Cheolmin Seon
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Cheolmin Seon

Go down 
AutorWiadomość
Cheolmin Seon
Cheolmin Seon
Cheolmin Seon

Wiek : 24
Wzrost | Waga : 178 cm | 70 kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : Fizyczny: pomijając parę zadrapań, siniaków i otarć - całkiem okej. Psychiczny: kiepsko...

Cheolmin Seon Empty
PisanieTemat: Cheolmin Seon   Cheolmin Seon EmptyNie Sie 25, 2019 2:38 pm

Cheolmin Seon
[Taehyung Kim]






Data urodzenia: 18.11.1995 r.

miejscowy / turysta

Wzrost | Waga: 178cm | 70kg

Zawód: Instruktor tańca

Grupa: Brookhaven Hospital


Introdukcja podmiotu.

Cheolmin mógł ujrzeć światło dzienne już 18 listopada 1995 roku. Państwo Seon czekali na niego bardzo długo i starali się przetrwać okres 9 miesięcy w miarę cierpliwie. Cóż - nic dziwnego, młody miał być ich pierwszym, ukochanym dzieckiem. Co z tym idzie? Rozpieszczamy go jak tylko możemy i uważamy za królewicza, prawda?
Miał szczęście (bądź nieszczęście) urodzić się w jednym z najlepszych szpitali w Seulu, gdzie rozpoczął swoje życie. Niestety, jego dzieciństwo nie było sielanką, podczas którego całe dnie spędzał na zabawie z innymi dziećmi. Ale to chyba normalne w Korei, czyż nie? Zdobywać wiedzę ponad wszystko. Dążyć jak najwyżej, jak najdalej, jak najmocniej, dążyć do celu po trupach!
Zacznijmy od tego, że Cheolmin to owoc miłości sławnego Koreańczyka oraz nieśmiałej Amerykanki, która postanowiła wyjechać do Korei, kiedy los się do niej uśmiechnął. Ojciec Cheolmina, Yi Seon, w czasach swojej młodości znany był jako jeden z członków k-popowego zespołu, który nazywał się Seoul Boys. Właśnie wtedy poznał Amy Collins, która razem z „chłopakami z Seulu” wspierała ich układy taneczne, zawsze tworząc tło do najbardziej wymyślnych układów choreograficznych.
Po kilku latach boysband się rozpadł, a wtedy Yi Seon postanowili wspólnie z Amy założyć szkołę tańca, która w krótkim czasie została zaliczona do najbardziej wymagających, prestiżowych i najlepszych akademii.
Cheolmin nie miał wyboru, czym ma się interesować. Od samego początku miał to być taniec. Chodził na zajęcia od maleńkości - zawsze po jednej szkole szofer odwoził go do drugiej, gdzie wylewał z siebie siódme poty. Miał być perfekcyjny. Najlepszy. Taki, który dorówna poziomem ojcu i później przejmie interes. Ba, może nawet wcisną go do świata muzyki, korzystając ze znajomości niegdyś sławnego ojca?
Choć Cheolmin nie uczęszczał na zajęcia do swego staruszka, to ten i tak obserwował każdy jego ruch - potrafił przyjść na ćwiczenia i opieprzyć go przed całą grupą, gdy przez przypadek wykonał jakiś krok źle. A był wtedy tylko 8-latkiem. Małym człowieczkiem, który jeszcze niewiele z tego wszystkiego rozumiał.
Nie miał zbyt wielu przyjaciół, bo nie było na to czasu. Przez kolosalne wymagania stał się zamkniętym w sobie dzieckiem, choć w tańcu... Odnajdywał się niczym ryba w wodzie. Nauczycielka była nim zachwycona, dlatego też występował w każdym przedstawieniu w pierwszym rzędzie, ciesząc oko.
Dla ojca to było za mało. Cheolmin w oczach Yi nigdy nie był wystarczająco dobry. Chłopak nie usłyszał od swojego opiekuna pochwały. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że był z niego dumny. No bo chyba wcale nie był...
Podczas ostatniego występu grupy tanecznej, którą miał obejrzeć wykładowca Uniwersytetu Muzycznego (jak i dziekan wydziału tańca), coś w Cheolminie pękło. Przed samym wyjściem na scenę usłyszał następujące słowa od ojca: Jeżeli popełnisz choć jeden najmniejszy błąd, to znaczy, że nie jesteś moim prawdziwym synem.
Dla jedenastolatka to była chwila. Chwila, która stworzyła w umyśle dziecka mieszankę wybuchową.
Wychodząc na scenę, zamarł. Stał na środku nieruchomo, choć muzyka już dawno grała, a reszta zespołu zaczęła tańczyć. Po chwili zemdlał z wrażenia, kiedy w tłumie widowni, ujrzał wściekłą twarz ojca.
Z letargu ocknął się dopiero w samolocie, przy kochanej matce. Ta postanowiła zabrać go z daleka od toksycznego ojca i kupiła pierwsze lepsze bilety do Pensylwanii, aby wrócić do swoich rodziców.
Od 2003 roku zamieszkał w Ashtown u dziadków. Zaczął uczęszczać do zwykłej szkoły, gdzie szybko odzyskał pewność siebie z niemałą pomocą psychologa. Stał się jedną z najbardziej lubianych osób, dzięki swojej radosnej naturze i charakterystycznym, szerokim uśmiechu.
Pomimo przykrych wspomnień dotyczących tańca, Cheo nie potrafił odnaleźć się w niczym innym. Uczęszczał na dodatkowe zajęcia (już nie pod presją swojego ojca), a w ostatniej klasie liceum zaczął sam prowadzić treningi dla dzieciaków. Kiedy skończył 21 lat, zatrudnił się w pobliskim domu kultury jako instruktor tańca, z dumą przygotowując juniorów do występów w szkole, na imprezach, jak i festynach.

Rewizji dokonano.

• Klucze do domu;
• Portfel: dowód osobisty, 20 dolarów, karta płatnicza, zdjęcie matki;
• Czarny plecak: scyzoryk, dwie butelki wody, szara bluza z kapturem, czekoladowy batonik, worek cukierków-galaretek, chusteczki do nosa;
• Telefon komórkowy

• Czarna bluza z kapturem;
• Biały t-shirt;
• Jeansowe spodnie z dziurami na kolanach;
• Brązowy pasek do spodni;
• Czerwone trampki z białymi sznurówkami;
• Czerwona bandana

Do kartoteki załączona została również relacja z ostatnich dni.

Dzień jak każdy inny. Może tylko... Nieco bardziej nerwowy. Cheolmin wstał, zjadł szybkie śniadanie i czym prędzej popędził autobusem w stronę domu kultury, bo tam czekały na niego zestresowane dzieciaki.
Cała jego grupa podopiecznych miała dać występ na festynie, dlatego umówił się z nimi z samego rana, by wszystko dokładnie przedyskutować i przygotować.
Czas leciał jak oszalały, a nim Seon się obejrzał, już znajdował się z ekipą na festynie i zajadał się różową watą cukrową. Dzieciaki zajęły się sobą, korzystając z kolorowych atrakcji, a on stał przed sceną i wgapiał się w kolejnych artystów, którzy cieszyli się chwilą sławy.

Zbiórka pod sceną nastąpiła 20 minut przed wejściem - szybka rozgrzewka i słowa otuchy dodały dzieciom odwagi. Cheo poklepał wszystkich po głowie, życzył połamania nóg i... Poczuł, że ziemia zaczęła się trząść.
Początkowo spojrzał w tłum, jakby w nim chciał znaleźć odpowiedź. Trzęsienie nasilało się z każdą płynącą sekundą.
Połowa dzieci zdążyła wejść na schodki, prowadzące na scenę. Ziemia rozstąpiła się, scena przełamała na pół. Cheolmin widział jak pojedyncze ciała jego podopiecznych spadają w otchłań.
W ostatnim momencie zdążył złapać dziewczynę, która przechyliła się w jego stronę. Miała złamaną nogę przez reflektor, który na nią spadł. Zaczął biec instynktownie za tłumem - w poszukiwaniu pomocy. Wreszcie dotarł do szpitala, mając nadzieję, że to wszystko to tylko durny sen, z którego niedługo się obudzi.

Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t119-cheolmin-seon
Sweet Pie
Sweet Pie
Sweet Pie

Wiek : 23
Wzrost | Waga : 192cm | 75kg
Punkty doświadczenia : 0
Stan postaci : hmm... zły. Bardzo liczne poparzenia "śnieżnym" popiołem.
NIEPRZYTOMNY PRZEZ NAJBLIŻSZY DZIEŃ FABULARNY

Cheolmin Seon Empty
PisanieTemat: Re: Cheolmin Seon   Cheolmin Seon EmptyNie Sie 25, 2019 3:29 pm

AKCEPTACJA




O, witaj!
Możesz do nas dołączyć, Twoja kartoteka i wszystko wygląda na godne zaufania... Hm, niech będzie. Pamiętaj o uzupełnieniu pól w profilu i założeniu informatora, dobrze? Inwigilacja musi być, a co. Pamiętaj, że jeśli nie masz osoby do rozpoczęcia rozgrywki, także możesz taką znaleźć w specjalnym temacie!
Cieszę się, że Twój wybór padł na Brookhaven Hospital! Twój pierwszy post powinien znaleźć się w tym temacie! Należy przeczytać pierwszy post Mistrza Gry i do niego się odnieść. Nie musisz jednak pozostawać w temacie, wystarczy że napiszesz jeden post i już możesz zmienić lokacje! Możesz korzystać z retrospekcji bez limitu, także śmiało, baw się dobrze!
Do zobaczenia na fabule!


_________________
If You're Looking For Your Knife...I Think My Back Found It.
Powrót do góry Go down
https://ashtown.forumpolish.com/t82-sweet-pie#115https://ashtown.forumpolish.com/t95-notatnik-sweet-a#148
 
Cheolmin Seon
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ashtown ::  :: Karty Postaci :: 
Zaakceptowane
-
Skocz do: