Hol główny
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Hol główny

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin
Admin

Wiek : 0
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Hol główny   Hol główny EmptyCzw Lip 25, 2019 9:52 am



Kiedy przejdziemy przez duże, ciężkie drzwi naszym oczom ukaże się całkiem pokaźnych rozmiarów hol z wysokim sufitem. Po lewej stronie znajduje się pomieszczenie dla ochroniarza, który pełnił tutaj również rolę szybkiej informacji. Naprzeciw wejścia ustawiona jest długa, wysoka lada, za którą siedziała urzędniczka kierująca zagubionych do odpowiednich części budynku. Znajdziemy tu również zestaw kanap i foteli, dla tych znudzonych długim oczekiwaniem na swoją kolej.


Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptySob Sie 24, 2019 12:53 am

BENNETT

Kogo nie mogło zabraknąć na najważniejszej imprezie miasta? Oczywiście, że szeryfa.
Bennet zawsze pojawiał się na pikniku jeszcze zanim zaczynał się na dobre. Bardzo poważnie traktował swoje obowiązki i bezpieczeństwo uczestników, a wiedział, że dzieciaki lubiły sprawiać różnego rodzaju żarty. Wandali i ludzi, którzy nie lubili tego typu zabaw również nie brakowało. Gdy dodać do tego przyjezdnych oraz sąsiadów z pobliskich miast, w mieście mógł rozpętać się niezły burdel.
Szeryf cały dzień spędził więc na patrolowaniu. Oczywiście nie jest on człowiekiem drętwym i nieczułym na zabawy, dlatego też pozwalał sobie na krótkie przerwy w pracy i oglądał występy, bawił się z mieszkańcami Ashtown, a wieczorem, gdy taneczna muzyka wybrzmiała na dobre, pozwolił porwać się na parkiet.
Uderzając skocznie swoimi butami o drewniany parkiet wybijał niemal identyczny rytm jak ten powodowany wybuchami, pęknięciami ziemi i trzęsieniami. Prawdopodobnie nie zorientowałby się, że dzieje się coś złego, gdyby wielka wyrwa nie pojawiła się właśnie pomiędzy sceną a parkietem. Starszy już człowiek był pewien, że właśnie przeżywa swój pierwszy w życiu zawał. Czuł jednak, że to właśnie na ten moment przygotowywał się całe życie, że to właśnie teraz powinien stanąć na wysokości zadania i zadbać o swoich ludzi.
Zaczął więc nawoływać ludzi, jednocześnie uciekając od miejsca bezpośredniego zagrożenia życia. W tym momencie jednak zauważył małego chłopca, który sparaliżowany stał na chyboczącym się kawałku ziemi u skraju urwiska. Mały błagał spojrzeniem o pomoc, jednak nie wydawał z siebie żadnego dźwięku. Bennet szybko zawrócił i ostrożnie zbliżył się do dzieciaka. Wyciągnął do niego rękę, aby ten mógł ją chwycić.
- Złap mnie mocno za rękę - zawołał do chłopca.
Sprawa wyglądała podobnie do sytuacji, gdy człowiek utknie na cienkim lodzie. Każdy zbyt gwałtowny ruch, mógł spowodować złamanie się lodu.
Gdy chłopiec po krótkiej chwili namysłu złapał szeryfa za rękę, ten szybko pociągnął malca do siebie. Chłopiec bezpiecznie wylądował w ramionach mężczyzny. Bennet chciał znaleźć matkę chłopczyka, jednak nie miał teraz na to czasu. Z chłopcem wtulonym w pierś pognał w stronę ratusza.
Budynek może i był stary, jednak jego konstrukcja była na tyle mocna, że przetrwała ponad sto lat, kilka powodzi, a nawet szturm podczas wojny secesyjnej. Szeryf był pewien, że trzęsienie ziemi przetrwa. Zwłaszcza, że budynek faktycznie lata temu przetrwał trzęsienie ziemi spowodowane podziemnymi odwiertami w kopalniach. O ile w jego miejscu nie powstała wielka wyrwa.
Biegnąc w stronę ratusza nawoływał do ludzi, by biegli za nim, starał się sprawdzać, czy nikt nie został w tyle. Gdy grupka nieco urosła, przekazał malca pani Malcolm, która zapewniła, że zajmie się nim i udał się na sam koniec posuwającej się do przodu ekipy. Chciał osobiście dopilnować, aby każdy podążał do ratusza. Wołał do ludzi, którzy zdezorientowani szukali drogi ucieczki, pomagał tym, którzy upadali podczas wstrząsów.
Gdy wreszcie dotarli do ratusza, poczekał aż wszyscy znaleźli się w środku. Mając pewność, że każdy kogo zdołał spotkać znalazł się pod bezpiecznym dachem, stanął w połowie schodów, prowadzących na piętro i zwrócił się do zebranych ludzi.
Dopiero teraz zwrócił uwagę na światło, które mrugało delikatnie, jednak zwiastowało problemy z prądem.
- Proszę o spokój! - odezwał się, kiedy ludzie zaczęli zadawać masę pytań widząc go na “mównicy”.
-Nie możemy panikować! Jestem pewien, że ta sytuacja zostanie niedługo opanowana. Proszę, żebyśmy wszyscy zachowali spokój i podeszli do całej sprawy racjonalnie. Musimy sobie wspólnie pomagać... - Zamilkł nagle, gdy budynkiem zatrzęsły kolejne trzęsienia. Chwycił się barierki i modlił się w duchu, by te trzęsienie okazało się delikatne. Jego modlitwy zostały najwyraźniej wysłuchane, gdyż po chwili wszystko na nowo ucichło. Szeryf przełknął grubą gulę w gardle i ponownie wyprostował się, by przemówić do zgromadzonych.
- W piwnicy znajdują się łóżka i koce. Proszę, aby ci, którzy są w stanie wspólnie przynieśli te łóżka i ulokowali je w biurach. Musimy oszczędzać wodę, jedzenie i prąd. W każdej chwili może on wysiąść, dlatego proszę nie ładować telefonów komórkowych, które i tak w tej chwili nam się nie przydadzą.
- Zerknął na kilka nastolatków zebranych pod ścianą dłubiących w telefonach.
- Czy są jacyś ranni? - zapytał, rozglądając się, jednak nie widział nikogo poważnie rannego.  
- Ktoś ma może jakieś pytania?
Jeżeli ktoś chciał zapytać o cokolwiek Benneta lub miał jakiekolwiek zastrzeżenia mógł w tej chwili podejść do niego i porozmawiać z nim.[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Summer Dawson
Summer Dawson
Summer Dawson

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 160 i 50
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie póki co bardzo dobrze, psychicznie... czego wymagacie od psychopaty?

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Sie 25, 2019 12:27 am

Wmieszała się w tłum podążający za szeryfem. Była aż nadto spokojna jak na kogoś, komu piętnaście minut temu jakiś budynek runął dosłownie przed nosem, ale Summer jako emocjonalny taboret miała problemy w wykrzesaniem w sobie strachu, czy nawet zdenerwowania. Szła niczym oaza spokoju, z rękami w kieszeniach i niewzruszonym wyrazem twarzy. Przez głowę, przemknęła jej jednak myśl o rodzeństwie. Los rodziców miała głęboko w poważaniu, ale walczyła z nieprzyjemnym obrazem Alison i Keitha zakopanych pod gruzami jakiegoś budynku. Miała nadzieję, że udało im się znaleźć w porę jakieś schronienie, albo uciec z miasteczka. Jeśli nie, zamierzała osobiście skopać ich martwe tyłki, nawet jeśli oznaczałoby to śmierć i dla niej.
Gdy tłum zebrał się koło schodów, usiadła na ziemi i oparta o ścianę, wysłuchała szeryfa. Przez ćwierć wieku egzystowania na tym świecie, nauczyła się, że jeśli ktokolwiek mówił "proszę nie panikować" to najprawdopodobniej znaczyło, że albo miał do czynienia z bandą przewrażliwionych bab, albo wszyscy będą wkrótce gryźć piach.
- Odłączcie zasilane ze wszystkich nieużywanych pomieszczeń. Jest taka magiczna tablica, którą nazywają panelem z bezpiecznikami. - Wstała z ziemi, obserwując mrugające światło, a następnie przeniosła wzrok na szeryfa.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t102-summer-dawsonhttps://ashtown.forumpolish.com/t107-rozpierdol-summer-d#205
Jelly Beans
Jelly Beans
Jelly Beans

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 165cm/55kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzone dłonie przez popiół, opatrzone.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Sie 25, 2019 1:59 pm

Gdy znalazła się w środku ratusza, chciała poczekać aż ludzie się uspokoją i wyjść na zewnątrz. W końcu musiała wrócić do cyrku i sprawdzić czy nikomu z jej bliskich nic się nie stało. Zanim jednak tłum choć odrobinę się uspokoił minęły godziny, a mimo to każdy trzask, trzęsienie, krzyk z zewnątrz powodował, że tłum na nowo się kotłował.
Postanowiła grzecznie poczekać, oparta o ścianę. Udawała, że cała sytuacja za bardzo jej nie rusza, chociaż nie miała potrzeby przed nikim grać. Swoją uwagę skupiła na szeryfie, który właśnie im matkował. Nie zamierzała latać po ciemnych piwnicach i nosić jakieś stare, zakurzone łóżka.
Gdy wreszcie szeryf przestał gadać, spróbowała przedostać się do frontowych drzwi ratusza. Musiała się stąd wydostać i wrócić do rodziny.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t90-jelly-beans
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Sie 25, 2019 10:37 pm

BENNETT


Bennet był cierpliwym i opanowanym człowiekiem. Nie udzielała mu się panika zebranych tutaj osób i spokojnym spojrzeniem przesuwał po twarzach tutaj zebranych. Gestami dłoni uspokajał rozemocjonowany tłum i zamieniał półszeptem kilka zdań z każdym, kto pytał o zaginione osoby.
- Wszystko będzie w porządku. Ratusz jest przygotowany na taką okoliczność. Jeżeli przez najbliższe kilka minut nie doświadczymy kolejnego wstrząsu, osobiście zajmę się poszukiwaniem waszych rodzin i przyjaciół. Na pewno nic im nie jest. Nie byłem jedyny, który zajął się ewakuacją. Skontaktuję się z Adamem i Aaronem. - mówił powoli, głośno i wyraźnie. Widział w zamieszaniu jak dwójka młodych organizuje ewakuację. Był im naprawdę wdzięczny i kiedy tylko wszystko się uspokoi, osobiście uhonoruje ich medalami za zasługi dla miasta. Kilku mężczyzn zaczęło odchodzić od tłumu, a Bennet nie zadawał pytań. To miejscowi pracownicy ratusza, którzy wiedzieli jak dostać się do piwnic, w których znajdowały się łóżka i zapas jedzenia.
- Spróbujcie zachować spokój i udzielić pomocy potrzebującym, niech wszyscy ranni zbiorą się zaraz przy Larry’m, a ci którzy mają jakieś pojęcie o udzielaniu pomocy niech się do niego zgłoszą. - wskazał dłonią na recepcję ochroniarza. Larry pracował tutaj chyba od zawsze, nic więc dziwnego, że w dzień festynu również był w pracy.
Dopiero w tym momencie młoda panna Dawson (tak, szeryf znał większość stałych bywalców Ashtown) zabrała głos.
- W porządku panno Dawson. Proszę więc wziąć ze sobą ochotnika i zejść do piwnic, żeby wyłączyć bezpieczniki. - przytaknął cierpliwie, choć ton głosu dziewczyny pozostawiał wiele do życzenia. Rozumiał ich. Wszyscy byli zdenerwowani, spanikowani i potrzebowali wyjaśnień. Nie mógł jednak przewidzieć jak dużą skalę miało trzęsienie i ilu rannych jest poza budynkiem.
- Wszyscy zostajemy w środku, niech nikt się nie rusza. Ściemnia się, rano jeżeli nie przybędzie pomoc zbiorę grupę ochotników i wyruszymy na poszukiwania. Zapraszam chętnych. - po tych słowach zaczął pomagać rozstawiać metalowe, polowe łóżka. Każde z nich potrzebowało odsapnąć. Nie spodziewał się, że ktokolwiek pójdzie spać, ale przydadzą się, aby położyć rannych. Widział jak kilka kobiet nawet straciło przytonść, pewnie były mało odporne na stres.
- Gówno wiesz! W Ashtown nigdy nie było takich sytuacji! Moja siostra potrzebuje pomocy, została na festynie! - rozległ się krzyk. Był to James Clark. Młody Clark był już w areszcie kilka razy. Były to raczej drobne przewinienia jak pijackie bójki czy niezapłacony rachunek za zakrapianą noc w barze. Kiedy już chciał wyjść, kilka osób zagrodziło mu drogę i starało wyjaśnić, że rozdzielanie się w takiej sytuacji przedłuży ewakuację służb i skróci czas na odnalezienie rannych, którzy mogą potrzebować pomocy.
Za oknem uniosła się gęsta mgła, która sprawiała wrażenie ściany. Przesuwała się równomiernie, a pnie ozdobnych drzewek znikały z pola widzenia. Nikt jednak nie zwrócił na mgłę żadnej uwagi. Zamieszanie pojawiło się przy drzwiach. Przy rzucającym się do każdego Clarku, potrzebował stąd wyjść i to natychmiast!
Do mgły dołączyły opady popiołu. Popiół przypominał śnieg, jednak nie topił się pomimo panujących na dworze plusowych temperatur.
Clark chwycił za krzesło stojące obok drzwi, na którym zwykł siadać Larry i zamachnął się kilkukrotnie. Uderzył nawet kogoś w rękę, ale nie przejął się tym zbytnio. Był spanikowany i bał się o swoją siostrę. Rzucił meblem w stronę jednego z okien, które runęło na ziemię z trzaskiem. Dopiero teraz spojrzenie wszystkich powiodło w stronę okien, za którymi nie było widać kompletnie nic poza białą mglistą ścianą, przeszywaną szarymi strumieniami  płatków. Jelly udało się uchylić przed lecącym krzesłem i osłonić przed rozbryzgującym się w drobny mak szkłem. Była gibka i miała dobry refleks. Cyrk jednak się do czegoś przydał. W pomieszczeniu zrobił się przeciąg. Gdzieś musiało być otwarte okno, a kilka płatków popiołu zachęcone porywem wiatru wleciało do środka. Stojąca nieopodal okna Jelly nie spodziewała się, że coś tak niepozornego może zrobić krzywdę. Kilka płatków opadło powoli na jej ręce, które wciąż trzymała nad głową w celu jej ochrony. Po chwili skóra zaczęła piec. Zupełnie jakby gryzło ją stado rozwścieczonych, czerwonych mrówek, albo jakby ktoś dźgał ją rozgrzanymi do czerwoności zębami widelca. W chwilę później na dłoniach pojawiły się żółte, ropne bąble. Im dłużej popiół miał kontakt ze skórą, robiła się ona co raz bardziej bolesna. Uczucie, które można było porównać do wsadzenia dłoni w kwas nie pomagało w racjonalnym myśleniu co było powodem jej stanu.


Kolejka dowolna i nie musicie czekać na MG. Możecie napisać po kilka postów, nie wybiegając przy tym jednak za bardzo w przód czasowo. Następny post MG na pewno pojawi się w najbliższym czasie.
Powrót do góry Go down
Summer Dawson
Summer Dawson
Summer Dawson

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 160 i 50
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizycznie póki co bardzo dobrze, psychicznie... czego wymagacie od psychopaty?

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPon Sie 26, 2019 1:44 am

- Nic im nie jest albo leżą gdzieś rozczłonkowani, przygnieceni i zdecydowanie martwi - mruknęła pod nosem, znów myśląc o rodzeństwie. Musiała jak najszybciej opuścić ten zasrany ratusz i chociaż spróbować ich znaleźć.
Na słowa szeryfa, jedynie wzruszyła ramionami. Właściwie to wolała zająć się bezpiecznikami, niż przenosić prycze - nie, żeby faktycznie miała zamiar cokolwiek dźwigać - więc równie dobrze, mogła zejść do piwnicy. Natomiast wzmianka o towarzystwie już nie przypadła jej do gustu. Mimo wszystko poczekała na ewentualnego ochotnika. Nawet jeśli żadna zbłąkana duszyczka nie zgłosiła się na randkę z bezpiecznikami to i tak ruszyła w stronę piwnicy. Za jej plecami ktoś zaczął się wydzierać, a chwilę później wybuchły zamieszki - pierwsze i zdecydowanie nie ostatnie. Oczywiście jak na Dawson przystało, dziewczyna nawet nie raczyła się obrócić. Jeśli szeryf miał przy sobie broń, to przechodząc koło niego, Summer rzuciła:
- Na twoim miejscu albo bym tego użyła, albo schowała bardzo głęboko pod poduszką. - Póki co, szeryf jedynie pierdolił o pantalonach. Jeśli zamierzał opanować chaos i utrzymać spokój, to musiał pokazać, że to on ma tu ostateczne zdanie.
Po wygłoszeniu tej przyjacielskiej sugestii ruszyła do piwnicy, gdzie zniknęła na dobre pół godziny.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t102-summer-dawsonhttps://ashtown.forumpolish.com/t107-rozpierdol-summer-d#205
Cory Ligon
Cory Ligon
Cory Ligon

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPon Sie 26, 2019 4:30 pm

Cory był tak sparaliżowany strachem, że nie był nawet w stanie stwierdzić, jakim cudem opuścił swój pojazd i wraz z tłumem ocalałych znalazł się w holu głównym ratusza. Nie był wstanie logicznie myśleć, nie analizował przyczyn, nie zastanawiał się czy wszyscy są cali, czy ktoś został jeszcze na zewnątrz. Był otumaniony adrenalinom, ledwo łapał oddech i kontakt z rzeczywistością. Jego wizja była rozmyta i zawężona, jak u konia z klapkami na oczach. Był jedynie wstanie, jak owca w stadzie podążać ze resztą grupy.  We wszechobecnej wrzawie usłyszał znajomy pogłos. Szeryf tu był i już zaczął organizować zgromadzonych. Lata doświadczenia owocowały, był spokojny i rozważny. Prawdziwy przywódca, którego wszyscy w miejscowej policji podziwiali i brali za wzór. Cory wyciągnął głowę niczym żyrafa, żeby rozejrzeć się dookoła i zlokalizować przełożonego. Gdy już go dostrzegł machnął do niego ręką, żeby ten wiedział, że ma tu swoich podwładnych i może na nich liczyć, bo choć Ligon do najodważniejszych nie należał, to pojęcie służby było mu dobrze znane i na pewno będzie można na niego liczyć. Sama obecność szeryfa też bardzo dobrze na niego wpłynęła. Chłopak przypomniał sobie, że cały czas jest w pracy i musi wykonywać swoje obowiązki, co trochę nim otrząsnęło i choć do pełnego opanowani jeszcze dużo brakowało, to był w stanie podejmować jako tako logiczne decyzje. Nagle rozległ się hałas tłuczonego szkła, który wyrwał policjanta z rozmyśleń i do końca wybudził z letargu. Był to dobrze mu znany obywatel Clark, który najwyraźniej nie był już wstanie się opanować i zaczął rozrabiać. Sama stłuczona szyba była najmniejszym problemem, ale swoim zachowaniem zagrażał on zgromadzonym tu ludziom. Instynktownie, bez większych kalkulacji wykorzystał fakt, że znajdował się stosunkowo blisko całego zajścia i żwawo przemieścił się w kierunku Clarka, po czym spróbował go pochwycić i obalić na ziemie w celu obezwładnienia i zakucia w kajdanki. Niezależnie, od wyniku swojej próby, już po chwili zawarzył, że jedna z kobiet, która stała bezpośrednio przy wybitym oknie. Jej skóra zaczęła robić się jakoś dziwnie czerwona, a po chwili pojawiły się na niej jakieś ropnie. Cory patrzył na nią z wytrzeszczonymi oczami, a jego puls znów gwałtownie skoczył w górę. Wyglądało to na jakąś reakcje alergiczną. Może miała kontakt z tym dziwnym pyłem który unosił się na zewnątrz? Ale alergia chyba nie byłaby aż tak gwałtowna. Może więc to jakiś kwas, albo inna substancja była w tym popiele? Swoją drogą skąd on się w ogóle wziął? Nie był wstanie jej pomóc, cały czas bowiem zajmował się Clarkiem. Ale chyba ktoś inny zaraz to zrobi? Tak czy siak pewne było, że coś było nie tak.
- Proszę odsunąć się od drzwi! – wydał polecenie, niezwykle pewnym, jak na siebie głosem, ale chyba była to kwestia buzującej adrenaliny. – Wszyscy!
Tak naprawdę, nie wiedział, czy to pył był prawdziwą przyczyną i czy zagrażał wszystkim, ale dla bezpieczeństwa postanowił, że tak będzie najlepiej.
Powrót do góry Go down
Jack Kowalski
Jack Kowalski
Jack Kowalski

Wiek : 29
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPon Sie 26, 2019 6:00 pm

Co może być gorsze od nagłego znalezienia się w środku filmu postapokaliptycznego? Znalezienie się w nim z bandą kretynów, którzy próbowali wydawać rozkazy na tematy o których nie mieli pojęcia. Kiedy drzwi ratusza się zamknęły i wszyscy wciąż oczekiwali na kolejne wstrząsy, w prawdzie należało pochwalić szeryfa, że próbował zapanować nad sytuacją. W dodatku to co mówił miało w znacznej większości sporą dozę sensu, póki nie zaczął paplać o oszczędzaniu prądu. To nie tak działało. Sieć elektryczna na terenie miasta nie była wiaderkiem z którego powoli przeciekała woda. Jeśli zerwało linie z najbliższej elektrowni to prąd znikał. No, chyba, że pod ratuszem było jakieś zasilanie na takie okazje. Skoro były łóżka to musieli mieć to miejsce zaplanowane jako właśnie miejsce awaryjnych zbiórek. Pewnie procedury istniały jeszcze z czasów zimnej wojny.
W każdym razie, dotąd próbujący bezskutecznie wypracować jakieś połączenie ze swojego telefonu Jack zaangażował się w otaczającą go sytuację, kiedy jedna z kobiet zdecydowała się wyruszyć na poszukiwanie głównych bezpieczników. Wyłączenie wszystkiego bezmyślnie było głupie, zwłaszcza, że nikt nie wydawał się wiedzieć jak faktycznie wygląda sieć elektryczna w budynku. Jeśli pracował jakiś generator albo UPS, to można było coś estymować z jego pracy. Jeśli natomiast światła nad ich głową były zasilane wciąż z reszty świata, to były całkiem dobre wieści które pomogłyby tłumowi.

- Zaczekaj. Pójdę z tobą. Znam się na kabelkach. – Podbiegł do kobiety, która już miała zamiar zignorować zalecenie szeryfa i udać się do piwnicy o własnych siłach. Nie było po nim za bardzo widać napięcia, które udzielało się znacznej części tłumu. Zamiast tego był skupiony i przekonany, że wiedział co robi. Nie miał zamiaru silić się też na zbędne słowa wobec chwilowej towarzyszki w swoim zadaniu. Póki co, trzeba było zbadać sytuację, potem będzie mógł się wymądrzać na głos.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t105-jack-kowalski
Jelly Beans
Jelly Beans
Jelly Beans

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 165cm/55kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Poparzone dłonie przez popiół, opatrzone.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPon Sie 26, 2019 7:17 pm

Spróbowała zignorować to co się wokół niej działo i co mówił Bennet. Miała swój plan i zamierzała go zrealizować. Co z tego, że robiło się ciemno? Przecież miała latarkę w swojej komórce.
Olśniona tą myślą chwyciła swoją torebkę, którą wciąż miała przewieszoną przez ramię i wyciągnęła z niej swój telefon komórkowy. Mogła przecież zadzwonić do swoich bliskich! Zasięg na pewno wciąż był, zresztą dlaczego miałby zniknąć? Przecież to pewnie był jakiś mały wypadek w kopalniach. Próbowała się przekonać tymi myślami, wyciągając telefon, jednak jej nadzieja szybko zgasła, gdy zobaczyła brak zasięgu.
Miała ochotę rzucić telefonem gdzieś daleko, jednak jej uwagę przykuły słowa szeryfa, jakoby mieli zacząć poszukiwania zaginionych jutro rano. Jej wściekłość wzrosła. Jak to dopiero rano!? Przecież ci, którzy potrzebowali właśnie pomocy, zapewne jutro nie będą jej już potrzebować. Wyobraziła sobie Chucka, klauna i jej bliskiego przyjaciela uwięzionego pod jedną z belek szkieletu namiotu albo pod jakimś innym ciężkim czymś i niemal cofnęło jej się dzisiejsze śniadanie i kawa. Pomyślała o biednym Junie, słoniu, który pewnie przerażony czekał na nią, żeby Jelly go pocieszyła. Musiała im pomóc.
Oczywiście zapomniała o stwierdzeniu, że martwy pomocnik to słaby pomocnik… Czy jakoś tak.
Zanim jednak zdołała wyjść z budynku jakiś koleś zaczął się awanturować. Jelly podzielała jego złość, jednak nie lubiła takiego sposobu przekazywania swojego zdania.
Odsunęła się z dala od zasięgu jego rąk i nóg, i ogólnie jego ciała, nie chcąc zostać uszkodzoną. W tym czasie jacyś ludzie zatarasowali drzwi, uniemożliwiając jej wydostanie się na zewnątrz niezauważoną.
Nagle w jej kierunku poleciało krzesło rzucone przez kolesia. Na szczęście Jelly była zwinna i miała niezły refleks, udało jej się więc uniknąć zderzenia z meblem. Odruchowo uniosła jednak ręce do twarzy i był to dobry dla niej ruch jak się okazało. Drobinki szkła z rozbitego okna tylko odbiły się od jej dłoni, nie szkodzą zbytnio jej skóry. Jednak Jelly nie była świadoma, że powiew wiatru, który rozwiał jej włosy, zasłaniając jej pole widzenia, przywiał również płatki popiołu. Osiadły one na jej dłoniach i przedramionach.
- Kurwa, koleś! Pojebało cię!? - krzyknęła i odgarnęła włosy. Właśnie wtedy zauważyła dziwne płatki na swojej skórze.
Przypominały śnieg, jednak zamiast śnieżnobiałego koloru były szare i nie roztapiały się. Wręcz przeciwnie, zaczynały parzyć. Z początku tylko lekko, jednak z sekundy na sekundę paliły coraz mocniej. W pewnej chwili Jelly przypominało to uczucie przypalania papierosów na skórze, co potrafił czynić jej kochany ojczulek. Szybko jednak ból nabrał na intensywności, a dziewczyna jedyne co mogła zrobić to zacząć krzyczeć i wymachiwać dłońmi, jakby to mogło jakkolwiek pomóc.
Ból przyćmił jej racjonalne myślenie, właściwie jakiekolwiek myślenie i nie pozwalał rejestrować przyspieszonego oddechu, mocnego kołatania serca, potu wstępującego na jej skórę i mroczków pojawiających się przed oczami. Możliwe, że miała zaraz zemdleć o ile ból nie zelżeje.
- Pomocy..! Błagam! - krzyknęła piskliwym głosem, wciąż wpatrując się w swoje ręce.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t90-jelly-beans
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPon Sie 26, 2019 11:08 pm

Ten krzyk otrzeźwił zgromadzonych w holu, bo przez kilka chwil ludzie patrzyli na Jelly, a raczej jej ręce. W wielu oczach czaiła się zgroza. Większość rzuciła się z dala od drzwi i wybitego okna spełniając polecenie Cory’ego, ale policjant nie łudził się, że to z powodu jego pewnego głosu i autorytetu. Widok tego co spotkało cyrkową akrobatkę, działał tu zdecydowanie mocniej niż jakiekolwiek prośby i nakazy. James Clark też się cofnął i jakoś stracił ochotę na jak najszybsze opuszczenie budynku w celu szukania siostry.
- Ja pierdolę… - wyrwało mu się z ust.
A Jelly krzyczała.
- Na litość boską! - Stary Jerry Malone rzucił się w przeciwną stronę niż inni. Dziewczyna była wybitnie w szoku, że stała wciąż tam gdzie stała. Ktoś musiał ją zabrać spod okna. Staruszek odruchowo chciał chwycić ją za ramię, co z pewnością pokazałoby jak Jelly głośno potrafi krzyczeć z bólu, w ostatniej chwili odciągnął ją po prostu obejmując. w talii.

BENNETT

- Cory! - szeryf widząc co się dzieje nie stracił zimnej krwi. - Weź kogoś do pomocy i zatkajcie jakoś to wybite okno! - krzyknął do podwładnego z miejsca gdzie wraz z kilkoma ludźmi rozkładał znoszone tu z magazynu łóżka polowe.
- Jerry, weź ją do łazienki, to może być coś chemicznego, trzeba to zmyć - zwrócił się do Malone’a. - Jak ktoś się zna jakoś bardziej na pomocy medycznej niech jej pomoże!

Tłum zafalował i hol na powrót ożył. Ludzie rozstąpili się by zrobić miejsce Malone’owi i Jelly w stronę korytarza, gdzie była najbliższa łazienka. Tymczasem na zewnątrz rozległy się pojedyncze krzyki, gdzieniegdzie przechodzące we wrzaski i prawdziwe wycie bólu. To oznaczało jedno - w Ashtown było więcej takich jak James Clark, chcących szukać swoich bliskich gdy minęło trochę czasu od tąpnięć i wydawało się, że zagrożenie minęło. Najgorsze było to, że wszystko spowijała gęsta mgła i nic nie było widać. Tylko te straszne krzyki wwiercające się w głowy. Ci ludzie smagani śmiercionośnym popiołem też chyba nie widzieli zbyt wiele i uciekali na oślep.

Cory stojący najbliżej okna (choć w miarę bezpiecznej odległości) pierwszy zobaczył jak coś wyłania się z mgły. Ktoś się czołgał. Charakterystyczna apaszka wskazywała, że to Pani Stevenson, nauczycielka biologii w highschool. Ona nie miała tyle szczęścia co Jelly osłaniająca głowę przed szkłem z wybijanej szyby i musiała dostać od razu tymi płatkami popiołu prosto w twarz. W tej chwili gdyby nie apaszka nie byłoby szansy kobiety rozpoznać. W ogóle nie przypominała istoty ludzkiej przez pokrywające ją bąble. Nie krzyczała, tylko charczała coś i od razu widać było czemu. Kolejny łapczywy haust powietrza i zapewne kolejne drobinki dostające się do jej gardła. Znieruchomiała z ręką wyciągniętą ku drzwiom ratusza i tylko dygotała leżąc na ziemi. Raptem kilka metrów od zbawczego miejsca, spowijana gęstą mgłą.
- Jezus Maria… - wyrwało się komuś.
Ktoś inny zaczął szlochać.

Jelly -> temat "Korytarze" w których zawieramy łazienkę. Osoba dołączająca do Ahtown City Hall z profilem medycznym (jest taka w rezerwacjach) może dołączyć od razu tam do Jelly.

Summer i Jack > zt piwnica.
Powrót do góry Go down
Cory Ligon
Cory Ligon
Cory Ligon

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyWto Sie 27, 2019 3:07 pm

Cory natychmiast zareagował na rozkaz szeryfa, jak na dobrego podwładnego przystało. Stanął przed oknem, próbując ocenić jak wielki jest otwór i czym można by było go zatkać. Rozglądał się z wyraźną paniką w oczach, w celu znalezienia czegoś, czym dałoby się zastawić drzwi. Wtem zauważył na zewnątrz jakiś ruch.
- Co do cholery? – mruknął pod nosem.
To była Pani Stevenson czołgająca się w kierunku budynku. Była cała pokryta bąblami i tak naprawdę nie przypominała już człowieka, a Cory rozpoznał ją jedynie po jej słynnej apaszce. Policjantowi obiad podszedł do ust, które szybko przysłonił ręką, aby w ostatniej chwili powstrzymać bełta z bekonu i jajecznicy. Kobieta wyglądała strasznie i widać było, że strasznie cierpiała. Wyglądało na to, że ludzie wokół też zdołali ją dostrzec. Ludzkim odruchem byłoby jej pomóc tylko jak? I czy w ogóle jeszcze się da? Jeśli teraz by wyszedł to pewnie skończyłby tak samo jak ona. Nie potrafił podejmować takich decyzji. Z jednej strony cierpiąca kobieta, z drugiej ludzie, których trzeba chronić. Nie wiedział co robić, dlatego zrobił to w czym się szkolił, czyli bezmyślnym wykonywaniu poleceń. Rozejrzał się jeszcze raz wokół. Musiało być tam coś, czym można zastawić drzwi. Jakiś regał, albo coś.
Hej ty! – zawołał stojącego obok Maxa, lokalnego mechanika. – Trzeba zastawić drzwi. Pomóż mi.
Rozkaz to rozkaz, Cory musiał go wykonać. Później będzie myślał, czy była to dobra decyzja.
Powrót do góry Go down
Max Jenkins
Max Jenkins
Max Jenkins

Wiek : 32
Wzrost | Waga : 173 / 69
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Przerażony, spanikowany, nieco poobijany, ale ogólnie trzyma się dobrze.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyWto Sie 27, 2019 9:49 pm

Max, delikatnie mówiąc, był przestraszony. Rzecz jasna, próbował udawać, że wcale nie, że on ogarnia sytuację, ale ciężko było to zrobić, kiedy serce waliło jak młotem, a po głowie jedyne kołatały się myśli, że zaraz wszyscy umrą i tyle będzie z tego zapyziałego miasteczka. W ratuszu nie zwracał zbytnio na nikogo uwagi, bo bardziej zajęty był wymyśleniem czegokolwiek, co sprawiłoby, że to on by przeżył, a nie ten randomowy typ, co zaczął rzucać krzesłami w okno niczym jakiś Hulk, czy inny Superman.
Zaraz jakaś kobieta zaczęła przeraźliwie krzyczeć, bo napadał na nią śnieg... Dopiero wtedy Max z powrotem włączył się do rzeczywistości, z przerażeniem odkrywając, że ten śnieg to taki zbyt szary i wcale się nie topi — za to doskonale topił skórę kobiety, którą zaraz wzięto do łazienki. Świetnie. Super. Festyn jak sto pięćdziesiąt, nie ma co, teraz tylko wódkę wziąć i rozkręcać zabawę do białego rana. O ile mieli go w ogóle dożyć.
— Co? — wyrzucił z siebie jakże inteligentnie, kiedy ten gościu, Cory bodajże, krzyknął do niego, że ma mu pomóc zablokować okna. Przez dobrą chwilę Max patrzył się na niego z wybałuszonymi oczami, jakby kosmitę, czy inne ufo zobaczył, ale zaraz wziął się do roboty, zaczynając siłować się z najbliższym regałem, jednocześnie licząc na to, że Cory mu pomoże.
— Jasne, pomóż, a jak mnie poparzy, to gówno z tego wszystkiego będzie i jedna wielka katastrofa, ale nieee, spoko, jasne, zbliżmy do tego pyłu, na pewno jest zajebisty — zaczął mamrotać, bardziej do siebie, po czym spojrzał się gniewnie na Cory'ego. — Słuchaj, ale weź no, pomóż mi trochę, co, skoro już chcesz, żeby ci pomóc, to też się rusz!
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t142-maximus-jenkins
Meg Myers
Meg Myers
Meg Myers

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 161cm | 57kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Obolały lewy bark

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptySro Sie 28, 2019 10:30 am

Kiedy była jeszcze dzieckiem i dostawała szlaban na wychodzenie z kolegami, oglądała animal planet. Najbardziej lubiła oglądać programy z afrykańskimi zwierzętami i teraz, patrząc na ogólną panikę, która nadwyraz odbijała się w oczach otaczających ją ludzi by zaraz przejść w czyny, jakoś nie mogła pozbyć się myśli, jakim sposobem ludzie znajdowali się najwyżej w hierarchii. W obliczu niebezpieczeństwa jakoś ta mądrość ulatywała i bez tej jednej osoby, która rządziła, choć nie zawsze w sposób właściwy, popadaliby jak muchy.
Meg stała gdzieś z boku, ale zamiast skupić się na tym, co działo się wokół niej myślała o tym by czym prędzej stąd wyjść i odnaleźć Lucasa. Zatem z rosnącą nadzieją spojrzała na mężczyznę, który jak ona, chciał kogoś szukać. Już ruszała w jego stronę by go poprzeć i rzucić, że wychodzi z nim, gdy to wszystko się zaczęło.
Czy w takich miasteczkach każdy jest albo głupi, albo szalony? Nadmiar wydarzeń sprawia, że dziczeją? Instynktownie zrobiła krok w tył, gdy po pomieszczeniu rozległ się odgłos tłuczonego szkła.
Krzyk kobiety był czymś co wywołało u niej gęsią skórkę, ale była zbyt daleko by widzieć, co się z nią działo. Musiały jej wystarczyć słowa.
Zmyć coś. Chemicznego. Zmyć. Może i nie była mistrzem chemii, ale podobny pomysł jej się wybitnie nie spodobał. Miała jednak zbyt słaby żołądek by spróbować się wtrącać w pomoc kobiecie, sądziła bowiem, że w jakiś sposób pokaleczyła się szkłem, a nie parzącym pyłem. To brzmiało przecież tak absurdalnie. Podobnie do tego, że mieli oszczędzać prąd. Sięgnęła po telefon i dostrzegając brak zasięgu zmarszczyła brwi. Na jak długo mieli tu utknąć? Zasrana dziura.
W końcu się ruszyła, kiedy panowie zaczęli siłować się z regałem, a ona żyła w słodkiej niewiedzy, zbyt niska by wcześniej dostrzec co się działo. Podeszła więc do Bennetta, który do tej pory kierował ludźmi i złapała go za ramię.
- Przepraszam, ale może pan wyjaśnić co tu się właściwie dzieje? - nie spodziewała się, że jej głos będzie tak drżeć z powodu nadmiaru emocji. Nawet jeśli nie panikowała jak ludzie, którzy już szlochali, to jedynie pomagało jej przeświadczenie, że kiedy minie pierwszy szok, będą mogli stąd wyjść. Miała tylko nadzieję, że Lucas zdążył się gdzieś ukryć. Nie był przecież głupi.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t116-meg-myers
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry

Wiek : 1
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptySro Sie 28, 2019 5:14 pm

Całe szczęście, że ratusz był atrakcją turystyczną, a nie nowym gmachem. Stary, zabytkowy budynek miał okna niewysokie, a co najważniejsze robione w starym stylu. Nie jednolita tafla szkła, a kilkanaście szybek rozmieszczonych “w kratę”, przedzielanych drewnianymi ramkami. Krzesło wybiło kilka szkieł i wyłamało kilka ramek, ale nie można było mówić o całkowitym rozwaleniu okna. Ciekawie by było, gdyby zaistniała potrzeba zasłaniania jakoś całości powierzchni między framugami, do wysokości około siedmiu stóp.

Regał z informatorami turystycznymi nadał się świetnie i Cory z Maxem przesłonili nim otwór. Dało to też dodatkowy bonus w postaci utracenia widoku na panią Stevenson, która już się nie poruszała i nie wydawała żadnych dźwięków. W holu jakby się przez ten czas trochę rozluźniło, bo ludzie rozparcelowali się po budynku szukając dla siebie miejsca. Incydent z Jelly i popiołem oraz z pechową nauczycielką biologii wskazał, że opuszczenie na razie ratusza nie jest pomysłem ze szczytów ‘świetnopomysłowej’ listy przebojów. Rozbitkowie z city hall zaczęli szukać dla siebie miejsca do czasu aż przybędzie jakaś pomoc.

Cory i Max mogli przybić sobie piątkę, ale policjanta nagle wmurowało. Na plecach, na poplamionej smarem koszuli mechanika widniało kilka płatków popiołu. Jeden na kołnierzu, w pobliżu szyi Jenkinsa.

BENNETT

- Najgorsze jest to, pani... - szeryf próbował przypomnieć sobie jak się nazywa zaczepiająca go dziewczyna, ale nie potrafił. Pamiętął tylko, że prowadzała się z miejscowym, chyba Lucasem. - Najgorsze jest to, że sam nie wiem. Łączność leży. Trzeba będzie ustalić jak najszybciej co się dzieje, ale najpierw… - potoczył wzrokiem po ludziach - jakoś ogarnąć ten chaos tutaj. Mogę mieć do pani prośbę? - dodał spoglądając na Jelly i starego Malone’a znikających w korytarzu. - Malone to złoty człowiek, ale widziałem raz jak robił opatrunek. Boję się, że jak będzie pomagał tej dziewczynie, to skończy się amputacją. Mogłaby im pani pomóc w łazience?
Powrót do góry Go down
Sirene Baleine
Sirene Baleine
Sirene Baleine

Wiek : 18
Wzrost | Waga : 153 | 43
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zmęczona i zszokowana, ale zdrowa.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptySro Sie 28, 2019 9:19 pm

Nastolatka nadal nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, jak trafiła do ratusza. Wszystko działo się tak szybko, że niemalże w mgnieniu sekundy z kilku osób w pomieszczeniu zrobił się cały tłum. Powietrze zdawało się robić coraz cięższe, a Sirene miała problemy z oddechem wśród takiej ilości ludzi. Na szczęście zdołała przepchać się gdzieś na przód, znajdując ustronniejszą część budynku, gdzie usiadła na podłodze i odetchnęła na kilka dłuższych chwil. Nigdy nie spodziewałaby się, że chwilowe pomieszkiwanie w takim miasteczku sprawi tak wiele problemów. Co jak co, ale póki co nie zapowiadało się na żadną poprawę sytuacji, a szeryf który próbował opanować wystraszonych ludzi starał się dawać sobie radę sam.
Nie znała nikogo, kto znalazł się w ratuszu. A może po prostu była na tyle zszokowana i przerażona, że nie mogła rozpoznać żadnej znajomej twarzy. Tak czy siak, znów poczuła się tak jak w trasie kilka miesięcy temu: samotna i bez pomocnej ręki, jaka mogłaby ją poprowadzić. Ale tak czuć mógł się każdy, kto teraz stał przed obliczem Bennetta. Naprawdę chciała wierzyć w możliwości starszego szeryfa, ale w takiej sytuacji sama nie umiała stwierdzić, jak długo ludzie będą słuchać jego rad czy też rozkazów.
Baleine przez dłuższą chwilę trzymała się zdala od centrum jakichkolwiek przepychanek czy też krzyków, próbując się opamiętać i zrozumieć, co tak naprawdę się stało. Usłyszała jedynie krzyki jednej z zabieranych kobiet na którą spadł śnieg, a później szlochy ludzi którzy zobaczyli umierającą nauczycielkę biologii. Sama oszczędziła sobie tego widoku, starając się skupić swoje drżące dłonie na biodrach i zachować spokój.
Dziewczyna stała nieopodal szeryfa, zwracając uwagę na kobietę która go zaczepiła. Sirene w końcu zrozumiała, że nie może bezczynnie stać i nikomu nie pomagać. Jeśli miała w jakiś sposób przyczynić się do uspokojenia ludzi, to chciała właśnie to wykonać. Kiedy rozejrzała się po ratuszu to wydawało się, że wszyscy już mają swoje zajęcie. Dlatego też zebrała się na odwadze i stanęła kilka kroków bliżej Meg Myers oraz starszego mężczyzny, wtrącając się pod sam koniec ich rozmowy.
- Mogę pomóc. Nie chcę stać bezczynnie kiedy inni robią wszystko aby pomóc tym ludziom - powiedziała, kierując swoje oczy to na szeryfa, to na Meg. Miała nadzieję, że mimo wszystko dadzą jej jakieś zajęcie. Nie znała się specjalnie na opatrunkach, ale z pomocą drugiej osoby na pewno zdołałaby w jakiś sposób je zawiązać. Pozostawało czekać na odpowiedzi pary, którą właśnie zaczepiła.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t150-sirene-baleine
Cory Ligon
Cory Ligon
Cory Ligon

Wiek : 30
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptySro Sie 28, 2019 10:37 pm

Cory złapał z Maxem za regał i bez większego trudu umieścili go we właściwym miejscu. Udało się! Regał idealnie przysłaniał lukę i pył nie wpadał już do środka. Dodatkowo jęki starszej pani ucichły i choć rozwiązywało to problem tak, jak zaklejenie plastrem złamania otwartego, to Coremu jakby kamień spadł z serca. Na chwilę obecną regał był panaceum na wszystkie choroby tego świata. Co będzie później? Zobaczymy, tym Ligon jeszcze się nie musiał martwić. Bardziej irytował go to, w jak sarkastyczny sposób Max reagował na jego polecenia. Spojrzał w jego stronę i już miał mu robić wykład o roli policjanta w społeczeństwie, kiedy dostrzegł coś szarego na koszuli mężczyzny. Wyglądało to jak pył, ten sam który załatwił Jelly i panią Stevenson.
- Stój. – powiedział pełnym powagi głosem. – Masz coś na koszuli. Rozepnij ją i delikatnie zdejmij. Pomogę Ci.
Podszedł do Maxa z tyłu i wyciągniętymi do granic możliwości rękoma złapał za koszulę. Chciał przypilnować, żeby przy zdejmowaniu, żadna drobinka pyłu nie dotknęła skóry. Miał głęboką nadzieję, że tym razem, mężczyzna będzie współpracował bez marudzenia.
Powrót do góry Go down
Max Jenkins
Max Jenkins
Max Jenkins

Wiek : 32
Wzrost | Waga : 173 / 69
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Przerażony, spanikowany, nieco poobijany, ale ogólnie trzyma się dobrze.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyCzw Sie 29, 2019 10:46 pm

— Co? — znowu mało inteligentnie wyrzucił z siebie Max, patrząc się na Cory'ego jak na wariata, a oczy to mu prawie na podłogę wypadły. Kurde, przesunęli regał, wszystko fajnie, a ten nagle do niego, że ma koszulę zdejmować? Co to miało być — na kolana i do rana?
— O czym ty do mnie tu teraz rozmawiasz? — zapytał, unosząc wysoko brwi do góry, ale powoli zaczął rozpinać koszulę. — W sensie, okej, rozumiem, jestem przystojny, ale tak bez pierwszej randki? I to jeszcze w takim publicznym miejscu? No, ja się nie spodziewałem, naprawdę!
Mimo wszystko, koszulę jednak powoli ściągnął, chociaż nie rozumiał jeszcze, o co w tym takiego chodzi. Odwrócił się, dopiero kiedy już z niego zeszła, dopiero wtedy dostrzegając na niej drobinki pyłu. Momentalnie zbladł, wytrzeszczając oczyska.
— O ja pierdolę — wydusił z siebie, jakże elokwentnie, a potem, niewiele myśląc, spojrzał gałami na swoje spodnie, już po chwili prędko je w panice ściągając i odkopując bliżej Cory'ego. Bo tam też mógł być!
W taki oto sposób Max ślicznie wylądował w samych majtkach, bo spodnie to przez buty ściągnął i skrzyżował ręce na klatce piersiowej, bez krępacji świecąc ciałem do wszystkich dookoła.
— Świetnie, mogłem skończyć jako jakaś potrawka z grilla, tamtej lasce nieźle ręce poparzyło! — dopiero teraz rozejrzał się po holu, na dłuższą chwilę zawieszając wzrok na osobnikach płci pięknej stojących przy Bennecie, a potem oparł ręce na biodrach, przyjmując dumny wyraz twarzy i kiwając głową w stronę regału. — No, ale nieźle żeśmy se poradzili, nie?
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t142-maximus-jenkins
Meg Myers
Meg Myers
Meg Myers

Wiek : 22
Wzrost | Waga : 161cm | 57kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Obolały lewy bark

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyCzw Sie 29, 2019 11:12 pm

Brwi Meg zbiegły się, kiedy mężczyzna przyznał się, że sam nie wie co się stało. To nie wróżyło nic dobrego - nie, żeby oczekiwała innej odpowiedzi, spodziewała się jednak, iż ten będzie starał się zachować choć odrobinę pozory, by nie straszyć ludzi zgromadzonych w ratuszu. Skinęła więc tylko głową, powoli i ze zrozumieniem, by zaraz zmarszczyć czoło, kiedy ten postanowił poprosić ją o przysługę. Mimowolnie spojrzała w stronę oddawalającej się dwójki by zaraz skupić się ponownie na szeryfie. Nie chciała iść tam i bawić się w pielęgniarkę. Między innyni dlatego, że wszelkie rany ją obrzydzały, a głównie bo jakoś wybitnie nie czuła w sobie chęci pomocy innym. Kiedy więc szukała jakiejś sensownej wymówki napatoczyła się nastolatka, która okazała się istnym zbawieniem dla Megs.
- Świetnie, to chodź - skinęła dłonią w stronę łazienek samej nie mając zamiaru robić nic ponad nadzorowanie opieki nad ranną. Bo gdzie kucharek sześć..
Odwracając się i łapiąc Sirene pod ramię - gdyby ta czasem się rozmysliła - dostrzegła coś.. czego właściwie się nie spodziewała, a co przy ogromie ostatnich wydarzeń wydawało się być niczym. Rozbierającego się do rosołu mężczyznę. Zamrugała zerkając na nastolatkę, a potem znowu na Maxa. Bez krępacji czy wstydu, zaraz wskazała na niego by towarzyszka też tam spojrzała.
- Czy tutaj często dzieją się takie rzeczy? - nie pamiętała by Lucas był jakoś wybitnie chętny do obrażania się w miejscach publicznych. Choć z drugiej strony.. Chrząknęła szybko przywracając się do porządku. - To gdzie macie tę łazienkę?
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t116-meg-myers
Jack Howard
Jack Howard
Jack Howard

Wiek : 30
Wzrost | Waga : 186|83
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zdrów jak ryba

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyCzw Sie 29, 2019 11:59 pm

To, że mu się schadzka nie udała, okazało się małym pikusiem względem tego, co czekało całe miasteczko. Z górnego piętra ratusza, do hallu, zszedł powoli starszy syn Howardów, Jack. Wszechobecny chaos był tym, co miało mu pomóc się zakraść i udawać, że był tu cały czas, a nie przylazł z pokoiku Peggy Sue. W sumie jego niedoszła randka też musiała w końcu zejść na dół. Bennett zajmował się rozstawianiem ludzi od zajęć, a więc tym, co ten zgryźliwy tetryk umiał najlepiej. Uwagę Jacka najpierw przyciągnął Cory rozbierający Maxa, co już stanowiło ciekawe zjawisko, bo jednak mniejszości homoseksualne nie były tu tak popularne. Potem jego wzrok ściągnął kobiecy głos. Meg pytała, gdzie są łazienki. Zmarszczka pojawiła się między brwiami. Wczoraj widział tą dziewczynę na kolacji u rodziców. Przecież Lucas miał wyjechać po tym jak pogonił mu kota! Co w takim razie robi tu jego dziewczyna?
Olał fakt, że miał się chować i ruszył prosto do niskiej blondyny.
- Gdzie Lucas? - Bez dzień dobry, bez pocałuj mnie w dupę. Od razu parł po interesujące go informacje. I nie zważał na to, czy w mieście działo się coś złego. Jack, który nie miał nawet najmniejszego zadrapania, a jego ciuchy były, na tle pozostałych, okrutnie czyste, nawet nie pytał, co się wydarzyło. Ale już taki był, nie interesował się innymi tak długo jak nie było to dla niego ważne. A zwykle nigdy się takowe nie stawało.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t121-jack-howard
Sirene Baleine
Sirene Baleine
Sirene Baleine

Wiek : 18
Wzrost | Waga : 153 | 43
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Zmęczona i zszokowana, ale zdrowa.

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPią Sie 30, 2019 1:46 am

Nastolatka doprawdy nie wiedziała, w co się pakuje. Po prostu nie chciała stać bezczynnie, kiedy każdy wokół robił coś aby pomóc wystraszonym ludziom. Z jakiegoś powodu jej wzrok przyciągnęła właśnie Meg Myers, która próbowała dowiedzieć się o tym co zaszło od starszego szeryfa. Sirene jednak nie spodziewała się tego, że ktokolwiek będzie w takiej sytuacji wiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Wiedziała jednak jedno - była z nowopoznaną kobietą niemalże w środku przerażonego tłumu, który szeptał o tym co dzieje się przy oknie oraz wejściu do ratusza. Brązowowłosa nie miała nic przeciwko imprezowaniu w dużych grupkach osób, jednakże to... nie była impreza. No chyba, że kogoś bawi umierająca kobieta przed zabytkiem, czy też rozpadające się budynki w samym środku miasta. Nigdy nie lubiła oceniać innych ludzi pod względem ich poczucia humoru, a na pewno nie było na to teraz czasu.
Zdziwiła się nieco, kiedy blondynka złapała ją pod ramię. Oczywiście nie przeszkadzało jej to specjalnie, po prostu nie spodziewała się żadnego kontaktu fizycznego z praktycznie obcą kobietą. Naturalnie nie miała co do tego żadnych dwuznacznych myśli! Poczuła się po prostu jak w domu, kiedy jej matka opiekuńczo prowadziła ją pod ramię przez ulicę gdy była kilka lat młodsza. Ach, co za czasy. Przed ucieczką, przed przybyciem do Ashtown, przed... katastrofą.
- Eee, tak, jaaaasne - wydusiła z siebie, podążając za Meg. Po zaledwie kilku krokach jednak zatrzymały się, natomiast blondynka wymieniała się spojrzeniami z kimś, kto stał w oddali. Sirene zmarszczyła nieco brwi, podążając oczami tuż za jej gestem dłoni. W tym momencie brązowowłosa zastygła, a jej usta zawiesiły się w nieco rozchylonej pozycji. Wgapiała się prosto w ciało o wiele starszego mężczyzny, wędrując wzrokiem od jego klatki piersiowej aż po nogi. Nie spodziewała się takiego widoku. Przynajmniej nie teraz?
- Ja... - odwiesiła się ze spojrzenia, spotykając się wzrokiem z Meg - Ja... sama nie wiem. Może lepiej znajdźmy tę łazienkę, co? Widziałam, że szli tamtą str-... - i znów nie dokończyła, bo jakiś wielkolud zdecydował się podejść i zacząć rozmowę z nowopoznaną towarzyszką. Cóż, sama wtrąciła się do gawędki z szeryfem, więc karma prędko wróciła. Podniosła głowę aby zmierzyć Jacka wzrokiem, jednak finalnie cofnęła się, stając tuż obok blondynki. Wykorzystała zamieszanie oraz czas rozmowy Myers na to, aby subtelnie oraz skrycie wyciągnąć telefon ze swojej torebki oraz wykonać skromną fotografię zajścia, przedstawiającego półnagiego mężczyznę na środku ratusza.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t150-sirene-baleine
Ash Heart
Ash Heart
Ash Heart

Wiek : 15
Wzrost | Waga : 160cm, 45kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : zdarte kolano

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPią Sie 30, 2019 5:27 pm

Siedziała w kącie z podkulonymi nogami i spuszczoną głową, gorliwie próbując wtopić się w ścianę. Peszyła i przerażała ją obecność chmary ludzkiej, wykrzykującej coś bez ładu i składu, była zmęczona po ucieczce przed gniewem Bożym i martwiła się o bliskich. Szczególnym strachem napawała ją myśl, że Pani Ząbek mogło się coś stać, ale próbowała się pocieszać, że to mądra kicia była, a i zasady survivalu z pewnością miała w jednej łapce - w odróżnieniu od właścicielki. Jedyne, co Ash mogła teraz zrobić, to błagać Boga o protekcję, którą, jako jedna z jego wierniejszych sług, miała dużą szansę dostać. Przesunęła więc ręką po zawieszonym na szyi krzyżu i ścisnęła go kurczowo, chcąc dodać sobie odwagi. Wpatrzona w znak cierpienia bożego, z wolna zaczęła oddychać coraz bardziej miarodajnie i czuć się nieco lepiej. Po kilku minutach odważyła się zerknąć zza czupryny splątanych blond włosów na otoczenie i szybko tego pożałowała.
Przez pierwsze sekund nie rozumiała, na co patrzy. Lampeczka zapaliła się w jej głowie dopiero po zauważeniu charakterystycznej apaszki. Momentalnie poczuła, jak zbiera się jej na wymioty i zatkała wolną dłonią usta oraz przymknęła oczy, nie chcąc ich już bardziej kaleczyć. Niestety nie miała czym zatkać uszu i była pewna, że przerażający jazgot pozostanie jej wiernym towarzyszem przed długie lata.
Pierwszy raz widziała śmierć - kuszona bowiem przez diabła, spoglądała przez palce na ostatnie chwile materialnej egzystencji podstarzałej nauczycielki. Nie była pewna, co o tym sądzić - z jednej strony, Pani Stevenson dostąpiła łaski bożej i szybciej mogła znaleźć się w niebie, z drugiej jednak...
- To kara - wymruczała, ni to pytając, ni to oznajmiając, nie uświadomiła sobie nawet, że to powiedziała, a że siedziała z dala od największej gromady ludzi, zapewne nikt jej nawet nie usłyszał. To zdecydowanie mogła być kara, zważywszy na to, jak ta śmierć wyglądała. Jeśli tak, nauczycielka musiała zasłużyć - miała w końcu swoje lata i czas, by nabroić. Mimo to Ash oglądając ten spektakl śmierci nie mogła nie odczuwać empatii, żalu, współczucia, przerażenia, czyli całkiem zacnego gara nieprzyjemnych emocji. A tych i tak już odczuwała zbyt wiele.
Przetarła szybko nagle wilgotne oczy i w tym samym momencie poczuła szczypiący ból w prawym kolanie. Zbladła nieco na widok zakrwawionej nogi i ubrudzonego niewielką ilością posoki ulubionego buta. Wiedziała, że w kieszeniach miała plastry, jednak ranę przydałoby się wcześniej oczyścić, a nie miała przy sobie żadnego odpowiedniego do tego zadania narzędzia. Wstała więc i powoli, kulejąc nieco, skierowała się w stronę szeryfa, wokół którego na szczęście zwolniło się nieco miejsca.
- Prze-przepraszam - wydukała cicho, ignorując zaczerwienione policzki i wbijając wzrok w niezmiernie interesującą podłogę. - Czy mogłabym to czymś przemyć? - Wskazała na swoje kolano. Znała Bennetta, był znajomym ojca i często widziała go w kościele, wiedziała więc, że jest dobrym człowiekiem i mogła mu zaufać. Mimo to wciąż ją nieco przerażał, jak każdy dorosły i wolała ograniczyć z nim kontakt do minimum.
Zerknęła nieśmiało na stojące obok dziewczyny, deklarujące chęć pomocy ludziom. Chciałaby im pomóc - w końcu pomaganie było obowiązkiem prawdziwego chrześcijanina - ale nie odważyła się odezwać, przekonana, że tak jak większość ludzi w mieście uznają ją za dziwaczkę i wyśmieją. Stwierdziła, że najpierw rozwiąże sprawę kolana, a potem... potem się zobaczy.
W pewnej chwili dostrzegła stojących obok mężczyzn, zachowujących się bardzo nieobyczajnie. Z jednej strony chciała popatrzeć, ale z drugiej wiedziała, że to złe, niemoralne i jej obowiązkiem było ukrócić szerzenie tych bezeceństw - w takiej sytuacji musiała przełamać onieśmielenie.
W bezruchu wpatrywała się to w Maxa, to w Cory'ego, niemal nie mrugając, utrzymując pokerowy wyraz twarzy. Gdy w końcu złapała ich spojrzenia, wycedziła głośno, wyraźnie i dosyć przerażająco:
- Za to, co robicie, na samych sobie poniesiecie zapłatę należną za zboczenie. - Po czym dodała nieco ciszej: - Nie radzę wam prowokować Boga, szczególnie w tej sytuacji. Nie potrzeba nam więcej śmierci.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t158-ashley-heart
Faye Tallity
Faye Tallity
Faye Tallity

Wiek : 36
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyPią Sie 30, 2019 6:27 pm

Siedziała gdzieś w kącie, starając się ogarnąć umysłem to, co się właściwie wydarzyło. Choć przed chwilą jeszcze wydawała się być spokojna, to w rzeczywistości dość mocno nią targało. Była w stanie na chwilę zabić emocje, a myślenie logiczne przychodziło jej z łatwością (w końcu z logiki robiła doktorat) ale na dłuższą metę to się nie sprawdzało. Musiała ZROZUMIEĆ. Nienawidziła NIE ROZUMIEĆ. Właśnie dlatego, jak tylko znalazła się w bezpiecznym miejscu, cofnęła się pod ścianę by nikomu nie przeszkadzać i zaczęła gorączkowo myśleć. Co tu się działo? To zdecydowanie nie było normalne. Była wykształconym człowiekiem i choć studiowała matematykę, to wiedziała co nieco o reszcie świata. Wystarczająco, by móc stwierdzić, że takie rzeczy nie powinny się dziać w Ashtown.
Zatopiona we własnych myślach nie kontaktowała zbyt dobrze, dopóki kiedy coś zaczęło się dziać przy oknie.
Powstrzymała odruch wymiotny, widząc Panią Stevenson. Nie można ich było nazwać przyjaciółkami, ale dość dobrze się znały - w końcu też była nauczycielką. Już sam fakt, że jej znajoma umarła był niezwykle przykry, ale to JAK umarła, było wręcz nie do zniesienia.
Musiała wziąć parę głębokich oddechów żeby się uspokoić. Nie mogła teraz tracić głowy. Kiedy tylko oczyściła trochę myśli i spróbowała odrzucić od siebie uczucie żalu, które nią zawładnęło. Nie była w stanie całkiem się bo pozbyć, ale to wystarczyło, by mogła wrócić do analizowania sytuacji. Rozejrzała się. Wszyscy wokół próbowali coś zrobić, kiedy ona, nauczycielka, szanowana doktor matematyki, przedstawicielka inteligencji siedziała w miejscu i nie mogła się pozbierać. Musiała się ogarnąć. Musiała coś zrobić.
Potrząsnęła głową i ruszyła w stronę Bennetta. Już otwierała usta, by zapytać co może zrobić, gdy usłyszała znajomy głos.
-Ash? - Zapytała, podjeżdżając do dziewczynki. Oczywiście, że ją znała. Na dobrą sprawę znała wszystkie dzieci w wieku szkolnym w Ashtown. W końcu była jedyną nauczycielką matematyki w okolicy. -Wszystko w porządku? - Zawahała się, ale położyła delikatnie palce na jej ramieniu. -Jesteś tu sama? - Gdzie był jej ojciec? I ochroniarz? Nie mogła uwierzyć, że zostawili ją samą. Rozdzielili się podczas ucieczki?
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t156-faye-tallity#533
Ash Heart
Ash Heart
Ash Heart

Wiek : 15
Wzrost | Waga : 160cm, 45kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : zdarte kolano

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Wrz 01, 2019 3:28 pm

Zamrugała w końcu, jakby wyrwana z transu przez znajomy głos. Mając nadzieję, że powstrzymała dalsze rozsiewanie plugastwa moralnego przez dwójkę mężczyzn, spojrzała na osobę, która do niej podeszła...czy może bardziej, podjechała. Sam fakt, że ktokolwiek nawiązał z nią kontakt, nieprzymuszony niezbyt uprzejmą prośbą Pastora był zadziwiający. Ale w sumie to było logiczne, że pani Tallity się nię zainteresowała - w końcu była jej uczennicą. Nie najlepszą, ale zdecydowanie jedną z tych, która wykazywała wrodzony talent w zakresie działań matematycznych. Chciała go rozwijać, ale nigdy nie miała wystarczająco czasu, wykonując w szaleńczym tempie wszystkie nakazywane przez ojca powinności, które naturalnie musiały być jej priorytetem, cechowały bowiem dobrego sługe Bożego. Musiała pamiętać, że jej głównym obowiązkiem jest wypełnianie boskiej woli, ziemskie przyjemności znajdowały się zdecydowanie niżej w hierarchi.
- Dzień dobry. - Fakt, że znała nauczycielkę nie sprawiał od razu, że czuła się mniej niekomfortowo. No, może odrobinkę. Od dłuższego czasu była sama i nie byłoby z tym większego problemu, wszak przyzwyczaiła się do siedzenia w pustym pokoju niczym księżniczka z bajki, jednak teraz była dodatkowo przerażona niechybnie zbliżającym się końcem świata i znajoma twarz była na wagę złota.
Kiwnęła niemrawo głową na pytanie o samopoczucie i wskazała na swoje ciągle krwawiące kolano, skutecznie robiące z chodzenia wysokopoziomowy tor przeszkód.
- Trochę boli, ale nie mam czym tego przemyć... - Schyliła lekko głowę, pozwalając, by jasne kosmyki zakryły jej oczy, nagle znowu zdradziecko wilgotne. Teraz, kiedy znowu o tym pomyślała, poczuła całą tragedie swojego obecnego położenia - pozostawiona samopas na pożarcie tym wszystkim grzesznikom dookoła, nie wiedziała, czy ojcu nie podwinęła się noga i nie wpadł do przerażającego otworu w ziemi, nie miała pojęcia, co i gdzie aktualnie robił jej ulubiony - bo jedyny - ochroniarz. Nie mogła przytulić się do Pani Ząbek i tym samym pozbyć się nieprzyzwoicie wysokiego poziomu strachu.
- Ja... - wydukała cicho, po czym zamilkła. Szybko podniosła głowę i rozejrzała się po pomieszczeniu, by ostatecznie westchnąć głęboko i znów wbijając wzrok w podłogę, dodać: - Tak, nikogo ze mną nie ma. - Nawet Pożeracz nie dotrzymywał jej aktualnie towarzystwa, nie dziwiła mu się jednak, zważając na okoliczności. Gdyby mogła wybrać, również siedziałaby w bezpiecznych czterech ścianach domu. Ścisnęła lekko krzyżyk, chcąc sobie dodać w ten sposób odwagi i przypomnieć, że w każdym momencie czuwa nad nią Bóg, nie wiedzieć tylko czemu, aktualnie ta świadomość pocieszała ją w bardzo minimalnym stopniu. Lepszą robotę w tym zakresie zdawała się robić pocieszająca dłoń Pani Tallity.
- Widziała pani, co się stało? - zapytała nagle, wbijając w nauczycielkę wielkie, przeszywające na wskroś ślepka, przepełnione przerażeniem. - Czy to.. początek apokalipsy?
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t158-ashley-heart
Faye Tallity
Faye Tallity
Faye Tallity

Wiek : 36
Punkty doświadczenia : 0

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Wrz 01, 2019 6:12 pm

Powiodła wzrokiem na jej kolano i skrzywiła się lekko. Szczerze mówiąc cieszyła się, że tak to się skończyło. Mogło być o wiele gorzej. Rozbite kolano to jeszcze nic, ale rzeczywiście, trzeba było to przemyć. -Oczywiście kochanie, oczywiście. - Powiedziała łagodnie spoglądając na szeryfa, mając nadzieję, że ten zaraz coś załatwi. Wróciła wzrokiem do dziewczyny, uśmiechając się łagodnie, słysząc, że dziewczyna jest sama.
Nie mogła nawet sobie wyobrazić, co Ash teraz czuła. Sama, wśród obcych, w nieznanej sytuacji. Nie wiedziała co z jej ojcem, ochroniarzem, a dookoła umierali ludzie.
Najgorsze było to, że Faye nie bardzo umiała jej teraz pomóc. Sama czuła się dość zagubiona, nie wiedziała co się właściwie działo i nie mogła z całą pewnością powiedzieć, że wszystko będzie w porządku.
Przygryzła wargi, słysząc pytanie. Po chwili zastanowienia pokręciła głową. To nie było miejsce na kłamstwa. -Przykro mi, nie wiem. - Powiedziała szczerze. Nienawidziła nie znać odpowiedzi, uczucie które jej towarzyszyło, kiedy musiała odpowiedzieć "nie wiem" na pytanie ucznia było dla niej najgorsze. Nigdy nie próbowała ukrywać swojej niewiedzy, ale zawsze w domu przeszukiwała internet, by móc na nie odpowiedzieć przy następnej okazji.
Teraz jednak było to niemożliwe. Nie wiedziała co się działo i raczej nie zanosiło się na to, że szybko poznają odpowiedzi. Póki co najważniejsze było przetrwanie.
-Nie. - Odpowiedziała na drugie pytanie kręcąc głową. Wiedziała, że Ash była bardzo wierząca, nie było więc dziwne, że przyszło jej to do głowy. Pogładziła ją po ramieniu. -Nie wydaje mi się, że to apokalipsa Ash. Z pewnością wszystko wkrótce się wyjaśni. - Dodała uśmiechając się łagodnie. -I jestem pewna, że nie masz się czego obawiać. Jesteś dobrą osobą, Bóg z pewnością cię ochroni. Gdyby to była apokalipsa, to z pewnością nie kazałby ci przez to przechodzić. - Chciała w to wierzyć. Chciała wierzyć w to, że to nie był koniec świata. Co jednak miała myśleć, kiedy ziemia się rozstąpiła, a wszystko wskazywało na to, że warunki na zewnątrz były obecnie nie do wytrzymania? Czy naprawdę istniało jakieś inne, logiczne wyjaśnienie? -Będzie dobrze. - Powiedziała, próbując chyba przekonać bardziej siebie, niż kogokolwiek innego.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t156-faye-tallity#533
Ash Heart
Ash Heart
Ash Heart

Wiek : 15
Wzrost | Waga : 160cm, 45kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : zdarte kolano

Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny EmptyNie Wrz 01, 2019 7:07 pm

Poczuła dziwne ukłucie w serduchu, słysząc, jak nauczycielka się do niej zwróciła - "kochanie". Nikt tak nigdy do niej nie mówił i nie mogła zareagować inaczej, niż unieść kąciki ust w półuśmiechu. Jakie to było przyjemne! Przez chwilę naprawdę uwierzyła i poczuła, jakoby nie była tym nastoletnim dziwadłem, z którego naśmiewały się dzieciaki z sąsiedztwa. Przez te kilka sekund egzystowała w mięciutkiej, przyjemnej bańce, w której była bezpieczna i lubiana, a pani Tallity z miejsca zyskała miano jednego z bardziej praworządnych i pozytywnych dorosłych. Po chwili przyjemne odczucie oczywiście minęło, ale i tak podniosło morale dziewczyny - przynajmniej na jakiś czas.
- A czy pani nic nie jest? - Zrugała się w myślach, że nie zapytała o to wcześniej i pozwoliła, by egoistyczna postawa przejęła nad nią władanie. Nieładnie, bardzo nieładnie. Na pierwszy rzut oka nauczycielka wydawała się być w dobrym stanie fizycznym, nie licząc oczywistych problemów wynikających z połowicznej niedyspozycji, ale Ash wolała mieć pewność. W końcu były teraz po tej samej stronie, można by rzec nawet, że w jednej drużynie, a ta mogła działać skutecznie tylko w momencie, gdy każda jednostka była w dobrej formie.
Tak przynajmnniej tłumaczył jej ojciec podczas wspólnego oglądania meczów, a skoro tak mówił, musiała być to prawda.
Przekrzywiła lekko głowę, wsłuchując się w zapewnienia nauczycielki, jakoby istny cyrk na kółkach za oknem nie był początkiem apokalipsy. Nie była przekonana, tym bardziej, że jeden werset z Biblii nie dawał jej spokoju.
- Ale... - Nabrała powietrza i ze śmiałością, towarzyszącą jej tylko wtedy, gdy przytaczała fragmenty słowa bożego, wyrecytowała: - I otworzyła studnię Czeluści, a dym się uniósł ze studni jak dym z wielkiego pieca,i od dymu studni zaćmiło się słońce i powietrze. - Wypuściła powietrze, marszcząc lekko brwi. - To brzmi jak dokładny opis tego, co właśnie dzieje się na dworze. - Czy można było w tym przypadku mówić o zbiegu okoliczności? Nerwowo zaczęła skubać krzyżyk, z trudem powstrzymując się, by nie zerknąć na leżące niedaleko ciało. Jak bardzo pragnęła, by Pożeracz zaszczycił ją teraz swoją obecnością! Z pewnością utwierdziłby ją w słuszności tej teorii, zamiast zasiewać w jej głowie ziarna niepewności.
Zamrugała zaskoczona na kolejne słowa pani Tallity. Pokręciła głową, po czym wydukała smutno i cichutko: - Nie jestem dobrą osobą, wszyscy jesteśmy grzesznikami. Możemy mieć tylko nadzieję, że sprawiedliwy Bóg się nad nami ulituje... zrozumie, że żałujemy swoich występków. - Zerknęła przelotnie na nauczycielkę i od razu spuściła wzrok, dodając jeszcze ciszej: - Moim zdaniem pani się jednak nie musi tym martwić. Z pewnością niebo na panią czeka. - Miała nadzieję, że w ten sposób choć trochę pocieszy panią Tallity. Po chwili skrzywiła się nieco, bo kolano zdecydowało najwyraźniej, że o sobie przypomni. Nie chcąc go nadwyrężać, usiadła na podłodze, przyciągnęła nogi do siebie i objęła je rękami, by następnie spuścić głowę i szeptać niewyraźnie słowa wszystkich modlitw, które znała.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t158-ashley-heart
Sponsored content

Sponsored content


Hol główny Empty
PisanieTemat: Re: Hol główny   Hol główny Empty

Powrót do góry Go down
 
Hol główny
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Ratusz-
Skocz do: