Far, far away...
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Far, far away...

Go down 
AutorWiadomość
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Far, far away...   Far, far away... EmptyWto Sie 27, 2019 11:39 pm

Kto: Lea Black & Alex Smith
Czas: Listopad 2011
Miejsce: Więzienie Stanowe Somerset
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptySro Sie 28, 2019 10:39 pm

3 listopad 2011, okolice Ashtown

To miała być szybka robota, biały, dziesięcioletni chevrolet Impala zaparkowany w okolicach Ashtown. Całe auto w sumie niebyło mu potrzebne, dostał tylko zlecenie na części, no ale łatwiej ukraść cały wóz niż rozgrzebać go na widoku. Wszystko było ustalone, AJ miał go podrzucić na miejsce, a on uruchomić pojazd i wrócić nim do dziupli. Wszystko miało trwać dosłownie maksymalnie piętnaście minut, tak aby na spokojnie zdążył wrócić do domu i ogarnąć się przed wspólnym wyjściem z Leą do kina na Drive. Fakt, że film miał premierę dwa miesiące wcześniej, ale do mniejszych miejscowości docierają one z opóźnieniem. Pozostała część wieczoru również była już zaplanowana, oboje mieli spotkać się pod kinem chwilę przed siedemnastą i spędzić wspólnie czas. Niestety Alex już tam nie dotarł…
Wystarczyło kilka sekund i drzwi chevroleta stały przed nim otworem, teraz wystarczyło odpalić auto. Działał już od kilku lat, więc większość popularnych modeli dość szybko dawała się mu uruchomić. Ruszył autem, gdy nagle drogę zajechał mu radiowóz lokalnej policji, szybko wrzucił wsteczny, ale od tyłu też został zablokowany. Po kilkunastu minutach siedział na tylnej kanapie policyjnego forda i jechał na przesłuchanie.

Kilka dni później… Więzienie Stanowe Somerset

Skuty kajdankami szedł prowadzony przez klawisza na salę widzeń, pewnie miało to być kolejne nudne spotkanie z adwokatem. Aktualnie musiał się przyzwyczaić do pewnych obowiązków i noszenia pomarańczowego uniformu z nazwą więzienia stanowego. Usiadł na wskazanym mu krześle, a strażnik oswobodził mu dłonie, nie miał najmniejszej ochoty na rozmowy z papugą, ale mus to mus.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyCzw Sie 29, 2019 12:06 pm

Wieczór idealny - takim mianem Lea okrzyknęła wyjście ze swoim chłopakiem do kina. Przygotowywała się do tego już od dnia zeszłego wieczoru, zaczynając od drobnych zakupów, po wizytę u fryzjera i zapewnienie opiekunki do babci na ten czas. Od rana przebierała w szafie, by wypaść przed nim jak najlepiej. Uwielbiała go zaskakiwać i co najważniejsze, podobać mu się. Gorący prysznic, lekki makijaż, ostatni buziak w policzek dla staruszki i łapiąc za niewielką torebkę, mogła wybywać do miejsca spotkania.
Stała pod budynkiem kina w grafitowej sukience do kolan, stąpając z nogi na nogę. Co chwilę zerkała na telefon, sprawdzając, czy nie ma żadnej wiadomości i kontrolując godzinę. Alex się spóźniał, co już kilka razy mu się zdarzyło, dlatego dzielnie czekała dalej, pocieszając się tym, że zanim film się rozpocznie minie jeszcze dobre kilka minut.
Alex nie przyjechał, nie odbierał telefonu. W warsztacie, w którym pracował, też go nie było. Lea z jednej strony czuła się zawiedziona, z drugiej jednak zaniepokojona, chociażby dlatego, że ten nigdy nie przepadał bez śladu.
Wszystko się wyjaśniło, gdy wróciła do domu i odebrała telefon z Więzienia Stanowego Somerset, skąd dowiedziała się o tym, iż jej chłopak został aresztowany. Gdy odłożyła słuchawkę, czuła jak cała krew odchodzi jej z twarzy, a nogi się pod nią uginają.

...

Podróż do Somerset wiązała się z ogromnym stresem. Lea oglądała dużo filmów i wiedziała, jak potrafią traktować przestępców, choć nadal nie dopuszczała do siebie tej myśli, że Alex mógł coś przeskrobać, to musiała być jakaś pomyłka! W końcu to był Alex, jej Alex, znała go.
Po wejściu do budynku czuła gęsią skórkę. To miejsce ją przerażało. Te wszystkie kontrole, przez które musiała przejść, ta ponura atmosfera, szare ściany i gburowate odzywki strażników... sama czuła się tak, jakby zawinęła batonika czekoladowego w miejskim sklepiku i szła właśnie na skazanie.
Kiedy stanęła przed zamkniętymi drzwiami, ogromna gula podeszła jej do gardła. Nie wiedziała, czego ma się spodziewać, a sama świadomość, że zobaczy w końcu Alexa, powodowała, że łzy napływały jej do oczu. Strażnik uchylił przed nią drzwi, a Lea zajrzała niepewnie do środka, by po chwili puścić się pędem w stronę chłopaka. Wskoczyła na niego, mocno przytulając. Poczuła wtedy cały stres znalazł ujście i najzwyczajniej w świecie się poryczała, chowając twarz w jego szyi.
- Proszę... powiedz, że to nieporozumienie, że za chwilę wrócisz do domu, że wszystko będzie w porządku... - mówiła przez łzy, nawet nie myśląc, by poluzować uścisk.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyPią Sie 30, 2019 1:21 am

Siedział nieco zniecierpliwiony, chciał mieć kolejną nudną rozmowę już dawno za sobą i znów zaszyć się w czeluściach kwadratowej celi, gdzie jedyną jego rozrywką było wpatrywanie się w kąt i rozmyślanie o kobiecie jego serca. Nie miał pojęcia, czy ona wie co się aktualnie z nim dzieje, czy żyje… Nie miał jak poinformować ukochanej o tym, że nie zjawi się pod kinem, nie obejrzą wspólnie wyczekiwanego przez obojga filmu.
Wstał momentalnie z krzesła, widząc biegnącą w jego stronę ukochaną. Miał nadzieje, że to nie jest tylko zły sen i po chwili kobieta nie zniknie, ale nie, czuł jej dotyk, gdy ta wręcz wskoczyła na niego. Przytulił ją mocno do siebie, a jej łzy zaczęły spływać na jego skórę.
- Lea, ja… Ja przepraszam… - dopiero po chwili udało mu się wykrztusić cokolwiek. Sam nie miał pojęcia ile tu czasu spędzi, ale na pewno nie odbędzie się to szybko.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyPią Sie 30, 2019 10:04 am

Procedury widzeń były jej obce, dlatego planowała każdą możliwą chwilę spędzić w jego ramionach. Zupełnie tak, jakby chciała zaczerpnąć go na zaś, na później... wiedziała jednak, że to niemożliwe, więc gdy tylko emocje trochę opadły, a szloch zamienił się w cichutkie łkanie, wysunęła pyszczek z jego szyi.
— Nie przepraszaj — wyszeptała w jego usta, tuż po tym, jak je w końcu odnalazła, a następnie musnęła je, nieco przeciągając tę chwilę, o którą bała się, że już nigdy nie nastąpi.
Opuściła nogi na podłogę i usiadła na stoliku, nie puszczając dłoni Alexa. Lubiła bawić się jego palcami, przeplatać je między swoimi i odwrotnie, tak się uspokajała, zapominała na chwilę o wszystkim, co złe... Jednocześnie w głowie kotłowało jej się od miliona pytań, a mimo to bała się je zadać.
Uniosła głowę i spojrzała w brązowe oczy chłopaka. Te same, którymi patrzył na nią za każdym razem, pełne ciepła, a jednocześnie dzikie, co tak bardzo ją w nim fascynowało.
— Alex... — szepnęła, jakby bała się, że ktoś ich podsłucha. — Co się stało, dlaczego zamknęli cię w takim miejscu?
Czuła, jak łzy znowu napływają jej do oczu. Ścisnęła dłoń chłopaka i przyciągnęła do siebie, wtulając w nią policzek.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptySro Wrz 04, 2019 12:28 am

Alex był prostym facetem i niezbyt dobrze mu szło w odgadywaniu emocji malujących się na twarzach ludzi, ale w tym przypadku jakieś dziwne uczucie podpowiadało mu, że ukochana martwi się o niego.
- Lea, ale to moja wina… - nie miał pojęcia co powiedzieć. Hej, kochanie, wiesz co, taka tam głupia sprawa, zamknęli mnie za kradzież? Cóż i tak musiał jej to wyjaśnić, ale nie wiedział jak. Prędzej czy później i tak by o wszystkim się dowiedziała, a chyba lepiej by było, gdyby to dowiedziała się o wszystkim od niego.
Splótł swoje palce z jej, czuł jej ciepło, które tak uwielbiał, jej uśmiech, którego niestety teraz brakowało. Strażnik na chwilę podszedł do niego i kazał mu usiąść, cóż do tego też będzie musiał przywyknąć, co prawda dopiero czekał na proces, ale adwokat  zdążył go uświadomić, że jest na przegranej pozycji i że jeszcze trochę tu posiedzi.
- Usiądź, proszę – jego twarz nie wyrażała już żadnych emocji, a w oczach pojawił się smutek – Coś Ci muszę powiedzieć…
Gdy po chwili udało mu się zebrać myśli i ustalił co mógł jej powiedzieć, aby nie zranić jej jeszcze bardziej.
- Złapali mnie… - powiedział ściskając wciąż dłoń Lei – na gorącym uczynku.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyCzw Wrz 05, 2019 2:10 pm

Czuła gdzieś głęboko w sobie, że coś jest bardzo mocno nie tak. Skruszony ton Alexa, nie przypominał jej tego, którego znała: pewnego siebie, zdecydowanego, dumnego, wyluzowanego... Sprawiał wrażenie, jakby coś przeskrobał, jak taki mały szczeniaczek, który pogryzie kapcia, lub naleje na dywan, a później siedzi i patrzy takimi wielkimi oczami, mówiącymi: przepraszam.
Lea zmarszczyła nos i ściągnęła delikatnie brwi, gdy strażnik zwrócił chłopakowi uwagę, a następnie posłała mu mordercze spojrzenie, które mówiło wyraźnie: Jakim prawem w ogóle wpierdalasz się w dyskusje! Następnie posłusznie klapnęła tyłkiem na stoliku. Gdy padło magiczne hasło, dotyczące wyznania czegoś, Black poczuła, jak serducho zaczęło szaleńczy galop. Jak gdyby chciało się wyrwać z piersi i uciec jak najdalej, w obawie przed najgorszym. Szeroko otwartymi oczami, w których malował się tylko strach, wpatrywała się w usta Alexa, czytając z nich, zupełnie tak, jakby słuch był niewiarygodny, jakby zawodził na każdym kroku.
W końcu chłopak wydusił z siebie słowa, których Lea się nie spodziewała. Nie od niego, to na pewno jakaś pomyłka. Niestety o pomyłce nie było mowy. Jednocześnie poczuła strach, zawód i wszystko, co mogło nią w tej chwili wstrząsnąć. Zaśmiała się dźwięcznie, mimo że nie usłyszała żadnego dowcipu.
— Chyba nie rozumiem — powiedziała w końcu, nie spuszczając wzroku z chłopaka. — Na czym cię złapali Alex? — dopytywała, bo cała sytuacja nadal była dla niej niejasna. — Założyłeś zły tłumik klientowi, czy zarysowałeś lakier jakiemuś nowobogackiemu? Co zrobiłeś Alex?! — To był krzyk przerażenia, świadomości, że najbliższa jej sercu osoba, ktoś, kogo kocha, darzy uczuciem, komu bezwzględnie ufała, kto jest jej całym światem, zawiódł. Nie była zła. Dlaczego by miała?
— Kurwa! — krzyknęła w końcu, dając tym samym upust wszystkiemu, co się w niej kłębiło. Strażnik zwrócił jej uwagę, by się zachowywała, ale ta odpowiedziała mu tylko cichym: spieprzaj. W jednej sekundzie poczuła się jak najgorsza egoistka. Ponownie obiegła wzrokiem Alexa. Jego smutny wzrok, to nie jest coś, co Lea chce oglądać teraz widzieć. Poczęstowała go tym samym ciepłym spojrzeniem, którym zawsze go obdarowywała i łagodnym uśmiechem mówiącym, że wszystko się jakoś ułoży, musi... taką miała nadzieję.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyPon Wrz 09, 2019 2:05 am

Smith w życiu nie denerwował się jak w tej chwili, nawet w chwili aresztowania był wkurzony, że dał się złapać. Ale teraz była to zupełnie inna sytuacja, musiał powiedzieć swojej ukochanej, coś o czym wolałby jej nie mówić. Czuł, że jak powie prawdę o sobie, to ona nigdy więcej się do niego nie odezwie. Nie dość, że jest złodziejem, to jeszcze ukrywał to przed nią, a obiecali sobie szczerość. Chciał to rzucić gdy w końcu uda mu się dorobić na tyle, aby mieć zapewnione środki do życia na jakiś czas. Nie zarabiał zbyt wiele, był tylko zwykłym mechanikiem.
- Nie, Lea, posłuchaj mnie... – znów ścisnął dłoń ukochanej, chciał czuć jej dotyk, ciepło ciała jak najdłużej. Nieco się wzdrygnął słysząc jej podniesiony głos, pierwszy raz też usłyszał wulgaryzm z jej ust. Uśmiech kobiety nieco go uspokoił, ale dalej czuł pewne obawy jak Lea na to zareaguje.
- Lea… Nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale… - głos nieco zaczął mu się łamać, gdy próbował powiedzieć jej prawdę o sobie – Lea, ja… wpadłem podczas kradzieży…
Ukrył twarz w dłoniach, nie chciał, żeby Lea się o tym w ogóle dowiedziała, a na pewno już nie w takim miejscu.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyPon Wrz 09, 2019 11:41 am

I żyli długo i szczęśliwie...
... Ta, chciałoby się...


Od chwili, gdy Lea poznała Alexa, czuła, jakby coś się dopełniło. Jej plan na życie, stał się kompletny i choć była wtedy młoda, czuła, że trafiła na najbardziej odpowiedniego faceta na świecie. W dupie miała opinie innych, którzy wypominali jej fakt, że Alex był młodszy. Liczyło się tylko to, że był rezolutny, troskliwy i zaradny. Poza tym łączyło ich coś jeszcze, może nie do końca identyczna, ale bardzo podobna sytuacja rodzinna. Alex nie miał tego szczęścia jak Lea, dlatego jej babcia, starała się zastąpić i jemu opiekuna, dać jakiś wzorzec. Uwielbiała go, traktowała jak członka swojej rodziny.
— Dlaczego? — zapytała cichutko. — Jeśli miałeś jakieś problemy, trzeba było mi powiedzieć Alex, razem jakoś byśmy to przetrwali, babcia na pewno by coś wymyśliła... Zaradziłaby... — ścisnęła jego dłoń, odwzajemniając uścisk.
W tej jednej sekundzie czuła jakby grunt osunął jej się spod nóg. Spojrzała na Alexa, a w oczach można było zauważyć jedynie strach. Bała się o niego, o siebie, o łączącą ich relacje. Jednak, widząc, jak chłopak zaczyna się łamać, postanowiła znaleźć w sobie siłę, za siebie i za niego.
Zsunęła się ze stołu i pochyliła nad chłopakiem. Ujęła jego twarz w obie dłonie i uśmiechnęła się łagodnie. Liczyła, że w jakiś sposób podniesie go na duchu, a jednocześnie siebie.
— Przetrwamy to razem — powiedziała, muskając czubkiem swojego nosa, czubek jego, pocierając go delikatnie jak eskimosek. — Cokolwiek by się nie działo, zawsze będę cię kochać, zrozumiałeś? Najważniejsze jest to, żebyś się nie poddał... — mówiła szybko, czując, jak głos się jej załamuje.
Gdy łza spłynęła po jej policzku, wiedziała, że nie zdoła już ich powstrzymać. Wpiła się w jego usta swoimi, jakby miał to być ich ostatni pocałunek i pozwoliła, by emocje spłynęły z niej wraz z potokiem łez...
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyWto Wrz 10, 2019 10:12 pm

Miał trudne dzieciństwo, o ile można było tak nazwać wczesne lata jego życia. Ojciec alkoholik, który się zapił na śmierć, matka, która się nim nie interesowała i uciekła oraz babka mająca wnuka w dupie. Nic dziwnego, że dość szybko wpadł w złe towarzystwo i szybko został nauczony fachu i prawdziwego życia, jak dla niego. Choć odkąd nieco ponad dwa lata temu zaczął się nieco zmieniać, za sprawą ukochanej, jak i jej babki poczuł namiastkę tego, co znaczy słowo rodzina. Ale niestety z biznesu nie jest tak łatwo się wyrwać jakby się wydawało, tam wisisz paręset dolarów, u tamtego kolejnych kilka stów. Musiał je najzwyczajniej w świecie odpracować, inaczej już dawno wylądowałby z połamanymi kolanami i łokciami, albo i nawet gorzej. Dlatego też nie chciał nic mówić Lei na ten temat, bał się, że jej też coś się stanie.
- To nie są problemy, które da się rozwiązać rozmowami, Lea uwierz mi – wpatrywał się uparcie w stół, dopóki to nie podniósł głowy i spojrzał na ukochaną trzymająca jego twarz w dłoniach.
Odwzajemnił pocałunek dziewczyny, mając nadzieję, że będzie trwał on jak najdłużej, dopóki nie przerwało go chrząknięcie strażnika.
- Również Cię kocham, ale… - nieco załamał mu się głos w trakcie – grozi mi maksymalny wyrok.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyPią Wrz 13, 2019 5:23 pm

Zacisnęła usta i wstrzymała oddech, jakby chciała, by czas na moment zatrzymał się w miejscu. Przez obecność strażnika, Lea odczuwała lekki... dość spory dyskomfort. Miała wrażenie, że mężczyzna ciągle na nią patrzy, co najmniej, jakby gdzieś w środku swojej małej, brązowej główki opracowywała wielki plan ucieczki Alexa z więzienia. Zapewne zrobiłaby wszystko, nawet byłaby skłonna zamienić się z nim. Bolał ją fakt, że nie będzie miała go na co dzień, nie będzie mogła się przy nim budzić, ani przy nim zasypiać, nawet jeśli tylko weekendami, teraz nie będzie tego robić w ogóle. Wspólne śniadania, czy wygłupy w wannie, oglądanie filmów, na których Lea zasypiała wtulona w Alexa tuż po napisach początkowych — o dziwo zawsze jej to wybaczał, mimo że w odwrotnym przypadku, Smith obrywał puchatą poduszką, bądź miał powtykany popcorn, gdziekolwiek się dało go wetknąć.
Najwyższy wyrok — powtórzyła w myślach za Alexem.
— Pomyślałeś o mnie? — Może zabrzmiała jak egoistka, ale zastanawiał ją fakt, czy chłopak w ogóle zakładał to, co się stanie z nią stanie, gdy go złapią, przecież do cholery musiał zakładać taką opcję... — O babci? — ściszyła głos, czując, jak zaczyna się załamywać. — Pęknie jej serce, jak się dowie — szepnęła. — Na litość, Alex... czy choć przez chwilę pomyślałeś o sobie? — Mówiła spokojnie, nie krzyczała, nie miała siły. Ponadto strażnik... Lea chciała wiele, ale niewiele mogła. Czy jeśli go przytuli, strażnik znowu nie chrząknie, ograniczając jej tę możliwość... W jej głowie panował chaos, którego tak łatwo nie da rady ogarnąć.
— Rozmawiałeś z adwokatem? Może jest możliwość wpłaty kaucji? Prac społecznych? Nie byłeś nigdy notowany, prawda? Powinni uwzględnić możliwości łagodzące. Dostałeś już wystarczającą nauczkę, może gdybyś... gdybyś...
Usiadła na stole i schowała twarz w drobnych dłoniach. Nie zgadzała się z tym wyrokiem, wierzyła, że jeszcze jest szansa...
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Alex Smith
Alex Smith
Alex Smith

Wiek : 27
Wzrost | Waga : 182|80
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Delikatne oparzenia od popiołu na twarzy i dłoniach; opuchnięta twarz; zadrapania tu i ówdzie

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptyNie Wrz 22, 2019 10:43 pm

Ze skupieniem obserwował twarz ukochanej, tej jedynej, z którą planowali wspólną przyszłość, a teraz przez co najmniej kilka lat Smith będzie kwitł w więzieniu. Już od kiedy trafił za kraty, każdy dzień był identyczny, codziennie pobudka o tej samej porze, posiłki o danych godzinach, czy też pobyt na spacerniaku, aż do dzisiaj, kiedy to ona go odwiedziła.
- Lea… - nie wiedział co powiedzieć, nie chciał już bardziej martwić Black, ani tym bardziej Seniorki. Bał się jej zdradzić prawdę o tym, że został postawiony pod ścianą, a także o tym, że przez jego ciemniejszą stronę, mogłyby i one ucierpieć.
- Rozmawiałem… - na jego twarzy malowała się już jedynie powaga, a oczy posmutniały – ale… Ale powiązali mnie z kilkoma innymi kradzieżami aut… - wyrzucił z siebie. Ledwo co przyznał się do powodu z jakiego siedzi tu, a nie w jej pokoju oglądając serial, a już pogrążył się w jej oczach jeszcze bardziej.
- Za tydzień o 12.00 jest rozprawa… - nie miał pojęcia, czy Lea kiedykolwiek będzie chciała się z nim więcej spotkać. Nadwyrężył jej zaufanie, więc liczył się z możliwością, że ukochana go teraz opuści i nigdy więcej jej nie zobaczy
- Lea, przepraszam… - spojrzał jeszcze raz na twarz kobiety, a po policzkach popłynęło mu kilka łez, które zaraz starł dłonią.
- Koniec widzenia – zakomunikował strażnik i podszedł do Alexa znów skuć mu dłonie i zabrać do celi. Chciał ją choć jeszcze raz przytulić, ale niestety musiał się dostosować do zasad panujących tu.
Gdy był wyprowadzany obrócił głowę, aby ją ujrzeć ostatni raz dzisiejszego dnia.
***
Ten sam dzień, noc w celi
Nie mógł zasnąć, wciąż przed oczami miał ukochaną. Teraz już mógł tylko czekać na wyrok, który zapadnie za niecałe siedem dni. A z tego co mówił mu adwokat, z góry jest na przegranej pozycji.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t109-alex-smithhttps://ashtown.forumpolish.com/t129-pozdrowienia-do-wiezenia
Lea Black
Lea Black
Lea Black

Wiek : 29
Wzrost | Waga : 172 | 68
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Stan fizyczny: okej
Stan psychiczny: jest przerażona

Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... EmptySob Wrz 28, 2019 6:12 pm

Miliard krasnoludków właśnie waliło kilofami w wewnętrzne ścianki jej czaszki. Łupało ją z każdej strony. Zacisnęła palce na skroniach, nie dopuszczając do siebie wszystkiego, co mówił Alex, jakby zamknęła się w szklanej bańce, by uchronić się przed atakiem całego zła, które na nią spłynęło.
Chyba w życiu nie odczuwała tylu emocji jednocześnie: smutek, żal, gniew — chciało jej się płakać... z bezsilności, która jej towarzyszyła. Ciągle zadawała sobie w głowie pytanie: dlaczego on? Chciała powiedzieć tyle rzeczy, ale gula, która utknęła jej w gardle, skutecznie blokowała jakikolwiek dźwięk. Pociągnęła nosem i zmusiła się, by spojrzeć na Alexa.
— Alex — szepnęła. Tylko tyle dała radę z siebie wykrztusić.
Chciała złapać go za dłoń, jeszcze raz, ostatni przytulić, ale strażnik jej to uniemożliwił. Gdy zobaczyła, jak zakuwa Smitha w kajdanki, serce pękło jej na miliard drobnych kawałków. Objęła się za ramiona i wstała, odwracając w stronę odprowadzanego z sali Alexa. Kiedy ich wzrok się spotkał, Black miała pewność, że ich uczucie jest silne i przetrwają tę próbę. Muszą...

Ten sam dzień — pokój Lei

Leżała na łóżku, tuląc wielkiego pluszowego misia, którego kiedyś Alex wygrał dla niej w lunaparku. Ciągle czuła na nim jego zapach, gdyż wielokrotnie Smith używał go jako zagłówka. Objęła go nogami i rękoma, a twarz wcisnęła mocno w plusz. Krzyczała tak mocno, aż zabolało ją w płucach, a z krzykiem połączona była rozpacz i tęsknota za ukochanym.

Tydzień później — Sala Rozpraw

Usiadła w ostatnim rzędzie, mocno przyciskając do siebie płaszcz. Bała się tego dnia, wiedziała, że nie będzie chciała usłyszeć tego, co będzie miał do powiedzenia sędzia, ale postanowiła być, wesprzeć Alexa chociaż mentalnie. Chciała, żeby miał świadomość, że ona dalej jest, że go nie zostawiła, że martwi się o niego i, że cholernie go kocha i choć przez jakiś czas ich kontakt będzie mocno ograniczony, to ona za cholerę nie odpuści...
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t117-lea-blackhttps://ashtown.forumpolish.com/t122-drogi-notatniczku#270
Sponsored content

Sponsored content


Far, far away... Empty
PisanieTemat: Re: Far, far away...   Far, far away... Empty

Powrót do góry Go down
 
Far, far away...
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Retrospekcje-
Skocz do: