Valerie van den Brand
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Valerie van den Brand

Go down 
AutorWiadomość
Valerie van den Brand
Valerie van den Brand
Valerie van den Brand

Wiek : 19
Wzrost | Waga : 159/52
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poddenerwowana

Valerie van den Brand Empty
PisanieTemat: Valerie van den Brand   Valerie van den Brand EmptyNie Wrz 01, 2019 6:42 pm

Valerie van den Brand
   [Claire Van der Boom]



   

   

   Data urodzenia: 12.03.2000

   miejscowy / Turystka

   Wzrost | Waga: 159 cm | 52kg

   Zawód: Reporterka

   Grupa: Pinepeaks Resort
   


   
Introdukcja podmiotu.

   
Rodzina Valerie posiadała europejskie korzenie, obecnie, wszystko co po tym zostało to chyba tylko nazwisko, wyłączając oczywiście rodzinną dumę. Nie ukrywają swojego pochodzenia z bardzo dawnej rycerskiej rodziny której sława i zwyczaje przeminęły wieki temu. Na przestrzeni wieków, w wyników wielu zawirowań zarówno życia, jak i świata część z nich znalazła się w stanach zjednoczonych podczas ery kolonialnej, i tak też już zostało. W rodzinie zawsze powracano do ich starożytnych korzeni i nie pozwolono im umrzeć, między innymi jednym z efektów tego była językowa edukacja. Minessota zawsze była stanem w którym kultywowano język francuski z wielu względów. Jej rodzice byli naturalnymi mówcami właśnie z francuskiego i to był pierwszy język który opanowywała, oczywiście zna angielski tak jak rodowita amerykanka, aczkolwiek w jej głosie można wyczuć rzeczywistą nutę spowodowaną francuskim.

Nie różniła się znacząco od swoich krewnych, tak jak i oni bywała dumna z rycerskich korzeni, aczkolwiek, zdawała sobie sprawę, że nie mają one w dzisiejszym świecie najmniejszego znaczenia. Czasy szlachty przeminęły a ich rolę przejęli mega-biznesmeni. Urażenie rodziny, wciąż jednak pozostawia ranę która będzie się goić długo, zapamięta tego który to zrobił. Już w szkole pracowała w redakcji szkolnej gazetki. To właśnie tam postawiła pierwsze kroki na drodze kariery, ciągnęła do faktów, oraz nie faktów. Liczyło się wyciągnięcie na światło dzienne czegoś co zaszokuje, nawet jeśli to nie prawda, zawsze można napisać sprostowanie. Im większy szok, czy bzdura - Tym więcej czytelników przyniesie. To samo aplikowało się do rzeczywistych reportarzy, czasem brak informacji był zbawieniem, można je było zmyślać a potem zasłaniać się niewystarczającą wiedzą która była ukrywana, to było wygodne. Tak powstał artykuł o zawodniku drużyny rugby i przewodniczącej koła uczniowskiego. Wywołał on nie mały skandal wizerunkowy dla tej dwójki, tworzył z nich parę podczas gdy ci tylko wymieniali się notatkami z zajęć. Ale cóż zrobisz, pióro zadecydowało samo.

Czym byłoby opowiadanie historii, relacjonowanie ich na żywo gdyby nie można było ich ubarwić, albo lepiej... Ubarwić czynem i słowem. Stworzenie skandalu i opisanie go z relacji widza, lub dochodzenia również nie było czymś co stawało w konflikcie z jej etyką moralną, potrafiła zrobić wiele, zarówno dla sławy, imienia w napisach końcowych, czy innych rodzajów wynagrodzeń. Nie była jednak osobą bez serca, przecież takie nie istnieją. Chęć zaistnienia w świecie i wybicia się na swojej pracy, nawet jeżeli nie do końca moralnie nie czyniło z niej osoby do krzty złą. Bywały chwile w których myślała o innych i tym jak jej reportarze mogą wpłynąć na losy innych, nie zawsze jednak się tym przejmowała. Zwykle tylko kiedy prowadziło to do jej korzyści, lub nie szkodziło jej interesom, rodzina pozostawała jednak rodziną, a przyjaciele przyjaciółmi.

   
Rewizji dokonano.

   
Tego dnia była w pracy, prowadziła relację z okazji trzydziestolecia współpracy L.I.F.E. Corp. z Ashtown, wiedziała, że może to być reportarz dzięki której zostanie zauważona, zwłaszcza jeżeli jej nazwisko zacznie pojawiać się przy takiej firmie. Nie mogła pozwolić sobie na ubiór imprezowy, za którym i tak nie przepadała. Szpilki na średnim obcasie w kolorze zakrawającym o odciebie bieli i beżu, pilsowana spódnica o granatowych barwach, na to jeszcze koszula, standardowa, jasno-niebieska. Okulary aviatory, przeciwsłoneczne, w jej przypadku " duże ". Prócz tego miała ze sobą torebkę a w niej trochę zestawu do makijażu, grzebień, butelka wody. Portfel z około 200$ dollarami, karta płatnicza, legitymacja dziennikarska klucze do pokoju w Pensjonacie. Multi-tool małego rozmiaru [ keychain ] Gaz pieprzowy, guma do żucia. Kluczyki od samochodu. W skład tego co miała ze sobą jeszcze wchodził. Telefon, ładowarka, aparat, kamera [ mała ].

   
Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

   
Brandt przyjechała do Ashtown już kilka dni przed samym wydarzeniem, musiała rozeznać się na miejscu by wiedzieć jak przeprowadzić swój reportaż. Jako, że prowadziła go bardziej na własną rękę niżeli z ramienia jakiejś gazety czy stacji przyjechała do miasta wraz ze swoim kolegą, miał jej służyć jako kamerzysta. Nadszedł dzień w którym rozpoczął się cały piknik, Valerie była tam od samego rana, częściowo szukając sensacji, oraz wyczekując na wszystkie najważniejsze elementy atrakcji, jakie miały występować tego dnia na samym festiwalu. Kilka ciekawostej jakie udało się jej zauważyć było zniknięciu kilku zawodników, przynajmniej na samym początku. Niecodzienne włączenie turystów do rozgrywki uczyniło to ciekawym materiałem do pracy na przyszłość, podczas rewizji i przygotowania materiału, co było konieczne ze względu na wtargnięcie świni na boisko, nie mogła się ośmieszyć pokazując takie coś i się pod tym podpisać. Im więcej czasu tutaj spędzała to tym bardziej docierało do niej, że to miasto jest jakąś okropną dziurą, a jej znalezienie głupim kaprysem losu przez który " pomyślała ", że reportaż z tego wydarzenia będzie dobrym pomysłem. Wszystkie inne wydarzenia skwitowała jedynie paroma krótkimi słowami, lub wzmianką z chwilą nagrania. Więcej nie potrzebowała, konkursy hot-dogów nikogo nie obchodziły, tym bardziej koło gospodyń wiejsko-miejskich. Strzelnica i dziadek prezentujący broń był natomiast dobrym tematem do szukania skandalu. Była już jednak zbyt zmęczona by drążyć licencji na broń długą, zwłaszcza, że musiałaby, robić to szczególnie delikatnie. Zanotowała jednak jeżeli miały tam miejsce nawet najmniejsze nieprawidłowości co do bezpieczeństwa broni.

I tak też dziewczyna spędziła cały ten dzień uganiajac się za sensacją na festywnie, wydarzeniem którego nie było... Do czasu, bo to co stało się na końcu było materiałem na który czekała, a najlepsze było to, że mogła przeprowadzić relacje bezpośrednio z miejsca wydarzenia. W pierwszej chwili próbowała namówić kolegę by filmował, przez chwilę to robił, ale dość szybko zrobiło się bardzo niebezpiecznie, trzęsienie ziemi rozdzieliło scenę, trzęsło dalej, nie ustawało, to był znak, że powinna się stąd zabierać, czym prędzej. Kolega zgarnął swoją kamerę, mikrofon, a ona to co miała przy sobie i wyciągnęła małą kamerę, biegła razem z nim, ale prowadziłą "na żywo" relacje z tego co się działo, mówiła o panice i tym jak panika działała na ludzi. To była prawdziwa gradka dla kieszonkowców, ludzie nie zabierali nic, Valerie jednak nie zamierzała zostawiać tego co swoje. Dopiero jak dotarli na ulice dostrzegła prawdziwe znaczenie słowa katastrofa. Czy to zjawisko dotyczyło tylko Ashtown, czy może większej okolicy... To był kolejny motyw na materiał. Pierwsze co, musiała wrócić do pokoju w pensjonacie, przeczekać do jutra i potem zdecydować... Co dalej.

   
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t180-valerie-van-den-brand
Kitty Pie
Kitty Pie
Kitty Pie

Wiek : 17
Wzrost | Waga : 154cm | 50kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzenia od popiołu na klatce piersiowej, dłoniach i udach.
Stan psychiczny: zły.

Valerie van den Brand Empty
PisanieTemat: Re: Valerie van den Brand   Valerie van den Brand EmptyNie Wrz 01, 2019 10:00 pm



O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu oraz założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Pinepeaks Resort! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Zalecamy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!

Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t60-kitty-pie#76http://brak.pl
 
Valerie van den Brand
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: