Sweet Pie

Wiek : 23
Wzrost | Waga : 192cm | 75kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : hmm... zły. Bardzo liczne poparzenia "śnieżnym" popiołem.
NIEPRZYTOMNY PRZEZ NAJBLIŻSZY DZIEŃ FABULARNY

Fairen Clifton Empty
PisanieTemat: Re: Fairen Clifton   Fairen Clifton EmptyNie Sie 25, 2019 2:10 am

AKCEPTACJA




O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu i założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Brookhaven Hospital! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Należy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
If You're Looking For Your Knife...I Think My Back Found It.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t82-sweet-pie#115https://ashtown.forumpolish.com/t95-notatnik-sweet-a#148
 
Fairen Clifton
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: